Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nalaskowski pozwany przez homoseksualistę

18.04.2012

Prof. Aleksander Nalaskowski trafi przed sąd za nazwanie homoseksualizmu chorobą. Prywatny pozew przeciwko profesorowi pedagogiki, dziekanowi Wydziału Nauk Pedagogicznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, autorowi kilkunastu książek, promotorowi kilkunastu doktorów oraz członkowi Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN, wniósł Przemysław Szczepłocki z Pracowni Różnorodności, stowarzyszenia działającego na rzecz mniejszości seksualnych.

Sprawa dotyczy wypowiedzi prof. Nalaskowskiego, który niespełna rok temu na łamach portalu Fronda.pl sprzeciwił się sejmowemu projektowi ustawy, zezwalającej na adopcję dzieci przez pary homoseksualne. – Nie mówi się też o tym, że homoseksualizm się reprodukuje, a taka zmiana w rodzinnych domach dziecka, to tworzenie, przestrzeni do reprodukcji homoseksualizmu. Rodzice homoseksualni, tworzący dom dziecka, nie są w stanie przekazać dziecku w procesie wychowania, właściwego wymiaru życia seksualnego człowieka. Ten wymiar będzie zawsze wymiarem spaczonym, wymiarem chorym. Tak jak homoseksualizm jest chory, choć Organizacja Zdrowia uznała, że nie jest. Absolutnie jestem przeciwny, udzielaniu pozwoleń na prowadzenie domów dziecka przez homoseksualistów. Decyzja sejmu jest kuriozalna i chora. Apeluję zdecydowanie do posłów, aby nie było takiego prawa.

Przemysław Szczepłocki z Pracowni Różnorodności wniósł przeciwko prof. Nalaskowskiemu pozew z oskarżenia prywatnego.

- Oskarżenie jeszcze nie dotarło do sądu, ponieważ sądy w Warszawie i Toruniu ustalały między sobą który sąd jest właściwy do rozpatrzenia sprawy i to trwało. Teraz okazało się, że sądy ustaliły, że moją sprawą musi się jednak zająć sąd w Warszawie – mówi nam prof. Nalaskowski, zaznaczając że trudno mu się odnosić do treści oskarżenia, z którym co do zasady się nie zgadza.

- To są brednie. Jeżeli zakwestionujemy pojęcie reprodukcji w rodzinie, to trzeba wyrzucić  wszystkie podręczniki od socjologii, pedagogii, psychologii rodzinnej, psychoanalizę wyrzucić do kosza. Ja mam teraz dyskutować, że 2+2=4. To już dawno stwierdzono, o tym już nikt nie dyskutuje– mówi profesor, podkreślając kontekst społeczno-polityczny, w którym pojawiła się jego opinia.

- To było wypowiedziane w czasie, gdy Sejm przekazał projekt do Senatu. Senat zakwestionował ten przepis, czyli nie pozwolił homoseksualistom tworzyć domów opieki zastępczej, a potem Sejm przywrócił tę oczywistą poprawkę. Moja opinia pojawiła się w toku dyskusji. Zabierałem głos jako normalny obywatel.

Prof. Nalaskowski zaznacza też, że powoływanie się przez grupy mniejszościowe na orzeczenie Światowej Organizacji Zdrowia, która uznała homoseksualizm za normalność jest tylko słabym narzędziem w dyskusji. - WHO jest organizacją polityczną, bo to część ONZ, tak jak UNICEF czy UNESCO. Nie można uznać decyzji WHO jako obligujących profesorów do ich przestrzegania. W 1990 roku podjęli decyzję, że homoseksualizm nie jest chorobą, natomiast cały czas ukazują się podręczniki, np. z urologii klinicznej, gdzie jest wyraźnie napisane, że homoseksualizm jest dewiacją – podsumowuje profesor.

PiKa, Dziennik Pomorski

[fot. sxc.hu]

 




Słowa kluczowe:

Nalaskowski

,

homoseksualizm

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook