Jedynie prawda jest ciekawa

Największa sala KPRM im. Anny Walentynowicz

13.12.2015

Premier Beata Szydło uhonorowała Annę Walentynowicz.

Anna Walentynowicz chciała, by elitą Polski byli zwykli obywatele; rząd PiS zrobi wszystko, aby mieli oni w nim swoich reprezentantów - powiedziała premier Beata Szydło podczas niedzielnej uroczystości nadania jednej z sal w kancelarii premiera imienia Anny Walentynowicz.

Imię Anny Walentynowicz będzie nosić sala Kolumnowa w kancelarii premiera.

Premier przypomniała, że 13 grudnia, w 34. rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego wspominamy jego ofiary. "Przypominamy sobie te dni, kiedy ówczesne elity władzy wystąpiły przeciwko swoim obywatelom ze strachu przez utratą swoich przywilejów, swojej pozycji" - powiedziała Szydło. "Użyto środków okrutnych, ale jednocześnie ten dzień kojarzy się nam wszystkim właśnie z tymi bohaterami, z tymi ludźmi, którzy nie dali złamać ducha, którzy nie dali się stłamsić, którzy stanęli w obronie tego wszystkiego, co niósł ruch Solidarności - wolności, demokracji i przede wszystkim poczucia godności obywateli" - podkreśliła.

Jej zdaniem, o to właśnie wówczas chodziło - "abyśmy Polacy poczuli się wolni, sprawiedliwie rządzeni, ale przede wszystkim, abyśmy mieli poczucie godności. "Trzeba pamiętać o tamtych chwilach, o tych bohaterach, trzeba pamiętać o ludziach, którzy wówczas nie ugięli się" - mówiła premier. 

Przekonywała przy tym, że trzeba również zastanowić się, czy "wyciągnęliśmy wnioski z tej lekcji, którą dała Polsce Solidarność". "Czy dobrze odrobiliśmy tę lekcję, która dała nam Solidarność w roku 1980 i 1981 - czy potrafiliśmy te ideały, o których wówczas mówiono, wcielić w życie, czy coś nam po drodze nie zagubiło się, czy nie zapomnieliśmy o czymś, czy nie straciliśmy z horyzontu ludzi, którzy wówczas narażając swoje życie, los swój, swoich rodzin, swoje kariery, bardzo często skazując się na to, że przez wiele, wiele lat nie będą mogli normlanie, godnie i spokojnie żyć?" - pytała szefowa rządu.

"Czy ten czas po 1989 roku, czy ta nowa Polska, z której tak się cieszymy, z której jesteśmy dumni, nie zapomniała o tych, którzy być może nie potrafili tak w sposób łatwy przystosować się do nowej rzeczywistości, nie potrafili skorzystać z tych czasów transformacji" - dodała. Zwróciła jednocześnie uwagę, że "ludzie ci są pełni wiary w swoją ojczyznę i przekonani o tym, że to, co robili, robili w poczuciu patriotyzmu i właśnie miłości do ojczyzny".  

Szydło mówiła też, że 13 grudnia to także upamiętnienie "zwykłej, skromnej kobiety, która poprzez tą swoją zwykłość i normalność stała się wielką, stała się symbolem walki o godność zwykłego obywatela, walki o przywrócenie poczucia wiary w to, że wspólnie razem można wiele uczynić, dla walki z niesprawiedliwością". 

"Nazwano ją Anną Solidarność, chociaż w tej nowej Polsce, w tej wymarzonej przez nią Polsce wcale lepiej jej się nie żyło i gdyby nie śp. pan prezydent, prof. Lech Kaczyński, byłaby niedoceniona, ale i tak za mało o Annie Walentynowicz mówimy i myślimy" - uważa premier. "I trzeba przypominać, trzeba mówić, trzeba pokazywać o co jej chodziło. I wszyscy musimy zastanowić się, czy z tej jej walki i z walki takich właśnie takich ludzi, jak ona wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski i potrafimy je dzisiaj przełożyć na rzeczywistość" - podkreśliła.

"I czy to nie jest tak, że tacy, jak Anna Walentynowicz, ludzie ogromnej wiary, walki, ludzie bohaterscy, którzy wtedy, w czasach stanu wojennego, w latach 80. i za pierwszej Solidarności potrafili walczyć o swoją ojczyznę, o wolność, o sprawy nas wszystkich, dzisiaj są zapomnieni, albo żyją w biedzie, albo mają inne problemy, kłopoty" - dodała. Przekonywała, że zastanowić trzeba się także, czy ideały, które wówczas stawiała Solidarność nie umknęły nam gdzieś w zabieganiu, we współczesnym świecie.

Szydło powiedziała też, że "Anna Solidarność miała rację - wiedziała, że przyjdzie taki moment, kiedy w Polsce będzie można różnić się, rozmawiać". "Dzisiaj możemy urządzać manifestacje, marsze, każdy z nas może wyrażać swoje postulaty, na tym polega demokracja, ale ważne, by to nie były puste deklaracje i puste słowa" - zaznaczyła. Jak dodała, ważne jest to, byśmy potrafili przełożyć to, o czym mówimy "na czyny i konkretne działania dla obywateli". 

Według niej, dzisiaj łatwiej jest nam wyjść i demonstrować, niż w latach osiemdziesiątych. "Anna Walentynowicz, Anna Solidarność chciała, by elitą Polski byli zwykli obywatele. Rząd PiS zrobi wszystko, aby ci zwykli obywatele w naszym rządzie mieli swoich reprezentantów, żeby przesłanie Anny Walentynowicz stało się wreszcie urzeczywistnieniem" - zadeklarowała premier. "Wszyscy jesteśmy elitą Polski, nie wstydźmy się tego, mówmy o tym i pamiętajmy o tych, którzy upominali się o tych najsłabszych, bo oni zawsze potrzebują największego wsparcia ze strony państwa. Nie dajmy się zakrzyczeć tym, którzy nie dostrzegają zwykłych spraw, zwykłych ludzi" - apelowała szefowa rządu.

Wnuk Anny Walentynowicz, Piotr Walentynowicz dziękował premier Beacie Szydło i jej rządowi za "przepiękny gest" jakim jest nadanie sali imienia jego babci. "Jest to przepiękna inicjatywa. Szczerze mówiąc, aż trudno mi uwierzyć, że po tych latach, a właściwie dziesięcioleciach, gdzie babcię usuwano z przestrzeni publicznej, w sumie za to tylko, że była uczciwa i nie godziła się na kompromisy, które godziły w nas samych i w naszą ojczyznę, że jednak tutaj się spotykamy. To się wydaje takie nierealne, ale jest prawdziwe" - podkreślił Piotr Walentynowicz.

W niedzielnej uroczystości wzięli udział również: wicepremier Mateusz Morawiecki, szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Sadurska, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS Ryszard Terlecki, prezes IPN Łukasz Kamiński, szef MON Antoni Macierewicz, szef MSWiA Mariusz Błaszczak, prezes PiS Jarosław Kaczyński, a także działacze opozycji demokratycznej z czasów PRL: Zofia Romaszewska, Joanna i Andrzej Gwiazdowie.

Prowadzący uroczystość aktor Jerzy Zelnik odczytał list, który do zgromadzonych gości wystosował marszałek Sejmu Marek Kuchciński. "Pragnę oddać cześć osobie, która odegrała niezwykle ważną rolę w dziejach powojennej Polski. Odważna, bezkompromisowa i do końca wierna ideałom dla wielu stała się uosobieniem niezłomnej postawy w walce z komunizmem" - napisał Kuchciński. 
 
Anna Walentynowicz w grudniu 1970 r. wraz z mężem brała udział w protestach robotniczych. W 1978 r. wstąpiła do Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Za swoją działalność 7 sierpnia 1980 r. została dyscyplinarnie zwolniona z pracy. W jej obronie 14 sierpnia 1980 r. rozpoczął się strajk w Stoczni Gdańskiej. Weszła w skład Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. W stanie wojennym była internowana. Po zabójstwie księdza Jerzego Popiełuszki w 1985 roku zainicjowała protest głodowy.

3 maja 2006 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył ją Orderem Orła Białego "za działalność na rzecz przemian demokratycznych i wolnej Polski". W 2009 r. otrzymała nagrodę im. Pawła Włodkowica, którą Rzecznik Praw Obywatelskich przyznał jej "za odwagę w występowaniu w obronie podstawowych wartości i prawd nawet wbrew zdaniu i poglądom większości".

Zginęła w katastrofie pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r.

lap/PAP

[fot. PAP/Jacek Turczyk]

Warto poczytać

  1. hejterzy19092017 19.09.2017

    Ujawniono twórców "Soku z buraka". Wiadomo, kto administruje tym profilem!

    To była jedna z najpilniej strzeżonych tajemnic i przedmiot niezliczonych spekulacji. Teraz już wszystko jest jasne. Twórcy zdecydowali jednak się ujawnić.

  2. 1270sar 19.09.2017

    W ćwiczeniach wojskowych na Bałtyku zginął polski żołnierz

    W trakcie ćwiczeń lotników morskich Kormoran-17 na Bałtyku zginął żołnierz. Do tragicznego wypadku doszło w godzinach popołudniowych, w trakcie epizodu ćwiczebnego poszukiwania i ratownictwa, obejmującego współdziałanie śmigłowca z okrętem.

  3. 1270zziobro 19.09.2017

    Rząd przyjął projekt rozszerzenia granic obrony koniecznej

    Rząd przyjął we wtorek projekt rozszerzający granice obrony koniecznej przy odpieraniu napaści na mieszkanie, dom, lokal, czy ogrodzony teren. "Rząd będzie stawał po stronie napadniętych, a nie po stronie napastnika" - oświadczył minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

  4. 1270religa 19.09.2017

    Nie żyje pacjent prof. Religi, bohater słynnego zdjęcia

    Zmarł Tadeusz Żytkiewicz, pacjent któremu prof. Zbigniew Religa przeczepił w 1987 r. serce - bohater słynnego zdjęcia opublikowanego na łamach National Geographic - poinformował we wtorek "Poltransplant".

  5. Gowin19092017 19.09.2017

    Gowin przedstawił założenia nowej ustawy o szkolnictwie wyższym

    Poszerzenie autonomii uczelni, ich podział na akademickie i zawodowe, możliwość organizowania egzaminów wstępnych, nowy model kształcenia doktorantów - to niektóre z założeń ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce, przedstawione we wtorek przez szefa resortu nauki Jarosława Gowina.

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook