Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

„Na PiS patrzymy z podejrzliwością”

11.07.2014

Janusz Korwin-Mikke kolejny raz wypowiedział się w sposób kontrowersyjny. Okazuje się, że w wielu miejscach powtarza narrację władzy.

Pytany o sejmową debatę dotyczącą wniosku o odwołanie rządu Donalda Tuska przyznał, że odpowiedzialność za tę sprawę spada na... Jarosława Kaczyńskiego. „Zawdzięczamy to działaniom WCzc. Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS robi sobie popularność wśród swojej klienteli. Nic więcej go nie interesuje. Będzie miał te swoje 20-30 procent poparcia i to Mu wystarczy” - mówi lider Kongresu Nowej Prawicy w wywiadzie dla portalu money.pl.

Pytany, czy zależy mu, by rząd został odwołany, Korwin-Mikke tłumaczy: „Walczę o obalenie ustroju”.

I przekonuje, że zmiana partii rządzącej na PiS nic w Polsce nie zmieni. „Co z tego, że obalimy rząd jednego socjalisty, a w jego miejsce przyjdzie drugi socjalista? Nie miejmy złudzeń. Jeżeli wygra PiS, to będziemy mieli to samo co teraz. Jeden podatek pójdzie w górę o jeden procent, a drugi pójdzie trochę w dół. Nic więcej się nie zmieni” - mówił.

Następnie postawił sprawę wprost, że broni Polski przez PiSem. „Tragedia polega na tym, że na PiS patrzymy z najwyższą podejrzliwością, i to mówiąc delikatnie. Nie ukrywam, że naszym celem jest powstrzymanie PiS-u, tak by nie mógł robić tego, co chce, a dokładniej: tego, co mówi, że chce. Politycy Prawa i Sprawiedliwości podobnie patrzą na nas, czyli jak na wroga” - tłumaczy polityk.

Pytany o swoje koalicyjne zdolności, Korwin-Mikke wykazuje się dużym cynizmem. „Jest mi to obojętne, z jaką bandą złodziei zawiążę koalicję. Nam chodzi tylko o przeforsowanie własnych pomysłów i projektów ustaw. Nie ważne jest wykonawstwo, nie ważny jest premier czy minister. Niech tam oni sobie nawet kradną. Kradli już 25 lat, jeżeli tylko zgodzą się na nasze ustawy, to niech pokradną sobie jeszcze trochę. Najważniejsza dla nas jest zmiana obowiązującego w Polsce prawa. Powiemy wtedy koalicjantom: macie swoje wspaniałe komórki, gabloty, gabinety, a w nich sekretarki. Klepcie sobie je po pupach, rządźcie sobie, ale dajcie nam zmieniać kraj” - tłumaczy Korwin-Mikke, prezentując zaskakującą postawę wobec państwa.

Ciekawa była również odpowiedź Janusza Korwin-Mikkego na pytanie o jego stosunek do Władimira Putina. „Do Jego Ekscelencji Pana Putina nie mam żadnego stosunku. Mierzi mnie tylko opluwanie jego i Rosji. Nie kryję podziwu dla Rosjan, którzy walczą na wschodzie Ukrainy o niepodległość od Kijowa. Oni w swoim bohaterstwie nie różnią się niczym od np. powstańców śląskich z 1920 roku. Oskarżyłem za to JE Włodzimierza Putina o to, że po zajęciu Krymu zwlekał ponad dwa tygodnie z oświadczeniem, że nie poprze separatystów. Prezydent Rosji miał najwyraźniej nadzieję, że Ukraina po zajęciu Krymu i obaleniu Wiktora Janukowycza się rozpadnie. Tak się jednak nie stało - i bardzo dobrze. Nam potrzebna jest Ukraina jako państwo buforowe” - tłumaczy polityk.

Jak widać pozasystemowy, antyestablishmentowy Janusz Korwin-Mikke często brzmi jak ludzie rządzącego establishmentu i przedstawiciele postkomunistycznej lewicy.

ez
[Fot. Youtube.pl]

Słowa kluczowe:

Korwin

,

korwin mikke

,

Polska

,

polityka

,

rząd

,

PiS

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook