Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nieudana próba uspokojenia nastrojów

28.10.2011

Po ostatnich zmianach w kierownictwie „Rzeczpospolitej” wielu komentatorów spodziewa się, że sytuacja na rynku mediów w Polsce będzie się pogarszać. Dziś, w pierwszym wydaniu po zmianach, nowy redaktor naczelny Tomasz Wróblewski, chciał w tzw. wstępniaku zdaje się uspokoić czytelników patrzących na zmiany w gazecie sceptycznie. Chyba mu jednak nie wyszło.

„Lewicowe i skrajnie prawicowe media mimo wzajemnych antypatii mają ze sobą zaskakująco wiele wspólnego” – pisze Wróblewski. Według niego media te łączy „głębokie przekonanie, że społeczeństwo jest jak rzeźba, którą doktrynerzy mogą dowolnie formować”.

Nowy szef dziennika zapowiada, że kierownictwu gazety „bliższy pozostanie koncept, że motorem wszystkich przemian są te same naturalne procesy rządzące światem i ludzkością od tysiącleci”. „Najważniejszym z nich jest przywiązanie do wolności osobistych. Wiara, że indywidualnie określane cele, marzenia i własna droga do dobrobytu zawsze są ważniejsze od kolektywnych dogmatów” – zaznacza dziennikarz.

 

Jego zdaniem dotychczasowy ton medialnych sporów nie dojrzał do naszych czasów. W ocenie Wróblewskiego teraz jest na to czas. „Nie będziemy marnować miejsca, publikując odpowiedzi na osobiste przytyki ze strony lewicowych mediów, nie zamierzamy zajmować się wymianą impertynencji” – zaznacza redaktor naczelny.

 

Jak zaznacza Wróblewski „w pianie medialnego partyjniactwa poginęło całe mnóstwo ważnych spraw”. „Problemów i wartości, w które głęboko wierzymy i których – mogą Państwo być pewni – będziemy konsekwentnie bronili” – tłumaczy Tomasz Wróblewski.

 

Wstępniak, brzmiący jak manifest nowej władzy, może niepokoić. Pisanie, że media lewicowe i prawicowe w Polsce mają wiele wspólnego, ponieważ oba te skrzydła parają się inżynierią społeczną, jest manipulacją oraz groźnym rozmywaniem tożsamości ideowej gazety. Z kolei zapowiedź, że kierownictwu „Rzeczpospolitej” bliższy jest koncept o uniwersalizmie procesów rządzących światem może skutkować lansowaniem kosmopolityzmu na łamach gazety. Wraz z afirmacją indywidualizmu przez Wróblewskiego może to być zapowiedzią, że „Rzeczpospolita” skręci w lewo. Tego się z resztą wszyscy spodziewają…

 

I jeśli mają rację, prawdą okaże się ten fragment, w którym Wróblewski zapowiada, że skończy z polemikami między „Rzeczpospolitą” a lewicowymi mediami. Te media zaczną bowiem mówić jednym głosem.

 

saż

 

[Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook