Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Mull gościł rodzinę Jana Karskiego

24.07.2015

Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Stephen Mull spotkał się w swej rezydencji w Warszawie z rodziną Jana Karskiego i przedstawicielami Towarzystwa Jana Karskiego, organizacji stojącej na straży pamięci bohatera drugiej wojny i upamiętniającej go.

W miłej i serdecznej atmosferze, przy kawie, cieście, owocach i słodyczach rozmawiano o sprawach ważnych. Witając doktor Wiesławę Kozielewską-Trzaskę, bratanicę i córkę chrzestną bohatera, jego siostrę cioteczną Edwardę Natkańską i wnuka brata Jerzego Kozielewskiego, gospodarz wyraził radość, ale przyznał, że przez długi czas nie miał świadomości istnienia rodziny, gdyż funkcjonował kuriozalny przekaz, iż jej nie pozostawił.

Stephen Mull przypomniał, iż Jan Karski był w ogóle pierwszym Polakiem, jakiego spotkał w życiu. Było to w murach najstarszej katolickiej uczelni amerykańskiej, jezuickiego Uniwersytetu Georgetown w Waszyngtonie. Na Wydziale Służby Zagranicznej profesor Jan Karski prowadził kurs wykładów i zajęć „Teoria i praktyka komunizmu”, a student Mull właśnie rozpoczynał tam naukę. Tematyka wykładu zainteresowała go w kontekście sowieckich dążeń do pokonania Ameryki i opanowania świata. Po prostu dla lepszego poznania przeciwnika....

- Już pierwszy wykład, na który przybył Jan Karski zarobił na mnie i wszystkich innych wielkie wrażenie. Zobaczyliśmy niezwykle przystojnego, wysokiego i nienagannie elegancko ubranego gentlemana. Mówiącego z silnym cudzoziemskim akcentem, ale wielkim talentem retorycznym, często używającym gestykulacji i efektów aktorskich. Siedziałem i słuchałem oczarowany jak na dobrym przedstawieniu teatralnym. Profesor zrobił na nas wielkie wrażenie. Tak też pozostało. Jego wykłady miały wielką frekwencję. Był uwielbiany. Zasadniczą wartością jego kursu było pokazanie jak daleko demagogiczna teoria komunistyczna może czynić zamęt w umysłach i jak bardzo różni się od zbrodniczej praktyki totalitarnej.

- Nie miąłem najmniejszego pojęcia, kim profesor był w czasie drugiej wojny. Nawet nie podejrzewałem, że mam przed sobą jednego za największych jej bohaterów. Przy całej swojej elokwencji i dynamice wykładu, pozostawał człowiekiem szalenie skromnym i zamkniętym w sobie. Kiedy w 1984 roku z żona oglądaliśmy film Claude’a Lanzmanna „Shoah”. Gdy zobaczyłem na ekranie Jana Karskiego byłem zszokowany. „To mój profesor!” – wykrzyknąłem. Zdawał w filmie sprawę z koszmaru Holocaustu i swojej misji w raportowaniu zbrodni w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Byłem pod wrażeniem, że liderzy Zachodu zrobili niewiele z tym, co im Karski dostarczył w swym raporcie. Także jednak, że byłem blisko Karskiego w czasie studiów, a nie mogłem o tym wszystkim z nim rozmawiać. Spotkałem go potem dopiero na początku lat 90. W Warszawie, kiedy pracowałem już w ambasadzie, a on przyjechał z okazji rocznicy powstania w getcie warszawskim, jako wysłannik prezydenta Billa Clintona. Miałem okazję spotykać go także potem, kiedy zaangażowany był we wspieranie akcesji Polski do NATO – wspominał ambasador. Dodawał, że jest pod wrażeniem lektury pierwszego tom biografii Jana Karskiego „Jedno życie”, żałując, że nie mogłem go wcześniej poznać lepiej.

Edwarda Natkańska opowiadała o rodzinie Kozielewskich i jej łódzkich korzeniach, w tym wiele o najstarszym bracie bohatera, Marianie Kozielewskim, nastoletnim legioniście Józef Piłsudskiego, który po odniesionych ranach, trafił do organizującej się policji niepodległej Polski i w tej służbie już pozostał. Był komendantem powiatowy, wojewódzki w Nowogródku i Lwowie, by w 1934 roku objąć warszawską komendę stołeczną. W podziemiu zorganizował jego służbę policyjną Korpus Bezpieczeństwa Państwowego. Brał udział w powstaniu warszawskim. Ścigany przez NKWD, dzięki pomocy młodszego brata Jan, wydostał się z Polski. Zamieszkał w Kanadzie, a potem w USA. Zginął tragicznie.

Doktor Kozielewska opowiadała o swoim ojcu-marynarzu Stefanie oraz o trudnych latach powojennych, kiedy do wielkiego przedstawiciela rodziny, profesora Jana Kairskiego ze względów bezpieczeństwa lepiej było się nie przyznawać. Kontakty miały charakter dyskrecjonalny. Po 1989 roku, już otwarty. Rodzina brała udział w wydarzeniach z udziałem Profesora – jego kolejnych doktoratach honorowych, promocjach książek czy uświetnianiu go honorowym obywatelstwem Łodzi. Także o obecnym upamiętnianiu w ścisłej współpracy z Towarzystwem Jana Karskiego, założonym tuz po śmierci bohatera.

O genezie powstania Towarzystwa oraz administrowanej przez Jana Karskiego, jedynej nagrody ustanowionej przez samego jej Patrona i tylko w swoim imieniu, mówił członek zarządu tej instytucji, Marek Wieczerzak.

Widocznym dowodem tej działalności jest książka „Jan Karski. Misja kompletna”, pokłosie zeszłorocznej międzynarodowej konferencji z okazji 100-lecia bohatera zorganizowanej w Lublinie przez Towarzystwo Jana Karskiego i Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej. Ambasador Stephen Mull był pierwszym, z listy VIP, który otrzymał to wydawnictwo z rąk dr. Wiesławy Kozielewskie i przedstawiciela Towarzystwa Andrzeja Ludka, ze specjalną dedykacją. Dziękował wyraźnie wzruszony.

Na koniec spotkania Kozielewscy obdarowali Mulla piękną grafiką panoramy Warszawy, życząc mu aby zawsze pamiętał o Polsce i... pierwszym poznanym Polaku, a swoim profesorze – Janie Karskim. Zapewnił, że tak będzie.

Po wyjściu ze spotkania, dr. Wiesława Kozielewska powiedziała nam: "Cieszymy się z zaproszenia i tej wizyty. Gest ambasadora Stephena Mulla przywraca elementarny ład moralny w narracji o dziejach Jana Karskiego. Kiedy na trzy dni przed pośmiertnym wręczaniem Stryjowi Prezydenckiego Medalu Wolności przez Baracka Obamę, usłyszałam w TVN, że odznaczenie musi odbierać ktoś obcy, bo „Jan Karski nie pozostawił rodziny” byłam prażona i oburzona. Dałam temu wyraz w telefonie do pana Grzegorza Miecugowa dyrektora w tej stacji. Też był zdumiony, bo prezentowaną wersję „sieroctwa” Karskiego otrzymali z... MSZ. Medal odbierali jacyś obcy ludzie, którzy sfotografowali się z nim jak z jakimś „trofeum” i pokazuję teraz w internecie. Dlaczego podawano Amerykanom, ze Karski nie miał rodziny pozostanie tajemnicą kierowanej przez pana Sikorskiego dyplomacji. Ten pan mnie za to przepraszał, ale medal od prezydenta Obamy nadal pozostaje we „władaniu” MSZ, mimo że z mocy prawa powinna go otrzymać i dysponować nim rodzina. List w tej sprawie został także skierowany do pana Grzegorza Schetyny."

Rodzina nie doczekała się także na gest pana Bronisława Komorowskiego, do którego jako prezydenta i zwierzchnika sił zbrojnych zaapelowaliśmy po pośmiertną nominację generalską dla Jana Karskiego. Chcieliśmy, aby było to przede wszystkim symboliczne uhonorowanie wszystkich wojennych kurierów i emisariuszy. Apel spotkał się z odmową, mimo kilku interpelacji poselskich i wystąpień z trybuny sejmowej. Być może jest kwestia różnicy systemów wartości, w jakich się obracamy.

KAI/mmil

[Fot. Album Rodziny Kozielewskich]

Słowa kluczowe:

USA

,

Jan Karski

,

ambasador

Warto poczytać

  1. mid-17119016 19.01.2017

    Prezydent: Liczę na polsko-izraelską współpracę

    Najlepszą gwarancją światowego pokoju jest solidarna, prowadzona z determinacją obrona porządku opartego na prawie międzynarodowym - powiedział w Izraelu prezydent Andrzej Duda. Kluczowym elementem jest znaczące wzmocnienie potencjału odstraszania - dodał.

  2. blust 19.01.2017

    Błaszczak: Nie ma przyzwolenia na łamanie prawa

    Błaszczak mówił, że zarzutami obciążającymi 80 zidentyfikowanych demonstrujących przed Sejmem w nocy z 16 na 17 grudnia 2016 r., jest "złamanie prawa".

  3. pajor-surma 19.01.2017

    Zmarł prezydent Stargardu

    Prezydent Sławomir Pajor zmarł w swoim domu. Miał 58 lat.

  4. rafae 19.01.2017

    Nie żyje Rafał Wójcikowski, poseł Kukiz'15

    Wójcikowski miał 43 lata. Należał do Stowarzyszenia KoLiber.

  5. dobrezm 19.01.2017

    Szydło: Czekam na harmonogram zmian w służbie zdrowia

    -Będzie to też okazja do tego, żebyśmy przedstawili kierunki, które przyjmiemy w służbie zdrowia w tym roku- powiedziała premier.

  6. mid-17117039 19.01.2017

    Szydło: Kandydatura Tuska nie jest sprawą rządu

    "Zapytam panią kanclerz Merkel, czy go poprze" - powiedziała premier.

  7. mid-17118076 18.01.2017

    Atak na biuro poselskie PiS w Szczecinie

    "Polityka nienawiści i agresji zbiera owoce. Ktoś nakręca tę sprężynę. Niektórzy nie wytrzymują takiej propagandy”.

  8. mid-17118013 18.01.2017

    Premier po przeglądzie pierwszego z resortów

    "Rozmawialiśmy o sprawach, które dla Polaków są najważniejsze - o sprawach bezpieczeństwa, które dla naszego rządu będzie priorytetem".

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook