Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nie wszystkie 6-latki pójdą do szkoły

16.05.2015

Rodzice 6-latków szturmują poradnie psychologiczno-pedagogiczne. Nie chcą, by ich dzieci w tym wieku szły do I klasy.

Jesienią po raz pierwszy do I klasy szkoły podstawowej powinien pójść obowiązkowo cały rocznik dzieci 6-letnich. Rodzice wielu z nich wystąpili do poradni o opinie, czy są gotowe do nauki. Z danych zebranych przez PAP wynika, że nie wszystkie z tych dzieci zostaną w przedszkolach.

Wraz sześciolatkami we wrześniu do I klas pójdą też dzieci 7-letnie, urodzone w II połowie 2008 r. oraz dzieci urodzone w I połowie 2008 r., którym na wniosek rodziców w ub.r. odroczono rozpoczęcie nauki (we wrześniu ub.r. obok siedmiolatków do pierwszych klas obowiązkowo szła tylko połowa rocznika sześciolatków).

Również w tym roku - jak wynika z informacji zebranych przez dziennikarzy PAP - część rodziców zdecyduje o odroczeniu obowiązku szkolnego swoich 6-letnich dzieci. Zgodnie z przepisami rodzice mogą odroczyć rozpoczęcie nauki na podstawie opinii wydanej przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne. Mogą też do końca grudnia uzyskać opinię specjalistów i cofnąć dziecko z I klasy do przedszkola. Przepisy pozwalają też rodzicom na dużą swobodę, jeśli chodzi o zapisanie dziecka do szkoły. Większość z nich decyzje podejmuje wiosną, gdy przeprowadzana jest rekrutacja do przedszkoli i I klas. Część robi to jednak później. Szkoła rejonowa ma bowiem obowiązek przyjąć dziecko nawet po rozpoczęciu roku szkolnego.

W woj. śląskim do I klasy ma pójść we wrześniu ok. 46,3 tys. sześciolatków i 23,5 tys. siedmiolatków. W roku szkolnym 2014/2015 rodzice złożyli 7924 wnioski ws. gotowości dziecka do podjęcia nauki w szkole, z czego 5663 (71,47 proc.) dotyczyło odroczenia obowiązku szkolnego. Z tego ws. odroczenia obowiązku szkolnego pozytywnie rozpatrzono 3324 wnioski. Ponad 6 proc. wniosków ws. odroczenia obowiązku szkolnego w roku szkolnym 2014/2015 dotyczyło uczniów posiadających orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego.

„W roku szkolnym 2014/2015 w porównaniu z rokiem poprzednim wzrosła liczba wniosków - z 6190 do 7924 - złożonych w poradniach psychologiczno-pedagogicznych ws. gotowości dziecka do podjęcia nauki w szkole” – powiedziała rzeczniczka Kuratorium Oświaty w Katowicach Anna Wietrzyk. Nieznacznie większy odsetek wniosków został rozpatrzony pozytywnie – w bieżącym roku szkolnym było to 58,7 proc., w ub. roku - 56,3 proc.

Najczęściej wskazywanym uzasadnieniem wydawania opinii ws. odroczeń obowiązku szkolnego w roku szkolnym 2014/2015 były zaburzenia funkcji percepcyjno-motorycznych (75 proc.), brak dojrzałości społeczno-emocjonalnej (71,70 proc.), opóźnienie rozwoju intelektualnego (16,50 proc.), przewlekła choroba, zaburzona komunikacja, deficyty rozwojowe (11,4 proc.). Część spraw dotyczyła dzieci powracających z zagranicy (0,5 proc.).

Z informacji uzyskanych przez śląskie kuratorium od dyrektorów poradni psychologiczno-pedagogicznych wynika, że duży wpływ, sięgający nawet 99 proc., na wydanie opinii ws. odroczenia obowiązku szkolnego, mają nauczyciele przedszkoli, uczący badane dziecko.

Jak poinformowała PAP Grażyna Westerska, zastępca dyrektora Wydziału Organizacji i Informacji Oświatowej Kuratorium Oświaty w Gdańsku, w ub. roku szkolnym naukę powinno rozpocząć ok. 13,7 tys. sześciolatków z I połowy rocznika 2008. „Jednak 1 września 2014 r. do szkoły poszło więcej uczniów 6-letnich – 14,2 tys., naukę rozpoczęły bowiem także niektóre dzieci urodzone w drugiej połowie roku 2008. Już w trakcie roku szkolnego - od 1 września do końca grudnia 2014 r. - na wniosek rodziców, po konsultacji z poradniami psychologiczno-pedagogicznymi, 473 dzieci zostało przesuniętych z pierwszej klasy z powrotem do zerówki. Ostatecznie więc naukę w szkole kontynuuje 13,7 tys. sześciolatków” – wyjaśniła.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2009 r. urodziło się 433,6 tys. dzieci - czyli tyle sześciolatków powinno pójść z 1 września tego roku do I klasy szkoły podstawowej. Jak poinformowano PAP w MEN, według wstępnych danych z Systemu Informacji Oświatowej w okresie wrzesień 2014 – marzec 2015 poradnie wydały 16,98 tys. opinii o odroczeniu rozpoczęcia spełniania przez dziecko obowiązku szkolnego (opinie te dotyczą wszystkich dzieci w wieku przedszkolnym, nie tylko sześciolatków).

Dane dot. liczby dzieci sześcioletnich, których rodzice już teraz wystąpili o odroczenie obowiązku szkolnego, uzyskane przez PAP w skali kraju nie są kompletne. Zbierają je bowiem tylko niektóre kuratoria. Dane, jakimi dysponują organy prowadzące szkoły, też są jeszcze niepełne, gdyż wiele gmin i miast nie zakończyło rekrutacji do przedszkoli i szkół. Z informacji od poradni psychologiczno-pedagogicznych wynika, że w wielu miejscach więcej niż przed rokiem rodziców wystąpiło o orzeczenia, czy ich dziecko jest gotowe do rozpoczęcia nauki w szkole, czy też nie.

Tak jest np. w Radomiu, drugim co do wielkości - po Warszawie - mieście w woj. mazowieckim. Obecnie przeszło tysiąc mieszkających tam dzieci czeka tam na opinię dot. gotowości szkolnej. Wnioski złożyli głównie rodzice sześciolatków. Kolejnych 380 zgłoszeń wpłynęło do drugiej poradni obsługującej uczniów z terenu powiatu radomskiego. To półtora raza więcej niż rok wcześniej. W tym przypadku też dotyczą one głównie dzieci sześcioletnich. Jak powiedziała PAP Grażyna Woźniak, kierowniczka Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 1 (obsługującej tylko dzieci z Radomia), w ub.r. wpłynęło ponad 600 wniosków, z czego przeszło 400 dzieci otrzymało opinię o odroczeniu nauki w szkole.

W Krakowie odroczenia od obowiązku szkolnego dostało blisko 2,4 tys. sześciolatków – tyle dzieci już teraz zostało zapisanych do przedszkoli, a nie do I klasy. „W zeszłym roku 1,055 tys. urodzonych w pierwszej połowie 2008 r., odroczonych od spełniania obowiązku szkolnego, zostało zakwalifikowanych do przedszkoli. Ale ostatecznie część z nich poszła do szkół. Do szkół poszły też dzieci urodzone w drugiej połowie roku, choć nie musiały” – powiedział PAP wicedyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Krakowa Dariusz Domajewski.

Dodał, że część rodziców występuje o opinie, żeby na wszelki wypadek zapewnić miejsce w przedszkolu i mieć więcej czasu do namysłu, czy posłać dziecko do szkoły, czy nie. „To nie statystyki, ale dzieci są najważniejsze. To dobrze, że jest duża liczba opinii z poradni pedagogiczno-psychologicznych, bo dzięki temu rodzice wiedzą, jak mają pracować z dzieckiem, żeby były one przygotowane do szkoły. Trudno mi jednak mówić, co jest przyczyną, że liczba odroczeń w tym roku wzrosła” – zaznaczył.

W ocenie Anny Olczak, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 1 w Gdańsku (jednej z sześciu w mieście), do placówki wpłynęło jak dotąd więcej wniosków niż w ub.r. „Sądzę też, że będzie więcej niż rok temu odroczeń, ale to tylko szacunki oparte m.in. na tym, że wiele wniosków dotyczy dzieci urodzonych pod koniec 2009 r., a różnica w rozwoju takiego dziecka w porównaniu z dzieckiem urodzonym np. w styczniu 2009 r. potrafi być duża” – powiedziała Olczak. Dodała, że jak dotąd poradnia zbadała ok. 20 dzieci i w większości tych przypadków orzeczono odroczenie.

Z kolei w ocenie dyrektorki Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej nr 2 w Białymstoku Anny Kawczyńskiej, skala odroczeń obowiązku szkolnego u sześciolatków w tym roku jest taka sama jak w ubiegłym. Poradnia wydała dotąd ok. 200 decyzji o odroczeniach, kilkadziesiąt spraw jest jeszcze w toku, dzieci czekają na diagnozę. Poradnia czeka też na kolejne wnioski, bo wciąż można je jeszcze składać. Kawczyńska podkreśla, że nie jest tak, że rodzice przychodzą do poradni tylko po to, by odroczenie uzyskać, ale przede wszystkim po to, by przebadać dzieci pod kątem dojrzałości szkolnej. Zaznaczyła, że część odroczeń wiąże się z niepełnosprawnością dzieci lub z ich "złożonym stanem zdrowia". Główny powód wydawanych opinii o odroczeniach to - jak to określiła - "kompletna niedojrzałość dziecka".

"Nie wszyscy rodzice przychodzą do poradni z takim nastawieniem, że koniecznie oczekują odroczenia. Niezależnie zresztą od intencji rodziców, część dzieci nie otrzymuje takich opinii. Kończy się np. na zaleceniu objęcia dziecka w I klasie pomocą psychologiczno-pedagogiczną. Oczekiwania rodziców nie mają charakteru roszczeniowego" - powiedziała PAP Kawczyńska. Hanna Marek z podlaskiego kuratorium zaznaczyła, że nie zawsze otrzymanie opinii o odroczeniu oznacza, że dziecko nie idzie do szkoły. Poinformowała, że zdarzały się w ub.r. sytuacje, że rodzice nie odbierali opinii z poradni, a dzieci szły do szkoły. "Ostateczna decyzja należy do rodziców" - podkreśliła.

Według danych z warszawskiego systemu rekrutacyjnego 2149 dzieci z odroczonych obowiązkiem szkolnym będzie kontynuowało w roku szkolnym 2015/2016 wychowanie przedszkolne w przedszkolach i oddziałach przedszkolnych w szkołach podstawowych. Wśród nich jest 2 058 dzieci sześcioletnich, czyli ok. 10 proc. dzieci zameldowanych w Warszawie oraz 91 dzieci starszych. Stołeczny ratusz nie dysponuje jednak danymi o liczbie dzieci z odroczonym obowiązkiem szkolnym, które będą kontynuowały wychowanie przedszkole w niepublicznych przedszkolach i szkołach podstawowych oraz danych, ile opinii o odroczeniu obowiązku szkolnego wydały publiczne i niepubliczne poradnie psychologiczno-pedagogiczne.

W urzędzie miejskim w Lublinie poinformowano, że do I klas we wrześniu powinno pójść ponad 5,5 tys. dzieci, w tym 3,7 tys. sześciolatków i 1,8 tys. siedmiolatków. Dotąd wydano 740 opinii o odroczeniu, na rozpatrzenie czeka 700 wniosków.

W Łodzi w tym roku powinno pójść do szkoły 6,6 tys. sześciolatków. Wystąpiono dotąd o orzeczenia dla 1015 dzieci. W przypadku 104 orzeczono gotowość szkolną, a w przypadku 701 jej brak. 193 wnioski czekają na rozpatrzenie.

W Rzeszowie w tym roku do I klas powinno pójść 2,2 tys. sześciolatków. Do poradni psychologicznej wpłynęło ok. 700 wniosków o odroczenie. W Stalowej Woli, jednym z największych miast Podkarpacia, obowiązkiem szkolnym objętych jest 548 sześciolatków, a do poradni wpłynęły 83 wnioski rodziców o odroczenie. W innym dużym mieście regionu – Tarnobrzegu - do poradni wpłynęło 180 wniosków o odroczenie, na 315 sześciolatków objętych obowiązkiem szkolnym.

W woj. kujawsko-pomorskim do I klas powinno pójść ok. 20 tys. sześciolatków, ale - według szacunków, podobnie jak w ub. roku - ok. 10 proc. z nich może otrzymać odroczenie z powodu braku gotowości szkolnej - poinformował zastępca dyrektora Wydziału Nadzoru Pedagogicznego Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy Krzysztof Bylicki. W Bydgoszczy do I klas powinno pójść 3575 dzieci sześcioletnich. Dotychczas do poradni psychologiczno-pedagogicznych wpłynęło ok. 500 wniosków rodziców o odroczenie obowiązku szkolnego, z których połowa została rozpatrzona pozytywnie.

Z danych przekazanych PAP przez Kuratorium Oświaty w Kielcach wynika, iż od września 2014 r. do kwietnia 2015 r. publiczne i niepubliczne poradnie psychologiczno-pedagogiczne w regionie wydały 681 opinii o odroczeniu obowiązku szkolnego sześciolatków. W samym kwietniu wydano ponad połowę takich opinii, a na rozpatrzenie oczekiwały 1284 wnioski. Najwięcej opinii wydano w Kielcach – wynika to m.in. z faktu, iż mieszka tu najwięcej sześciolatków w skali województwa.

W woj. lubuskim w tym roku do I klas szkół podstawowych powinno pójść ok. 11 tys. sześciolatków oraz blisko 6 tys. siedmiolatków. Jak poinformowała PAP lubuska kurator oświaty Bogna Ferensztajn, z szacunków wynika, że zwolnionych z tego obowiązku zostanie 3-5 proc. dzieci sześcioletnich. Według niej, sytuacja jest podobna jak w ub.r. Dotychczas rodzice i opiekunowie sześciolatków złożyli 1 414 wniosków o odroczenie obowiązku szkolnego wobec ich dzieci. Poradnie psychologiczno-pedagogiczne wydały 245 opinii pozytywnych, 706 wniosków nadal jest rozpatrywanych. Przed rokiem w maju te proporcje były następujące – 302 opinie o odroczeniu i 788 wniosków w trakcie analizy.

W Wielkopolsce naukę w roku 2015/2016 powinno rozpocząć ponad 40 tys. sześciolatków. Kuratorium Oświaty w Poznaniu podało, że do 15 kwietnia poradnie psychologiczno-pedagogiczne wydały 715 opinii o odroczeniu obowiązku szkolnego. Według danych Wydziału Oświaty Urzędu Miasta w Poznaniu, do połowy kwietnia zostało złożonych ponad 800 wniosków do poradni o odroczenie spełnienia obowiązku szkolnego sześciolatków. Jest to liczba porównywalna do ubiegłorocznej, choć dyrektorzy szkół sygnalizują, że wzrośnie.

Na Warmii i Mazurach do klasy I w roku szkolnym 2015/2016 powinno pójść 21,656 tys. dzieci. Na koniec kwietnia zgodnie z wydanymi opiniami przez poradnie-psychologiczno-pedagogiczne odroczenia miałyby objąć 2,3 proc. sześciolatków. Urząd Miasta w Olsztynie nie ma jeszcze danych, ile sześciolatków w Olsztynie nie pójdzie 1 września do szkoły. "Na maj i czerwiec ustalonych jest najwięcej wizyt w poradniach psychologiczno-pedagogicznych" - zaznaczyła rzeczniczka urzędu Marta Bartoszewicz.

Jak podała rzeczniczka opolskiego kuratorium oświaty Teodozja Świderska, do połowy maja do opolskiego kuratorium wpłynęły informacje potwierdzające tylko 16 odroczeń, w tym 15 z jednej z opolskich szkół podstawowych i jedno z Kluczborka. Zaznaczyła jednak, że nie ma obowiązku informowania kuratorium, ile wydano odroczeń, stąd dyrektorzy szkół nie przekazują takich informacji. Z kolei Beata Kowal z wydziału oświaty opolskiego ratusza powiedziała PAP, że dotychczas wydział został poinformowany o wydaniu 224 opinii dot. odroczeń dla sześciolatków.

W dolnośląskim kuratorium oświaty poinformowano, do końca kwietnia poradnie psychologiczno-pedagogiczne wydały opinie o odroczeniu dla 2266 dzieci. W obecnym roku szkolnym odroczenia takie miało 4711 dzieci.

lap/PAP

[fot. FreeImages]

Słowa kluczowe:

dzieci

,

rodzice

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook