Jedynie prawda jest ciekawa

Nie ujawniono śladów trotylu w Smoleńsku

17.01.2014

Nie ujawniono śladów pozostałości materiałów wybuchowych w próbkach pobranych podczas sekcji zwłok, z miejsca katastrofy i elementów szczątków Tu-154 w Smoleńsku – ogłosiła prokuratura. Zdaniem posła Antoniego Macierewicza „prokuratura umie tylko kręcić i mataczyć”.

W piątek p.o. rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej ppłk Janusz Wójcik poinformował, że opinia fizykochemiczna CLKP wpłynęła 27 grudnia 2013 r. do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. "Po wnikliwej analizie prokuratorzy prowadzący śledztwo zasięgnęli w dniu 16 stycznia 2014 r. opinii uzupełniającej CLKP, uznając opinię fizykochemiczną za niepełną i w pewnych fragmentach niejasną" - dodał.

"Nadmienić jednak należy, że w konkluzji opinii fizykochemicznej biegli z CLKP ustalili m.in., iż w poddanych analizie próbkach pobranych podczas sekcji ekshumowanych zwłok oraz z powierzchni wytypowanych miejsc i elementów szczątków ww. samolotu nie ujawniono śladów pozostałości materiałów wybuchowych oraz substancji będących produktami ich degradacji" - głosi komunikat Wójcika.

Dodano w nim, że szczegółowa informacja dotycząca opinii fizykochemicznej zostanie przedstawiona po uzyskaniu opinii uzupełniającej, co nastąpi po 31 marca 2014 r.

NPW podkreśliła, że biegli z CLKP przedstawili konkluzje na podstawie: badań laboratoryjnych próbek pobranych ze zwłok; badań próbek zabezpieczonych w Smoleńsku na przełomie września i października 2012 r. oraz lipca i sierpnia 2013 r.; badań próbek pobranych w Smoleńsku na przełomie lutego i marca 2013 r.; oględzin wraku i miejsca katastrofy, jak również całokształtu zebranego materiału dowodowego.

NPW podała też, że 27 grudnia 2013 r. do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęły dodatkowo trzy opinie, wykonane przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji - dwie z zakresu chemii i jedna z zakresu mechanoskopii i metaloznawstwa. Aktualnie trwa ich analiza, dlatego też upublicznienie zawartych w nich wniosków i konkluzji będzie możliwe w terminie późniejszym.

Sprawa badania próbek z wraku stała się głośna, gdy w październiku 2012 r. "Rzeczpospolita" napisała, że śledczy jesienią 2012 r. na wraku samolotu znaleźli ślady trotylu i nitrogliceryny. Prokuratura wojskowa wielokrotnie wskazywała, że wyświetlenie się napisu TNT na detektorze używanym przez ekspertów podczas pobierania próbek z wraku nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem obecności trotylu.

W czerwcu 2013 r. - po przeprowadzeniu badań tych próbek - NPW informowała, że biegli nie stwierdzili pozostałości materiałów wybuchowych na elementach wraku Tu-154M. Zbadano wówczas łącznie 258 próbek - 124 próbki gleby z miejsca katastrofy i 134 próbki z wraku. Prokuratorzy przypomnieli wówczas, że wyniki badań tych próbek są tylko jednym z elementów całościowej opinii biegłych. Dlatego czerwcową prezentację sprawozdania z badań biegłych, która nie była jeszcze końcową opinią - jak zaznaczała wtedy NPW - należy uznać za "wydarzenie bez precedensu".

Śledztwo WPO w sprawie katastrofy smoleńskiej przedłużone jest do 10 kwietnia 2014 r.

Poseł PiS Antoni Macierewicz w rozmowie z portalem wPolityce.pl, powiedział, że prokuratura potrafi tylko mataczyć w sprawie smoleńskiej:

„Od początku było widać, że prokuratura wojskowa nie dąży i nie jest w stanie zbadać tej tragedii. Przypomnijmy, że przez pierwsze dwa lata w ogóle niczego nie badała. Zaczęła badać dopiero po sierpniu 2012 roku. Robi to z takim efektem, że po trzech i pół roku uznaje, że musi jeszcze mieć trzy miesiące na dodatkowe badanie sprawy materiałów wybuchowych. Pokazuje tym samym, że nie jest zdolna do realizacji tego zadania. Trzeba wyznaczyć takich prokuratorów, którzy będą otwarci i będą chcieli współdziałać z pełnomocnikami i niezależnymi ekspertami. Prokuratura wojskowa potrafi tylko kręcić i mataczyć. Nic nie jest w zdolna wyjaśnić” - mówił Macierewicz.

PAP, wP, lz

[fot: youtube]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook