Jedynie prawda jest ciekawa

Nerwowa reakcja Grasia na okładkę tygodnika "wSieci"

29.10.2013

To insynuacja. Nie pamiętam takiej sytuacji - mówił Paweł Graś w programie "Polityka przy kawie" (TVP 1), odnosząc się do zdjęcia opublikowanego przez tygodnik w Sieci. Rzecznik rządu sugeruje, że to fotomontaż, ale procesu nie chce wytaczać.

Pamiętam emocje, ale nie przypominam sobie takiego wyrazu twarzy Tuska i Putina ani gestów - stwierdził Paweł Graś w odpowiedzi na pytanie gdzie i kiedy mogło być zrobione opublikowane przez tygodnik "w Sieci" zdjęcie, ukazujące wymianę uśmiechów między Donaldem Tuskiem a Władimirem Putinem - 10 kwietnia.

Pamiętam to przerażenie. Ten smutek i żal. Nie było tam miejsca na tego typy gesty - zapewniał Graś. I dodał: Chciałbym poznać autora tego zdjęcia. Chciałbym dotrzeć do oryginału i stwierdzić czy to zdjęcie jest prawdziwe.

Jak zapewnił dotarł do zdjęcia z Polskiej Agencji Prasowej, które ukazywało inne emocje. Rzecznik rządu złożył zaskakująca propozycję, by redakcja tygodnika udostępniła zdjęcie grafikom do analizy. I koniecznie ujawniła autora.

Mówił o fotomontażu, ale pewności, że jest zmontowane najwyraźniej nie miał: Nawet jeśli jest oryginalne,  to próba dorobienia legendy jest niedopuszczalna - przekonywał. To rozumiem będzie pozew? - zapytała dziennikarska. Nie wiem. Nie wiem czy to jest materiał na pozew - wycofał się Graś

I wrócił do emocjonalnego tonu, krytykując  sam fakt opublikowania niewygodnego zdjęcia. To jest obrzydliwe i podłe. Ta insynuacja, że premier cieszył się w obecności Putina i dziennikarzy  że zginęło 96 Polaków, w tym jego przyjaciele... To insynuacja podła i skandaliczna - powtarzał. Wiem jakie emocje nami kierowały - dodał.

Podczas Przeglądu Tygodnia w Klubie Ronina, Michał Karnowski, publicysta "wSieci" zapewniał, że zdjęcie jest oryginalne. „To pokazuje ile jeszcze rzeczy, w archiwach, w różnych miejscach mamy. Z procesu pracy nad tym tematem bardzo mocno doświadczyłem wielkiego strachu ludzi, którzy mają jakąś wiedzę, czy materiały, takiego strachu przed wizytą samobójcy seryjnego" - opowiadał dziennikarz. 

"Tam był Graś, tam był Arabski i oni dbali, żeby ten wizerunek, te  >>pikczery<<, ten obraz był taki, a nie inny, na tym się skupili. Dlatego Jarosław Kaczyński i bliscy ofiar dojechali później, byli spowalniani. Widzieliśmy nagranie wideo z lotniska, to nie jest wyjęty jeden element. Jest relacja Jacka Sasina, który opowiada o tym cynizmie już wówczas na lotnisku” - wyjaśniał Michał Karnowski.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na facebooku!

mc,PAP

[fot. wSieci]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook