Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nierozliczone nadgodziny policji

05.08.2012

Podczas mistrzostw policjanci pracowali po 16 godz., często bez wody, o bułce i konserwach. Skarżą się, że do dziś nie dostali pieniędzy za przepracowane nadgodziny. Wątpliwości budzi też sposób ich liczenia.

Jak informuje "Gazeta Polska Codziennie" policjanci, którzy pracowali przy turnieju Euro - do dziś nie dostali pieniędzy za przepracowane nadgodziny.

 – To niepoważne. Oni wykonali ogromną pracę  – uważa poseł PiS-u Bogdan Rzońca.

GPC cytuje wypowiedzi funkcjonariuszy z forum internetowego policji: „Mecz zaczynał się o 18 30. Nieetatowy Oddział Prewencji powołano na 8.30. (…) Dali bułkę i konserwy. Wody brak. Koniec nagle po północy. Czyli 16 godz. na zabezpieczeniu (...). Raz wracałem taxi o pierwszej w nocy, 130 zł. Oczywiście nikogo nie obchodzi, że nie mamy jak wrócić do domu".

Dziennik przypomina, że piłkarski turniej obsługiwało ok. 10 tys. policjantów. W związku z Euro 2012 policjanci z Katowic, Białegostoku, Bielska, Kielc czy Częstochowy przez 26 dni stacjonowali w Warszawie.

Za przepracowane nadgodziny przysługują dodatkowe pieniądze. – Budżet na rok 2012 przewiduje kwotę w wysokości 20 mln zł na wypłatę zryczałtowanego ekwiwalentu pieniężnego za przedłużony czas służby funkcjonariuszy – mówi „Codziennej" rzecznik MSW Małgorzata Woźniak.

Jak dodaje, pieniądze są wypłacane na podstawie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Zapewnia tez, że w tej chwili trwa obliczanie przepracowanych w czasie Euro nadgodzin, za które policjantom należą się pieniądze.

Jednak - jak podkreśla gazeta - sposób ich naliczania budzi duże wątpliwości. Do nadgodzin nie wlicza się bowiem czasu skoszarowania funkcjonariuszy. – W ten sposób z 25 godzin nadliczbowych robiło się nagle 5 – żali się anonimowo jeden z policjantów.

Kontrowersje wokół sposobu rozliczania nadgodzin tłumaczy wiceprzewodniczący NSZZ Policjantów Tomasz Krzemieński. – Do nadgodzin w okresie Euro liczy się czas dojazdu do miejsca skoszarowania i powrót. Czyli jeśli policjant jechał przykładowo prosto na mecz do Warszawy z Olsztyna i wracał, to dolicza się godziny na jazdę. Natomiast już po przyjeździe do koszar w mieście rozgrywania meczu liczy się to od momentu wyjazdu z miejsca skoszarowania do powrotu. My chcieliśmy, żeby wliczany był także czas przebywania w koszarach. Propozycję odrzucono – mówi Krzemieński.

ansa/GPC

[fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz]



CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook