Jedynie prawda jest ciekawa

NIK krytykuje politykę rodzinną

16.12.2013

Aż 50 mld zł rocznie wydajemy rocznie na nieudolną politykę prorodzinną. Efekt - Polaków nadal rodzi się coraz mniej - informuje Dziennik Gazeta Prawna

Te 50 mld zł to ponad 3 proc. PKB - to więcej niż wydajemy na wojsko, które kosztuje nas niespełna 2 proc. Skala marnowanych pieniędzy spowodowała, że Najwyższa Izba Kontroli zapowiedziała przeprowadzenie całościowej kontroli polityki demograficznej państwa.

Gazeta przypomina, że mimo tak wielkich pieniędzy dedykowanych na to, żeby rodziło się więcej Polaków, Polska od wielu lat ma jeden z najniższych wskaźników dzietności w Europie. Polka rodzi średnio 1,3 dziecka, dużo mniej niż wynosi naturalna zastępowalność pokoleń (2,1 dziecka).

Można więc przeżyć szok, kiedy zestawi się pieniądze przeznaczane na politykę rodzinną z liczbą dzieci, które się rodzą (390 tys.) - wychodzi, że jedno dziecko kosztuje państwo blisko 130 tys. zł.

– Zaskoczyły nas liczba i rozproszenie programów – tłumaczy prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski decyzję o kontroli zasadności wydawania pieniędzy na wsparcie rodzin.

– Dotychczasowe działania nie przynoszą efektów, a negatywne zjawiska wręcz się pogłębiają. Nie mają nawet charakteru polityki demograficznej, są raczej wsparciem socjalnym – ocenia demograf prof. Marek Okólski.

Jak ocenia NIK już teraz, polską politykę prorodzinną charakteryzują: złe narzędzia, brak spójności i koordynacji działań. Na szeroko pojętą politykę prorodzinną ogromne pieniądze płuną aż pięćdziesięcioma strumieniami.

Niestety - twierdzi NIK - problem w tym, że system działa nieefektywnie. I zmiany zachodzące w polityce prorodzinnej nie przekładają się na na przekonanie Polaków, że warto mieć dzieci.

O tym, jak fatalnie działa system może świadczyć program ulg dla dzieci. Z analiz przeprowadzonych dla Kancelarii Prezydenta wynika, że korzysta z niego 76 proc. rodzin z jednym dzieckiem, 68 z dwojgiem i tylko 31 proc. rodzin wychowujących troje lub więcej dzieci. A to oznacza przecież, że ci, którzy najbardziej potrzebują pomocy, najrzadziej ją otrzymują.

Podobnie rzecz się ma w przypadku becikowego.

Gazeta wskazuje, że wzrost wskaźnika dzietności Polek powinien być obecnie priorytetem rządu. Jeśli bowiem obecna tendencja demograficzna utrzyma się, to w 2060 r. będzie nas o 7 milionów mniej, a przy okazji dramatycznie zmieni się struktura demograficzna Polaków - dzieci będzie zaledwie 2 mln, a osób powyżej 80 roku życia aż 4 mln.


Greg/DGP
[fot. sxc.hu]


Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na facebook.com/stefczyk.info?fref=ts" target="_blank">Facebooku!
Słowa kluczowe:

dzieci

,

PKB

,

Polacy

,

demografia

,

Kwiatkowski

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook