Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nie komercjalizujmy Bożego Narodzenia!

25.12.2012

"Wiarę chrześcijańską spycha się coraz bardziej do sfery prywatnej i usuwa z przestrzeni publicznej, religijne święta zamieniają się w kolejną okazję do konsumpcji i zabawy" - przestrzegał abp. Stanisław Budzik.

Dla chrześcijanina nie ma sytuacji beznadziejnych - powiedział abp Stanisław Budzik podczas mszy św. pasterskiej w Kazimierzu Dolnym (Lubelskie). Nawiązał do obecności zwierząt w szopce, które symbolizują m.in. bliskość z nowo narodzonym Jezusem.

Metropolita lubelski wzywał wiernych, aby nie poddawali się uczuciom rezygnacji. "Dla chrześcijanina nie ma sytuacji beznadziejnych. Środek najciemniejszej nocy jest początkiem nowego dnia, nowego światła. Najdłuższa noc w roku jest nocą Bożego Narodzenia" - powiedział.

"O wiele lepiej zapalić choćby małe światło, niż ciągle narzekać na ciemności" - dodał abp Budzik.

Metropolita nawiązał do symboliki tradycyjnej szopki betlejemskiej i obecnych w niej dwóch zwierząt - wołu i osła. Podkreślił, że należą one do całości - tak jak aniołowie, pasterze, gwiazda betlejemska, owce - a nawet znajdują się w samym centrum wydarzenia, bardzo blisko Jezusa i Maryi.

"Wół i osioł nie potrzebują anioła, który by im głosił dobrą nowinę jak pasterzom czuwającym przy stadach na polu. Nie potrzebują gwiazdy, która by ich prowadziła do stajenki, jak to było w wypadku mędrców z dalekiej wschodniej krainy. Oni po prostu są w stajence od samego początku i stoją – a nawet jak chce kolęda - klęczą u Jezusowego żłóbka" - powiedział metropolita.

Abp Budzik podkreślił, że obecność wołu i osła w szopce "nie jest tylko dekoracją czy elementem folkloru, w jaki obrosły święta Bożego Narodzenia". I choć Ewangelia nic o nich nie mówi, to ich obecność wiąże się z sięgającą początków chrześcijaństwa refleksją teologiczną nad tym, co się dokonało w noc Bożego Narodzenia.

"Obecność tych zwierząt w szopce przywołuje na pamięć Izajasza Proroka, który wymawia ludowi wybranemu: +Wół rozpoznaje swego pana i osioł żłób swego właściciela, a mój lud niczego nie rozumie+" - tłumaczył arcybiskup.

Jego zadaniem słowa Proroka Izajasza stają się aktualne także obecnie, w obliczu "groźnego zjawiska, jakim jest komercjalizacja świąt Bożego Narodzenia".

"Wiarę chrześcijańską spycha się coraz bardziej do sfery prywatnej i usuwa z przestrzeni publicznej, religijne święta zamieniają się w kolejną okazję do konsumpcji i zabawy. W takiej sytuacji ginie to, co istotne w świętach Bożego Narodzenia, w ich przesłaniu, tak istotnym dla człowieka i dla świata" - powiedział.

Arcybiskup przypomniał, że Jezus przyszedł na świat, aby przynieść nadzieję, "wyrwać człowieka z brudu grzechu i przepaści winy"."Żłóbek, do którego przychodzimy, jest miejscem, w którym Bóg napełnia nas nadzieją, pogłębia, umacnia i raduje naszą wiarę. Żłóbek jest miejscem, gdzie Bóg obdarza nas swoją mocą, abyśmy szli i głosili radosną nowinę" - powiedział abp Budzik.

ansa/ PAP

[fot. PAP/Andrzej Grygiel]

Warto poczytać

Facebook