Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Martwe dusze na listach PO

16.11.2011

Biegli analizujący autentyczność podpisów na deklaracjach członkowskich gorzowskich struktur PO stwierdzili, że na części z nich znajdują się podrobione podpisy. Prokuratura zajmująca się sprawą tzw. martwych dusz przesłuchała już ok. 200 osób.

Jak poinformował w środę PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Dariusz Domarecki, z dotychczas przesłuchanych osób kilkadziesiąt zakwestionowało autentyczność swoich podpisów na partyjnych dokumentach.

Analizę porównawczą podpisów zlecono biegłym z dziedziny pisma ręcznego. Z uzyskanych dotychczas opinii wynika, że 37 podpisów nie złożyły osoby, których dane znajdują się na tych dokumentach
- powiedział PAP Domarecki.

Dochodzenie prowadzone jest pod kątem ewentualności fałszowania podpisów. Śledczy uzyskali od partii dokumenty i na ich podstawie wzywają na przesłuchania członków tego ugrupowania. Łącznie zamierzają zapytać o autentyczność deklaracji ok. 300 osób.

Prokuratura Rejonowa w Gorzowie nie przedstawiła jeszcze nikomu zarzutów w opisywanej sprawie. Jak powiedział Domarecki, cały czas trwają przesłuchania i ustalanie okoliczności, w jakich dochodziło do fałszowania deklaracji, w tym sposobu uzyskiwania danych osobowych pokrzywdzonych.

Rzecznik przypomniał, że za fałszowanie podpisów na dokumentach Kodeks karny przewiduje karę do pięciu lat więzienia.

W lipcu br. w prasie pojawiły się informacje, że w Gorzowie do PO zapisywano osoby bez ich wiedzy - dziennikarze nazwali te nieprawidłowości "aferą martwych dusz". Krótko po tych publikacjach zarząd lubuskiej Platformy Obywatelskiej rozwiązał struktury tej partii w mieście, sprawą zajęła się także prokuratura.

Dopiero pod koniec października br. nastąpiło powołanie nowych władz partii w tym mieście. Na posiedzeniu koła założycielskiego na przewodniczącą gorzowskiej Platformy została wybrana nowa poseł do Sejmu Krystyna Sibińska.

Cieszę się, że to postępowanie w końcu zbliża się do końca. Teraz jest kwestia wyjaśnienia kto to zrobił. Uważam, że wszelkie konsekwencje prawne, jak też partyjne, powinny być wyciągnięte. Nie robimy wewnętrznego śledztwa - nie jest to nasze zadanie. Wszystkie dokumenty są przekazane prokuraturze - powiedziała w środę PAP Sibińska.

PAP

[fot.sxc.hu]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook