Jedynie prawda jest ciekawa

Naukowcy bronią prof. Pawłowicz

02.02.2013

"Utrzymywanie tezy, że w wyniku zabiegów chirurgicznych można zmienić płeć danej osoby, jest nieprawdą. (…) Z punktu widzenia ewolucji homoseksualizm jest anomalią" – przypominają naukowcy, którzy stają w obronie prof. Krystyny Pawłowicz.

268 osób, w tym naukowcy skupieni w Akademickim Klubie Obywatelskim im. Lecha Kaczyńskiego, podpisało się pod oświadczeniem w obronie posłanki PiS prof. Krystyny Pawłowicz. W ostatnich dniach Pawłowicz ostro wypowiadała się m.in. o posłance Ruchu Palikota Annie Grodzkiej.

"Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec kolejnych działań godzących w podstawowe standardy demokracji, a także w podstawowe elementy etosu nauki" - napisali sygnatariusze.

"Powodem tego sprzeciwu są nagłaśniane przez niektóre media ataki na panią prof. Krystynę Pawłowicz, za jej publicystycznie sformułowane wypowiedzi na temat roszczeń wysuwanych przez homoseksualistów i transseksualistów. W trwającą falę ataków medialnych, w sposób hańbiący etos ludzi nauki w Polsce, wpisuje się list sygnowany przez grupę czterdziestu osób" – tłumaczy szef AKO prof. Stanisław Mikołajczak.

Odniósł się do listu otwartego 40 pracowników naukowych kilku polskich uczelni, którzy uznali, że Pawłowicz swoim akademickim statusem wspiera kłamstwa na temat osób homoseksualnych i transpłciowych i tym samy sprzeniewierza się prawdzie. "Czujemy się zażenowani tym, że samodzielny pracownik naukowy jest w stanie porównać człowieka do małpy. Jesteśmy oburzeni tym, że wielokrotnie obrażała posłankę Annę Grodzką, kpiąc z jej płci i szydząc z niej" - podkreślono w liście.

Zdaniem naukowców z Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego wtorkowy list jest częścią działań politycznych przeciwko Pawłowicz. "Nasz głęboki niepokój budzi fakt, że treść tego listu wpisuje się w działania polityczne i naciski na władze uczelni zatrudniającej prof. Pawłowicz. Jest to ewidentny przykład zamachu na autonomię nauki i ludzi nauki, autonomię, która obok autonomii sądów i kultury stanowi niezbywalny fundament demokracji, jako syntezy zasady większości w sferze interesów obywateli i zasady prawa w sferze wartości" - napisali w oświadczeniu naukowcy.

W oświadczeniu napisano, że według aktualnego stanu wiedzy "transseksualizm nie oznacza radykalnej i dogłębnej zmiany płci, zwłaszcza na poziomie genetycznym". "Utrzymywanie zatem tezy, że w wyniku zabiegów chirurgicznych można zmienić płeć danej osoby, jest nieprawdą" - napisali.

Zdaniem sygnatariuszy założenia syntetycznej teorii ewolucji wykazują, że najważniejszym zadaniem każdego gatunku jest przekazanie genów następnemu pokoleniu. "Stanowi ono motor ewolucji i podstawę istnienia gatunku. Gdyby wszystkie osobniki danego gatunku, także i człowieka, zamieniły się w osobniki homoseksualne - gatunek ten przestałby istnieć, ponieważ nie nastąpiłoby przekazanie genów następnemu pokoleniu, w związku, z czym nie byłoby potomków. Dlatego z całą odpowiedzialnością można stwierdzić, że z punktu widzenia ewolucji homoseksualizm jest anomalią" - uważają podpisani pod oświadczeniem.

W oświadczeniu napisali też, że o zmianie statusu homoseksualizmu z "zaburzenia" na "stan" i skreśleniu go z listy chorób ONZ "zadecydowały nie badania naukowe, a referendum przeprowadzone wśród psychiatrów i psychologów".

Wśród 268 sygnatariuszy są naukowcy i pracownicy naukowi poznańskich wyższych uczelni oraz naukowcy z klubów AKO z Krakowa i Łodzi. 

TK,PAP
[Fot. PAP/Jakub Kamiński]
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook