Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nick Vujicic w Poznaniu: "Trzeba szukać Boga"

01.05.2015

Ponad 25 tys. osób z Polski i zagranicy uczestniczyło w spotkaniu 30 kwietnia z Nickiem Vujicicem, znanym australijskim niepełnosprawnym mówcą motywacyjnym, który po raz pierwszy odwiedził Polskę. Spotkanie na INEA Stadion odbyło się pod hasłem „Życie bez ograniczeń”.

− Podróżuję po całym świecie, aby szerzyć nadzieję i miłość. Ewangelizuję, bo chcę głosić moją wiarę w Chrystusa. Wierzę też w potencjał człowieka − powiedział Nick Vujicic podczas konferencji prasowej w sali konferencyjnej Lecha Poznań, która poprzedziła spotkanie na stadionie. Wyraził też nadzieję, że jego historia zainspiruje Polaków, żeby się nigdy nie poddawali, by marzyć na wielką skalę i by się przygotować do tego, by pokonać wszelkie przeciwności.

Nick jest pochodzenia serbskiego, ale urodził się w Australii, dokąd wyemigrowali jego rodzice. Ma rzadką chorobą znaną jako zespół tetra-amelia, czyli całkowity wrodzony brak kończyn. − Kiedyś byłem dzieckiem, które nie wiedziało, co to jest nadzieja. Chodziłem do szkoły w Australii, nauczyłem się pisać stopą na klawiaturze, poszedłem na uniwersytet i ukończyłem studia handlowe o kierunku księgowość i planowanie finansów, jestem mówcą, pisarzem, mężem i ojcem dwóch synów − mówił gość z Australii. 

Wspominał, że kiedyś przeczytał o tym, że Bóg miał plan dla człowieka niewidomego. Pomyślał: skoro Bóg miał plan dla ślepca, to ma też na pewno dla człowieka bez kończyn. − Nie potrzebowałem nóg i rąk, potrzebowałem celu, moje serce potrzebowało uzdrowienia, a moja dusza potrzebowała nieba − stwierdził Vujicic. 
Zaznaczył, że aby podjąć drogę do Boga, trzeba zacząć się modlić. Przyznać, że samemu nie da się rady i poprosić Boga o pomoc. On cię nie zawiedzie. − Trzeba być pokornym. Trzeba szukać Boga i zaprosić Go do serca. On pozwoli ci dokonywać zmian dzień po dniu − podkreślił gość z Australii. 
Przyznał, że kiedy miał 10 lat, chciał popełnić samobójstwo, ale powstrzymała go miłość jego rodziców. − My, istoty ludzkie mamy wybór: poddamy się albo podejmiemy walkę. Jak udało mi się wszystko odwrócić? Dziękuję Bogu za moje życie, za moje życie − przekonywał mówca.

Następnie rozpoczęło się spotkanie na INEA Stadion. Nick Vujicic wyjechał na scenę stadionu na elektrycznym wózku. Przeniósł się na specjalny stół, po którym przez całe wystąpienie poruszał się, używając swojej stopy. 
Opowiedział historię swojego życia. − Wiele osób pytało mnie, co chcesz robić jak dorośniesz. Ostatnią rzeczą, jaką chciałem, to być samotnym człowiekiem. Myślałem, że nie ma dla mnie nadziei i że skończę jako człowiek samotny, że będę ciężarem dla moich rodziców, ale tak się nie stało − zauważył mówca.
Podkreślił, że uwielbia piłkę nożną. Wspominał, że kiedy jako 13−latek grał w piłkę z kolegą, zranił się w stopę. Potem przez trzy tygodnie leżał w szpitalu. − Po raz pierwszy poczułem się jak niepełnosprawny, ale zrozumiałem, że mogę się denerwować na to, czego nie mam, albo być wdzięcznym za to, co mam − stwierdził mówca, wywołując aplauz publiczności.

Przekonywał, że my, istoty ludzkie, mamy wybór: poddamy się albo podejmiemy walkę. Jak udało mi się wszystko odwrócić? − Nie musisz być idealną osobą, żeby znaleźć idealną miłość dla siebie. Dziękuję Bogu za moje życie − powiedział Vujicic.

Nick Vujicic urodził się 4 grudnia 1982 roku w Melbourne, w Australii jako najstarsze dziecko w serbskiej rodzinie pastora i pielęgniarki. Rodzice byli zszokowani, gdy okazało się, że nie ma obu rąk ani nóg, jedynie jedną zdeformowaną stopę. Odbierający poród lekarze byli zaskoczeni, nic bowiem nie wskazywało, że dziecko urodzi się z wadą polegającą na całkowitym braku kończyn. Choć prawo australijskie nie pozwalało Nickowi na uczestnictwo w normalnym programie nauczania, jego rodzice postarali się, by chłopiec mógł uczęszczać do szkoły ze zdrowymi dziećmi.

Od 19. roku życia, odkąd odkrył w sobie talent mówcy, podróżuje po całym świecie, spotykając się z tysiącami ludzi, pochodzących z różnych środowisk, młodzieżą, nauczycielami, przedsiębiorcami, osobami duchownymi i dając poruszające świadectwo wiary i nadziei. Pomimo swej niepełnosprawności nauczył się wykonywać wszystkie niezbędne, codzienne czynności: pisać używając palców u stopy, używać komputera, czesać się, golić, odbierać telefon, ale też jeździć na deskorolce, a nawet grać w golfa czy nurkować.

Od trzech lat jest żonaty z pełnosprawną Kanae Miyaharą. Małżeństwo ma synka, a w sierpniu spodziewa się drugiego dziecka.
Przyjazd Nicka Vujcicia do Polski zorganizowała firma Milewski&Partnerzy.


lap/KAI

[fot. YouTube]

Słowa kluczowe:

wiara

,

Poznań

,

niepełnosprawność

,

Polacy

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook