Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

MSW tłumaczy się z zatrzymania dziennikarzy

18.12.2014

Mam nadzieję, że taka sytuacja się nie powtórzy - powiedział wiceszef MSW Grzegorz Karpiński, odnosząc się do zatrzymania przez policję w siedzibie PKW dziennikarzach. Wcześniej za zamieszanie przepraszała minister Teresa Piotrowska.

Dwaj dziennikarze - fotoreporter PAP Tomasz Gzell i dziennikarz TV Republika Jan Pawlicki – zostali zatrzymani przez policję około północy z 20 na 21 listopada, gdy relacjonowali okupację gmach PKW przez osoby domagające się natychmiastowej dymisji członków PKW, w związku z przedłużającym się obliczaniem wyników wyborów samorządowych. Łącznie z dziennikarzami zatrzymano wtedy 12 osób.

Wszystkich policja oskarżyła o naruszenie miru domowego przez nieusłuchanie polecenia opuszczenia pomieszczenia. W piątek sąd uniewinnił dziennikarzy, uznając, że zatrzymanie było pomyłką.

Karpiński - odpowiadając w czwartek w Sejmie na pytanie posła Jana Dziedziczaka (PiS) – podkreślił, że w PKW "doszło do zdarzenia, które było precedensem od 1989 roku". "Mam nadzieję, że taka sytuacja się nie powtórzy" - dodał.

Wiceminister spraw wewnętrznych tłumaczył, że interwencja policji była na wniosek "administratora obiektu" po tym, jak doszło do jego zajęcia. "Najpierw administrator obiektu, potem policjanci wzywali do opuszczenie obiektu, w tym również przedstawicieli mediów" - tłumaczył Karpiński. Podkreślił jednak, że z punktu widzenia formalnego "interwencja policji była przeprowadzona zgodnie z prawem".

Poseł PiS Jarosław Zieliński dopytywał ministra, dlaczego spośród wszystkich dziennikarzy, którzy byli w siedzibie PKW, zostali zatrzymani akurat przedstawiciele tych dwóch redakcji.

Karpiński wyjaśnił, że "osoby, które przebywały w sali, nie zostały potraktowane wybiórczo". "Część z tych osób podporządkowała się poleceniu (policji), by opuścić salę, w której odbywała się interwencja" - dodał.

Wiceszef MSZ zapowiedział też, że sprawą zatrzymania dziennikarzy zajmie się w piątek sejmowa komisja kultury i środków przekazu.

5 grudnia sąd uniewinnił dziennikarzy. Zatrzymanie to pomyłka, przykre nieporozumienie – podał sąd w uzasadnieniu.

Rzecznik komendanta stołecznego policji Mariusz Mrozek ocenił, że doszło do sytuacji, którą można by uznać za niepotrzebną. "Z drugiej strony to, że taka sytuacja miała miejsca, że zapadło orzeczenie sądu, można uznać za punkt wyjścia do wypracowania reguł postępowania, współpracy z dziennikarzami" - powiedział.

24 listopada br., po zatrzymaniu dziennikarzy, szefowa MSW zobowiązała komendanta głównego policji do wypracowania odpowiednich procedur współpracy z mediami. Powstał zespół, który nad tym pracuje.

PAP, lz

[fot: TV Republika]

Słowa kluczowe:

MSWiA

,

dziennikarze

,

zatrzymania

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook