Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nie zwycięstwo, a nowa okupacja

15.04.2015

Opozycja krytykuje projekt partii rządzącej, ustanowienia 8 maja Narodowym Dniem Zwycięstwa.

Klub PO złożył w Sejmie projekt ustawy w sprawie ustanowienia 8 maja Narodowym Dniem Zwycięstwa i jednoczesnego zniesienia Narodowego Święta Zwycięstwa i Wolności ustanowionego na dzień 9 maja. „Nie ma powodu, aby w Polsce przyjmować obowiązującą w ZSRR wykładnię zakończenia wojny, należy pamiętać, że zakończenie II wojny światowej w Europie - w przypadku państw zajętych przez Armię Czerwoną, w których ustanowiono następnie nie pochodzące z wyboru rządy i niedemokratyczny system polityczny - trudno uznać jako triumf wolności” - czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy.

Autorzy projektu uważają, że „pozostając w zgodzie z faktami i powszechnym w Polsce i innych państwach Europy Środkowo-Wschodniej szacunkiem dla najnowszej historii i jej bohaterów należy postanowić o ustanowieniu Narodowego Dnia Zwycięstwa 8 maja i zniesieniu Narodowego Święta Zwycięstwa i Wolności, ustanowionego na dzień 9 maja.

Zgodnie z projektem, dzień 8 maja ustanawia się narodowym Dniem Zwycięstwa i uznaje się go za święto państwowe; jednocześnie traci moc dekret z dnia 8 maja 1945 r. o ustanowieniu Narodowego Dnia Zwycięstwa. Ustawa ma wejść w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

Ustawę znoszącą 9 maja jako Narodowe Święto Zwycięstwa i Wolności przygotowało już w 2014 Prawo i Sprawiedliwość. Wówczas jednak nie znalazła ona uznania w oczach rządzących ponieważ jak argumentowano „nie przygotowano nic w zamian” Poseł PiS Dariusz Piontkowski powiedział, że likwidacja Święta Zwycięstwa i Wolności 9 maja - jak przewiduje projekt PiS - ma duży sens. Jednocześnie zaznaczył, że z polskiego punktu widzenia, to nie było do końca zwycięstwo.”To była zamiana jednej okupacji na drugą. My nie okłamujemy historii, trzeba brać pod uwagę kontekst historyczny” - podkreślił.

W połowie grudnia ub.r. decyzją Konwentu Seniorów projekt PiS został zdjęty z porządku sejmowych głosowań. Stało się tak po tym, gdy poseł SLD Tadeusz Iwiński przypomniał, że jego klub zgłosił poprawkę, aby dzień zwycięstwa obchodzić 8 maja, ale nie zyskała ona poparcia sejmowej komisji kultury i że w takim razie, w przypadku uchwalenia zaproponowanej przez PiS ustawy, nie będzie obchodzone żadne święto upamiętniające zakończenie II wojny światowej.

W uzasadnieniu projektu PiS, który znosił dzień 9 maja jako Narodowe Święto Zwycięstwa i Wolności, napisano m.in., że święto to upamiętnia datę zakończenia II wojny światowej przyjętą w ZSRR, „wymuszoną przez władze sowieckie w krajach należących do utworzonej w wyniku II wojny światowej strefy państw kontrolowanych przez Związek Sowiecki".

Posłowie PiS opowiadając się przeciwko ustanowieniu święta w dniu 8 maja oceniali, że świętowanie w tym dniu jest rzeczą naturalną na Zachodzie, ale w Polsce w maju 1945 r. „jedna okupacja została zastąpiona drugą okupacją".

Druga wojna światowa zakończyła się podpisaniem przez Niemcy, które reprezentował feldmarszałek Wilhelm Keitel, bezwarunkowej kapitulacji w jednym z berlińskich kasyn o godz. 22.30 czasu środkowo-europejskiego dnia 8 maja 1945 r. Przerwanie działań wojennych nastąpiło dokładnie o 23.01. W Moskwie w momencie podpisywania dokumentu było już po północy, dlatego Rosjanie zakończenie wojny obchodzą 9 maja. Narodowe Święto Zwycięstwa i Wolności ustanowiono dekretem Krajowej Rady Narodowej, który podpisał Bolesław Bierut. Na Zachodzie święto zakończenia II wojny światowej obchodzone jest 8 maja.

W Polsce 9 maja do początku lat 50. był nie tylko świętem państwowym, ale i dniem wolnym od pracy. Zmieniono to dopiero później i było to święto państwowe - ale nie dzień wolny od pracy - składano kwiaty, palono znicze, odbywały się apele w szkołach, podczas których szczególnie podkreślano sojusz z ZSRR.

ŁS / PAP

Fot. Fratria

Warto poczytać

Facebook