Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nie wszystkie stenogramy mogą zostać utajnione

29.12.2011

Z nowych przepisów prawa lotniczego wynika, że możemy nigdy nie poznać danych z czarnych skrzynek Tu-154M. Według Antoniego Macierewicza to błędna interpretacja prawa, której celem jest przyzwyczajenie opinii publicznej do tego, że nigdy się z tymi zapisami nie zapozna.

Prokuratura wojskowa otrzymała wczoraj fonoskopijną ekspertyzę biegłych w sprawie czarnych skrzynek Tu-154M, który rozbił się 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku. Nad nagraniami od 2010 r. pracował Instytut Ekspertyz Sądowych im. J. Sehna z Krakowa. Na razie jednak nie ujawniono, co zawiera dokument. Nie wiadomo także, czy i na ile różni się on od znanych do tej pory wersji nagrań podanych przez MAK i Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego kierowaną przez Jerzego Millera.

Śledczy przyznają, że decyzja o ujawnieniu zapisów stenogramów oraz fragmentów opinii biegłych ma zapaść w najbliższych dniach. Podejmie ją pierwszy referent smoleńskiego śledztwa ppłk Karol Kopczyk.

Jednak zdaniem dziennikarzy z RMF FM tej decyzji możemy nigdy nie poznać. Według ustaleń rozgłośni, które natychmiast podchwyciły inne media, przyczyną miałyby być uchwalone w czerwcu przepisy prawa lotniczego, mogące doprowadzić do poważnego ograniczenia dostępu do stenogramów z czarnych skrzynek Tu-154M.

Przepisy mają bowiem odbierać prokuratorom możliwość decydowania o ujawnieniu tego typu materiałów. Decyzje należą do sądu, a ten z kolei został zobowiązany przez ustawodawcę do wzięcia pod uwagę kilku przesłanek przy podejmowaniu decyzji. Będzie musiał rozważyć, czy upublicznienie zapisów nie wywoła negatywnych skutków dla kraju, a także dla przyszłych badań nad wypadkami lotniczymi. Sąd może więc nie zgodzić się na pokazanie stenogramów, a wtedy zostaną one tajne już na zawsze.

Nie zgadza się z tym Antoni Macierewicz.

– To bzdura. Przepisy dotyczące lotnictwa państwowego w żaden sposób nie mogą się odnosić do tych badań i ich wyników. Przypuszczam, że ta interpretacja ma wymusić na opinii publicznej przyjęcie do wiadomości, że nigdy się z tymi zapisami nie zapozna. To ma być taki parasol rozpostarty nad bezprawnym utajnieniem tych materiałów – mówi przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Cały artykuł został opublikowany w dzisiejszym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”

"Gazeta Polska Codziennie"

(fot.PAP/Gzell)

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook