Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nałęcz broni swojego byłego szefa

21.11.2015

Zdaniem byłego prezydenckiego ministra, Bronisław Komorowski jest... prześladowany.

Prof. Tomasz Nałęcz, były doradca byłej głowy państwa - wymyśla coraz bardziej niebywałe teorie dotyczące audytu w Kancelarii Prezydenta.

Według najnowszej kosmicznej hipotezy Nałęcz, mającej wytłumaczyć m.in. spustoszenia w willi w Klarysewie, Bronisław Komorowski jest… osobą prześladowaną jako przyszły uczestnik protestów przeciwko PiS.

"Ależ ten raport to żenująca mieszanina półprawd!" — mówi Nałęcz o audycie wykazującym szokujące praktyki w prezydenckiej kancelarii za czasów Komorowskiego.

"I mam kilka hipotez, dlaczego to opublikowano. Jedna tłumaczy szybkie przejmowanie państwa przez PiS. Polacy nie tolerują odbierania im wolności i te działania PiS wywołają kiedyś protesty. Przewidując, że były prezydent będzie jednym z protestujących, usiłuje się go opluskwiać wcześniej" — dodaje w wywiadzie dla „Super Expressu”.

Trudno oczekiwać, że była głowa państwa miałaby pełnić rolę szeregowego uczestnika domniemanego protestu, więc zapewne Nałęcz widzi w Komorowskim przywódcę buntu przeciwko PiS. Ale to jeszcze nie koniec fantastycznych dyrdymałów.

"Inną hipotezą jest odreagowanie osobistej niechęci prezesa Kaczyńskiego do prezydenta Komorowskiego" — ogłasza Nałęcz.  

Były doradca prezydenta gorzej sobie radzi, w odnoszeniu się do konkretów.

W wywiadzie został m.in. zapytany o to, że Komorowski, odkąd wyprowadził się z Belwederu, zajmuje po niskiej cenie mieszkanie służbowe należące do Kancelarii Prezydenta. A w tym samym czasie czerpie korzyści z jak najbardziej wysokiej, rynkowej ceny swojego mieszkania w Warszawie. Nałęcz nie czuje w tym najmniejszego zgrzytu.

"Nie uważam, żeby było to nadużycie. Pewna życzliwość dla byłego prezydenta w okresie przejściowym jest zrozumiała. Podobnie jak należało wydać pewną kwotę na działalność prezydenta elekta. Epatowanie tymi informacjami przez kancelarię jest dziwne. Trochę, jakby ubogim ludziom świecić po oczach codziennym menu obecnego prezydenta" — odwraca kota ogonem.

Ale akurat w tej dziedzinie jest mistrzem, co pokazał już za prezydentury Komorowskiego.

JUB/"SE"/wPolityce.pl

fot. [TVP Info/wPolityce.pl/"wSieci"]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook