Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nie żyje jeden ze świadków katastrofy 10/04

28.10.2012

"Nasz Dziennik" informuje, że nie żyje Remigiusz Muś, technik pokładowy z samolotu Jak-40, który lądował 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku. Chorąży zmarł w tajemniczych okolicznościach w nocy z soboty na niedzielę.

Muś zmarł dziś w nocy. Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji, oznajmił, że wstępne oględziny nie wskazują na udział osób trzecich. Dariusz Ślepokura, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie powiedział, że żona Remigiusza Musia wezwała wczoraj policję o godzinie 23.30. - Zwłoki mężczyzny znaleziono w piwnicy domu - mówi Ślepokura. Dodał, że wyniki sekcji zwłok powinny być znane w najbliższych dniach.

Muś nasłuchiwał korespondencję z "Korsarzem" 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku.

Jak czytamy na stronach "ND", chorąży Muś prowadził nasłuch korespondencji i jeszcze na kilka minut przed katastrofą ostrzegał załogę Tu-154M o pogorszeniu widoczności do 200 metrów.

"ND" informuje też, że z dotychczasowych relacji członków załogi samolotu Jak-40, która 10 kwietnia 2010 roku lądowała na Siewiernym przed katastrofą samolotu Tu-154M, wynika, że z wieży trzykrotnie padła komenda zachęcająca załogi samolotów: Jak-40, Ił-76 oraz Tu-154M, do przekroczenia wysokości minimalnej 100 metrów, zejścia do 50 metrów i odejścia w przypadku braku widoczności pasa.

Więcej na ten temat w jutrzejszym wydaniu "Naszego Dziennika".

ll, naszdziennik.pl

[Fot. Wikipedia]

Słowa kluczowe:

nasłuch

,

widoczność

,

katastrofa

,

samolot

,

Jak-40

Warto poczytać

Facebook