Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nie będzie współpracy Merkel z Tuskiem?

25.04.2014

Premier Donald Tusk pojawił się na konferencji prasowej w towarzystwie Angeli Merkel z wyraźnie zawiedzioną miną. Przyczyną mogła być postawa niemieckiej kanclerz, która bez większego entuzjazmu odniosła się do polskiej propozycji stworzenia unii energetycznej.

Premier Donald Tusk nie wyglądał na zadowolonego na wspólnej konferencji prasowej po spotkaniu z Angelą Merkel. Nastrój polskiego premiera był diametralnie różny od wczorajszego spotkania z Francois Hollandem.

Niemiecka kanclerz na początku swojego oświadczenia podkreśliła, że Europa musi zatrzymać Rosję.

- Jeszcze raz podkreśliłam, że z jednej strony Ukraina podjęła cały szereg działań, by realizować proces genewski, a z drugiej – ze strony rosyjskiej brakuje mi działania ze strony Rosjan. (…) Musimy wspólnie działać w ramach G7… — mówiła Merkel.

Co szczególnie mocno musiało zaboleć Tuska, niemiecka kanclerz bez dużego entuzjazmu odniosła się do polskiej propozycji stworzenia unii energetycznej.

- Donald Tusk i ja będziemy rozmawiać o tym, jakie są propozycje Polski co do unii energetycznej: wspieram je, ale musimy omówić jej elementy, musimy zobaczyć, jak możemy popchnąć do przodu punkty operacyjne. Potrzebny jest wewnętrzny rynek i struktura – na przykład to, że możemy odwracać przepływ gazu ze Słowacji na Ukrainę. Chodzi o możliwości w prywatnej oraz państwowej sferze — mówiła Merkel.

Tusk z marsową miną zaczął swoje przedstawienie problemów.

- Inaczej oboje sobie wyobrażaliśmy 25-lecie upadku muru berlińskiego i zwycięstwa „Solidarności”. Nie sądziliśmy, że ta potrzeba solidarności będzie tak radykalnie widoczna na wschód od naszych europejskich granic. To co było takim wielkim wyzwaniem dla Polaków i dla Niemców z tej wschodniej części – pani kanclerz wie to najlepiej – to powrót do świata wartości, gdzie te wartości nie są sloganami, ale porządkują życie narodów i poszczególnych ludzi. Mówię tu o wolności, poszanowaniu praw człowieka, wyrzeczeniu się przemocy… Sądzimy, że dzisiaj musimy być niezwykle konsekwentni w chronieniu tego dziedzictwa i budowaniu kolejnej fazy solidarności europejskiej — mówił szef polskiego rządu.

Premier wyraził również uznanie dla tego, co robi kanclerz Merkel, by zapewnić w Europie spokój.

- Ale chcę też powiedzieć, że przez ostatnie lata pani kanclerz walczyła o Europę stabilną. Było to związane z kryzysem finansowym, gospodarczym i stabilność strefy euro i całej Europy była celem numer jeden, tym pierwszym wyzwaniem… — stwierdził Tusk, dodając, że udaje się to czynić skutecznie dzięki Merkel

I dodawał nawiązując do propozycji Polski ws. unii energetycznej:

- Dziś największym wyzwaniem jest Europa bezpieczna. Jednym z elementów gwarantujących bezpieczną Europę jest niezależność energetyczna. Różne państwa mogą mieć różne interesy i punkty widzenia, ale naszym zadaniem jest uzgodnienie tego, co musi być wspólne w polityce energetycznej. Czasami diabeł tkwi w szczegółach, a więc musimy opisać, co praktycznie musimy zrobić, by zbudować unię energetyczną, by wszyscy czuli się w niej komfortowo — podkreślił premier.

Na zakończenie Tusk popisał się znajomością dwóch angielskich zwrotów w ocenie sytuacji w Europie:

- Europa nie może być bezradna wobec takiej polityki jak ta na wschodzie – budowaliśmy soft power, czyli wierność wartościom i solidarność. Skoro dzisiaj nie jesteśmy gotowi do twardej obrony tych wartości poza granicami UE – nikt nie chce konfliktu zbrojnego – to musimy być gotowi do wierności tej soft power, tego, co jest fundamentem UE. Kiedy myślimy o Ukrainie, powinniśmy o tym pamiętać. To, co dzieje się na Ukrainie to kryzys permanentny i wymaga nowej polityki wobec wschodu i nowego wymiaru solidarności europejskiej. (…) Niektórzy sądzą, że możliwy jest „business as usual”. Na pewno musimy wyciągać nowe wnioski z nowej sytuacji…
— zakończył Tusk.

PAP/kop, lz
[Fot. PAP]

Warto poczytać

Facebook