Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nie ma wiadomości o polskich marynarzach

28.11.2015

Marynarze statku armatora "Euroafrica" zostali porwani przez nigeryjskich piratów.

Do resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej do sobotniego południa nie dotarły żadne nowe informacje nt. losów porwanych polskich marynarzy - powiedział PAP szef tego resortu Marek Gróbarczyk.

Minister dodał, że według informacji przekazanych mu przez kierownictwo armatora statku szczecińskiej firmy Euroafrica w piątkowy wieczór, na statek dotarli piloci i odprowadzają go do portu marynarki wojennej w asyście marynarki portu.

Nie dostałem informacji, jaki to port, tylko tyle, że to port marynarki wojennej w Nigerii - dodał.

Gróbarczyk potwierdził, że zgodnie z informacjami, jakie posiada, porywacze nie odezwali się do tej pory. Wiadomo jedynie, że jeśli dojdzie do negocjacji z nimi, będzie w nich brał udział albo nigeryjski, albo niemiecki negocjator - zaznaczył.

Pytany, czy polski konsul uda się na statek, odparł, że to jest możliwe, ponieważ takie było wskazanie resortu spraw zagranicznych.

Minister poinformował też, że za pośrednictwem Międzynarodowej Organizacji Morskiej IMO (International Maritime Organisation - PAP)) otrzymał informacje, że firma ubezpieczeniowa, która miałaby się zajmować wykupem porwanych, ma zabezpieczenie finansowe.

Pięciu polskich marynarzy - czterech oficerów, jeden marynarz zostało uprowadzonych w nocy z czwartku na piątek ze statku u wybrzeży Nigerii. 11 pozostałych członków załogi uniknęło jakiejkolwiek szkody; są bezpieczni. "Szafir", na którym przebywają marynarze, został bezpiecznie przycumowany na noc do statku wojennego marynarki nigeryjskiej.

Śledztwo w sprawie porwania polskich marynarzy prowadzi od piątku Prokuratura Apelacyjna w Szczecinie.

Służby państwowe otoczyły opieką rodziny członków załogi, deklarując wszelką pomoc, w tym opiekę psychologiczną. "W kontakcie z rodzinami pozostają urzędy wojewódzkie.

MSZ jest w kontakcie z władzami nigeryjskimi.

Euroafrica, w komunikacie prasowym poinformowała w piątek m.in., że statek "został zaatakowany z dwóch łodzi przez uzbrojonych piratów, w odległości ok. 35 mil morskich od wybrzeży Nigerii". "Na skutek ataku, pięciu członków załogi pokładowej zostało najprawdopodobniej uprowadzonych przez piratów. Pomieszczenia załogi zostały splądrowane, po czym piraci opuścili statek" - podkreślono.

Załoga pochodzi z Województwa Zachodniopomorskiego oraz Pomorskiego.

mly/PAP

fot. [PAP/Radosław Pietruszka]

Do resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej do sobotniego południa nie dotarły żadne nowe informacje nt. losów porwanych polskich marynarzy - powiedział PAP szef tego resortu Marek Gróbarczyk.

Minister dodał, że według informacji przekazanych mu przez kierownictwo armatora statku szczecińskiej firmy Euroafrica w piątkowy wieczór, na statek dotarli piloci i odprowadzają go do portu marynarki wojennej w asyście marynarki portu.

Nie dostałem informacji, jaki to port, tylko tyle, że to port marynarki wojennej w Nigerii - dodał.

Gróbarczyk potwierdził, że zgodnie z informacjami, jakie posiada, porywacze nie odezwali się do tej pory. Wiadomo jedynie, że jeśli dojdzie do negocjacji z nimi, będzie w nich brał udział albo nigeryjski, albo niemiecki negocjator - zaznaczył.

Pytany, czy polski konsul uda się na statek, odparł, że to jest możliwe, ponieważ takie było wskazanie resortu spraw zagranicznych.

Minister poinformował też, że za pośrednictwem Międzynarodowej Organizacji Morskiej IMO (International Maritime Organisation - PAP)) otrzymał informacje, że firma ubezpieczeniowa, która miałaby się zajmować wykupem porwanych, ma zabezpieczenie finansowe.

Pięciu polskich marynarzy - czterech oficerów, jeden marynarz zostało uprowadzonych w nocy z czwartku na piątek ze statku u wybrzeży Nigerii. 11 pozostałych członków załogi uniknęło jakiejkolwiek szkody; są bezpieczni. "Szafir", na którym przebywają marynarze, został bezpiecznie przycumowany na noc do statku wojennego marynarki nigeryjskiej.

Śledztwo w sprawie porwania polskich marynarzy prowadzi od piątku Prokuratura Apelacyjna w Szczecinie.

Służby państwowe otoczyły opieką rodziny członków załogi, deklarując wszelką pomoc, w tym opiekę psychologiczną. "W kontakcie z rodzinami pozostają urzędy wojewódzkie.

MSZ jest w kontakcie z władzami nigeryjskimi.

Euroafrica, w komunikacie prasowym poinformowała w piątek m.in., że statek "został zaatakowany z dwóch łodzi przez uzbrojonych piratów, w odległości ok. 35 mil morskich od wybrzeży Nigerii". "Na skutek ataku, pięciu członków załogi pokładowej zostało najprawdopodobniej uprowadzonych przez piratów. Pomieszczenia załogi zostały splądrowane, po czym piraci opuścili statek" - podkreślono.

Załoga pochodzi z Województwa Zachodniopomorskiego oraz Pomorskiego.

mly/PAP

fot. [PAP/Radosław Pietruszka]

Warto poczytać

Facebook