Jedynie prawda jest ciekawa

Na Mazowszu nie potrafią głosować?

04.10.2011

W wyborach samorządowych w 2010 roku w głosowaniu do sejmików wojewódzkich wyborcy z Mazowsza oddali najwięcej głosów nieważnych w całej Polsce – wynika z opracowania prof. PAN Przemysława Śleszyńskiego. Co zastanawiające, nieważność głosowania spowodowana była postawieniem dwóch krzyżyków na liście.

Wyniki pracy Śleszyńskiego budzą zdziwienie. Bowiem wygląda na to, że ludzie z Mazowsza masowo nie umieją głosować. Rozkład głosów nieważnych z powodu postawienia dwóch krzyżyków jest tożsamy z podziałem administracyjnym kraju. Tuż za granicami województwa wskaźnik ten znacząco maleje. W rozkładzie głosów nieważnych z innych powodów nie ma takiej zależności.

Nie sugeruję, ani nie wykluczam żadnych hipotez, które nasuwają się przy interpretacji przestrzennej rozkładu głosów nieważnych – tłumaczy Przemysław Śleszyński. Na usta ciśnie się jednak pytanie, czy wskaźnik nieważności głosowania nie może być skutkiem fałszowania kart do głosowania na Mazowszu. Dostawienie drugiego krzyżyka na karcie do głosowania jest najprostszą metodą manipulowania wyborami.

W czasie ostatnich wyborów samorządowych oddano około 2 milionów głosów nieważnych. To oznacza, że Polacy wykazali się zupełną ignorancją i niezrozumieniem zasad głosowania, albo, że doszło do naruszenia prawa w imię obrony interesów danych partii. Oba tłumaczenia są bardzo smutne – mówi portalowi Stefczyk.info Jan Żaryn z Ruchu im. Lecha Kaczyńskiego, który podpisał porozumienie o współpracy na rzecz uczciwości przeprowadzenia wyborów parlamentarnych.

Żaryn, który kandyduje do Senatu z list PiS, zaznacza, że w jego ocenie mogło dojść do złamania prawa. W regionie, z którego startuję, rządzi układ nomenklaturowy. Samorządy są zajęte przez PO i PSL. Widać tam nacisk samorządów, by interesy partii były chronione – mówi historyk. Zaznacza, że spotkał się kilka dni temu z osobą, która podczas wyborów samorządowych była mężem zaufania w jednej z komisji obwodowych. Ona stwierdziła, że dochodziło tam do manipulowania wynikami. Nie miała wątpliwości, ponieważ na bieżąco śledziła wyniki, podawane przez komisję obwodową. Nie była jednak w stanie niczego udowodnić – relacjonuje rozmowę Jan Żaryn.

Rozmówca portalu Stefczyk.info zaznacza, że niejasności związane z wyborami samorządowymi muszą skłaniać do zadawania pytań. Dobrym prawem obywatelskim jest kontrolowanie władzy, w tym wypadku PKW. Zadawanie pytań to nie sianie nienawiści, czy oskarżanie kogokolwiek, co często próbuje się nam wmówić. To realizacja podstawowych praw obywatelskich – tłumaczy Jan Żaryn. Zaznacza, że sprawą rozkładu nieważnych głosów powinni mocno zająć się dziennikarze, którzy „powinni dbać o naród i państwo demokratyczne”.

KL

[Fot. PAP/Adrian Starus]

Słowa kluczowe:

mazowsze

,

wybory

,

głosowanie

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook