Jedynie prawda jest ciekawa

Nagroda za milczenie w sprawie Smoleńska

13.04.2012

Został nagrodzony za milczenie – tak nasi rozmówcy oceniają fakt, że były wiceszef BOR gen. Paweł Bielawny, który w lutym usłyszał zarzuty za wiele zaniedbań podczas zabezpieczania tragicznego lotu 10 kwietnia 2010 r., będzie odpowiedzialny za… bezpieczeństwo VIP-ów podczas Euro 2012 - pisze "Gazeta Polska Codziennie".

To jest działanie wymierzone w system prawny Rzeczypospolitej. Człowiek, który odpowiada za poważne nieprawidłowości, jest podejrzany o popełnienie przestępstwa i fałszowanie dokumentów, zostaje doradcą ds. bezpieczeństwa w urzędzie państwowym. To pokazuje stopień kryminalizacji rządu Donalda Tuska – tak poseł Antoni Macierewicz, przewodniczący zespołu parlamentarnego badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej, komentuje informację o zatrudnieniu gen. Bielawnego przez wojewodę małopolskiego Jerzego Millera.

Były wiceszef BOR ma odpowiadać za bezpieczeństwo VIP-ów, którzy podczas Euro 2012 pojawią się w Krakowie. Pod Wawelem będą trenowały reprezentacje Włoch, Anglii i Holandii.

Bielawny został ewidentnie nagrodzony, pytanie, za co. Być może za milczenie, odmawia bowiem składania zeznań i wyjaśnień w sprawie jego roli w tragedii smoleńskiej. Brak mi słów dla tej bezczelności. Premier, który bezpośrednio nadzoruje wojewodów, powinien natychmiast zdymisjonować Millera za podejmowanie takich decyzji. Tymczasem znów wszyscy pozostają bezkarni i tak się zachowują – mówi poseł Marek Opioła, członek komisji ds. służb specjalnych.

– Najwyraźniej prokuratura nie zastosowała wobec pana Bielawnego środka zapobiegawczego w postaci zakazu wykonywania określonych czynności. Zawodowych. Wobec tego sprawę można rozpatrywać w kategoriach politycznych i na tej płaszczyźnie oceniać. Może tu nie być przeciwwskazań prawnych – mówi prokurator Dariusz Barski.

W lutym prokuratura zarzuciła Bielawnemu niedopełnienie obowiązków związanych z działaniami BOR, m.in. podczas przygotowań lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Smoleńska w kwietniu 2010  r., oraz poświadczenie nieprawdy. Tuż po tej decyzji szef BOR gen. Marian Janicki spotkał się z ministrem spraw wewnętrznych Jackiem Cichockim. Rezultatem było zdymisjonowanie Bielawnego.

Jerzy Miller, nowy-stary pracodawca Bielawnego, był do niedawna szefem państwowej komisji badającej katastrofę smoleńską. Końcowy raport komisji obciążał pilotów i ani słowem nie wspominał o zaniedbaniach Biura Ochrony Rządu, które podlegało wówczas Millerowi jako ministrowi spraw wewnętrznych.

To nie pierwsza nagroda dla Bielawnego. Tuż po katastrofie, podobnie jak jego przełożony, szef BOR Marian Janicki, otrzymał od prezydenta Bronisława Komorowskiego szlify generalskie.

Więcej na ten temat w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

niezalezna.pl/"Gazeta Polska Codziennie"
[fot.PAP/Hrechorowicz]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook