Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kopacz szydzi z prezydenta Dudy!

15.09.2015

Szefowa rządu bezpardonowo zaatakowała prezydenta Andrzeja Dudę za jego słowa, wypowiedziane w Londynie, że nie może dziś namawiać emigrantów do powrotu do kraju, bo byłoby to niewiarygodne.

- Pan prezydent na pewno wróci, bo posadę ma całkiem niezłą! Przypomnę, że za czasów, kiedy rządził PiS najwięcej ludzi wyjechało! - irytowała się premier Ewa Kopacz, która podczas konferencji prasowej po kolejnym wyjazdowym posiedzeniu rządu została zapytana o słowa prezydenta.

- No tak, to trudne… Mamy prezydenta, który nie tak dawno został w powszechnych wyborach wygrany. To nie jest już ktoś, kto jest w opozycji, kto się ubiega o stanowisku, ale wybrany prezydent Rzeczypospolitej. Jego obowiązkiem jest budowanie dobrego wizerunku naszego kraju na zewnątrz - podkreślała szefowa Platformy.

I dodawała: - Ten wizerunek trzeba budować mozolnie i długo, a można go zniszczyć jednym zdaniem czy słowem. Jeśli dzisiaj mogę skomentować te słowa, to tylko pytaniem: Jak ci inwestorzy, na których tak bardzo czekamy, będą dawać miejsca pracy? Jak oni mają przyjechać do kraju, którego rozwój i sukces nie wierzy nawet głowa państwa? Obowiązkiem głowy państwa jest budowanie dobrego wizerunku naszego kraju! — złościła się Kopacz.

Jak tłumaczyła i deklarowała premier Kopacz, nigdy nie zdarzyło jej się powiedzieć „niczego złego” o Polsce. - Jestem emocjonalnie związana z tym krajem, ja go po prostu kocham. Obowiązkiem, każdego, kto w tym kraju żyje jest mówienie tylko i wyłącznie dobrze. (…) Pan prezydent na pewno wróci, bo posadę ma całkiem niezłą! Przypomnę, że za czasów, kiedy rządził PiS najwięcej ludzi wyjechało! To jest apel nie tylko do ludzi, którzy wyjeżdżają za granicę – każdy polityk, który wyjedzie za granicę powinien mieć na tyle dobrej woli, by mówić o naszym kraju najlepiej - oceniła.

Pytana o kwestię przyjęcia uchodźców (w której to sprawie prezydent wsparł stanowisko rządu), Kopacz odcinała się: - Wsparłby mnie wtedy, gdyby zwołał RBN! Wtedy podejmowałam decyzję, siadając z ministrami – to ja w czerwcu powiedziałam bardzo czytelnym tekstem: Polski nie trzeba uczyć znaczenia słowa solidarność! To ja pierwsza nie zgodziłam się na narzucanie kwot! (…) Jedną rzecz, na którą chciałabym zwrócić uwagę – jeśli dzisiaj Unia Europejska nie zrozumie, że rozwiązaniem problemu nie może być wyłącznie rozdział tych, którzy przypływają do Europy, to będziemy mieli ogromny kłopot! - mówiła Kopacz.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!


svl,jub

[fot. PAP/Radek Pietruszka]
Słowa kluczowe:

Ewa Kopacz

,

Andrzej Duda

,

prezydent

,

emigracja

,

Londyn

Warto poczytać

Facebook