Jedynie prawda jest ciekawa

Nie będzie śledztwa ws. wyborów w PO

02.12.2013

Prokuratura Okręgowa w Legnicy odmówiła wszczęcia śledztwa ws. doniesienia o korupcji politycznej w związku z wyborami szefa dolnośląskiej Platformy. Prokurator nie dopatrzył się przestępstwa.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy Lilianna Łukasiewicz powiedziała, że według prokuratury "nie ma znamion przestępstwa płatnej protekcji czy też innych czynów będących przedmiotem złożonych zawiadomień".

Poinformowała też, że śledczy poddali analizie wszystkie ujawnione w mediach taśmy z kuluarów wyborów w dolnośląskiej PO.

W trakcie postępowania sprawdzającego prokuratura nie dopatrzyła się przestępstw z art. 228 i 229 k.k., a więc przyjęcia korzyści majątkowej lub jej udzielania albo obietnicy korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji.

Według prokuratury nie doszło również do przestępstwa z art. 250a k.k., czyli tzw. przekupstwa wyborczego. "Przedmiotem ochrony w tym przypadku są wybory do Sejmu i Senatu, organów samorządu terytorialnego, wybory Prezydenta RP oraz przebieg referendum (...) Zatem zachowania określonych osób w związku z wyborami przewodniczącego Regionalnego Zarządu Platformy Obywatelskiej nie podlegają penalizacji z tego przepisu" - podała Łukasiewicz.

Adam Szejnfeld (PO) podkreślił jednak na poniedziałkowej konferencji prasowej, że niezależnie od decyzji prokuratury sprawą dolnośląskich wyborów zajmie się partyjny sąd. Poseł dodał, że prokuratura zbadała prawny aspekt sprawy, ale pozostaje jeszcze wymiar etyczno-moralny dolnośląskich wyborów.

"Prokuratura bada jedynie aspekt prawny - może wszcząć postępowanie, jeśli uzna, że naruszone zostały przepisy prawa. Prokuratura nie znalazła podstaw prawnych do podjęcia tego rodzaju działań.

Nie umniejsza to w mojej ocenie kwestii naruszenia zasad etycznych i moralnych. Niezależnie od stanowiska prokuratury sąd koleżeński PO będzie zajmował się sprawą pod względem naruszenia statutu oraz powszechnie akceptowalnych zasad etycznych i moralnych" - zaznaczył Szejnfeld.

Od 30 października Prokuratura Okręgowa w Legnicy prowadziła łączne postępowanie sprawdzające, o którym zdecydowano po doniesieniach medialnych i zawiadomieniu złożonym osobiście przez europosła PO Piotra Borysa. Rzeczniczka legnickiej prokuratury wyjaśniła wcześniej, że postępowanie sprawdzające prowadzono w związku z artykułem 230 paragraf 1 kodeksu karnego. Chodziło o ustalenie, czy mogło dojść do obietnicy korzyści majątkowych lub osobistych w zamian za odpowiednie głosowanie podczas wyborów.

Borys, który jest szefem lubińskich struktur PO, zwrócił się do prokuratury po tym, gdy ujawnione zostały nagrania rozmów kilku dolnośląskich działaczy PO prowadzonych przed wyborami władz regionu. Podczas październikowego zjazdu delegatów partii w Karpaczu Jacek Protasiewicz wygrał z Grzegorzem Schetyną różnicą 11 głosów.

Z taśm opublikowanych przez "Newsweek" wynikało, że poseł PO Norbert Wojnarowski, stronnik Protasiewicza, obiecywał jednemu z delegatów na zjazd dolnośląskiej PO Edwardowi Klimce załatwienie stanowiska w KGHM. W zamian chciał oddania głosu na Protasiewicza.

Później "Newsweek" poinformował, że dotarł do oświadczenia Klimki, w którym działacz PO informował, że Wojnarowski poprosił o rozmowę z nim i że po godzinie od spotkania z posłem zadzwonił do niego jeden z wiceprezesów KGHM. Klimka ocenił, że samo spotkanie miało na celu zaproponowanie mu pracy, ale "z sugestią odpowiedniego głosowania". Jak podkreślił, wcześniej przez rok Wojnarowski nie kontaktował się z nim.

Tygodnik opublikował następnie kolejne nagranie, tym razem film. Według informacji tygodnika poseł Michał Jaros i radny z Polkowic Tomasz Borkowski mieli namawiać delegata do głosowania na Protasiewicza, a w zamian sugerować, że działacz mógłby trafić do rady nadzorczej jednej z państwowych spółek. Według "Newsweeka" delegatem, którego namawiano do poparcia Protasiewicza, był Paweł Frost, szef koła PO w Legnicy i tamtejszy radny, z zawodu tłumacz przysięgły, zwolennik Schetyny. W nagraniu Jaros miał również obiecywać uzyskanie pomocy w MSZ w celu sprowadzenia do Polski rodziny Frosta. W kolejnych dniach na stronie Newsweek.pl opublikowano dłuższą wersję filmu. W reakcji na publikację nagrania Jaros w oświadczeniu tłumaczył, że "przedstawione fragmenty nagrania nie oddają w pełni przebiegu i kontekstu spotkania, które trwało prawie dwie godziny".

W uzasadnieniu decyzji o odmowie wszczęcia śledztwa prokuratura wskazała, że KGHM Polska Miedź S.A. nie jest "krajową jednostką organizacyjną dysponującą środkami publicznymi", lecz spółką prawa handlowego działającą zgodnie z prawidłami gospodarki wolnorynkowej. Dlatego też – zdaniem śledczych - nie można mówić tu o naruszeniu art. 230 k.k., dotyczącego płatnej protekcji.

Prokuratura ustaliła również, że z kontekstu rozmowy Frosta z Jarosem i Borkowskim nie wynika, aby w zamian za głosowanie Frosta za kandydaturą Protasiewicza, Jaros i Borkowski obiecali sprowadzenie rodziny Frosta z Ukrainy przy pomocy MSZ.

Ponadto prokuratura badała postępowanie Wojnarowskiego, Borkowskiego i Jarosa pod kątem ewentualnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych. Śledczy ustalili, że nie działali oni jako funkcjonariusze publiczni. "Przy podejmowaniu swych działań nie występowali jako posłowie na Sejm RP, czy radni, lecz jako członkowie określonej partii politycznej, działający w jej imieniu i na jej rzecz" – podała Łukasiewicz.

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

PAP, lz

[fot: sxc.hu]

Warto poczytać

  1. 05KACZYNSKITVTRWAMSI27072017 27.07.2017

    Kaczyński: Idźmy do przodu, by kolejne ważne sprawy były załatwione

    Lider PiS przyznał: Mam obowiązek powiedzieć, że decyzja pana prezydenta to był błąd, poważny błąd, ale idziemy do przodu.

  2. 02CHMIELNA70UCHYLONASI27072017 27.07.2017

    Komisja ds. reprywatyzacji naprawia gigantyczną aferę w stolicy

    Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji uchyliła decyzję prezydent Warszawy ws. Chmielnej 70. To grunt tuż przy Pałacu Kultury warty 160 mln zł. Wyłudzono go, mimo że dawny właściciel uzyskał już odszkodowanie. Komisja podjęła decyzję na swoim niejawnym posiedzeniu.

  3. SzymanskiFlickr 27.07.2017

    Szymański o propozycji spotkania KE-V4: jest wiele spraw, które wymagają rozmowy

    Jest wiele trudnych spraw, które wymagają politycznej wyobraźni i szczerej rozmowy; Polska jest zawsze gotowa do takiego dialogu - powiedział w czwartek PAP wiceszef MSZ ds. europejskich Konrad Szymański odnosząc się do propozycji spotkania w formacie KE-V4.

  4. Policja 27.07.2017

    Nowoczesna: mamy dziś do czynienia z państwem policyjnym

    "Państwo policyjne" - tak poseł Nowoczesnej Adam Szłapka skomentował doniesienia "GW", według których policja śledziła lidera partii Ryszarda Petru. Zażądał w tej sprawie wyjaśnień od premier Beaty Szydło i zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

  5. lichocka16062017 27.07.2017

    Lichocka: Timmermans nie ma podstaw, żeby pouczać polski Sejm, jakie ma uchwalać ustawy

    Wiceszef KE Frans Timmermans nie ma żadnych podstaw, żeby pouczać Polaków i polski Sejm, jakie mają uchwalać ustawy - uważa posłanka PiS Joanna Lichocka z Rady Mediów Narodowych. Sądownictwo to kwestia państw członkowskich i politykom KE nic do tego - dodała.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook