Jedynie prawda jest ciekawa

Morderca ks. Popiełuszki dziennikarzem

14.11.2011

Morderca ks. Popiełuszki Grzegorz Piotrowski pisze pod pseudonimami dla „Faktów i Mitów” Romana Kotlińskiego, posła Ruchu Palikota. W swoich artykułach atakuje Kościół - ustaliła "Rzeczpospolita".

Grzegorz Piotrowski jest jednym z głównych reporterów „Faktów i Mitów" – ustaliła „Rzeczpospolita" w dziennikarskim śledztwie. Współwłaścicielem "Faktów i Mitów" jest poseł Ruchu Palikota Roman Kotliński.

Informacje gazety potwierdzili byli pracownicy „FiM" proszący o anonimowość. Obaj, niezależnie od siebie, zdradzili nam, że Piotrowski używa dwóch kobiecych pseudonimów: Dominika Nagel i Anna Tarczyńska.

Kotliński nie chciał się do tych informacji odnieść - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Teksty Piotrowskiego o Kościele ociekają nienawiścią do duchownych - pisze dziennik, przytaczając tytuły publikacji mordercy: „Macharski cappo di tutti capi", „Kuria twoja mać", „Stan wysokiego Rydzyka", „Ksiądz żywemu nie przepuści", „Biskup w zalotach". W 2003 r. Piotrowski na łamach „FiM" w tekście „Zabić księdza II" pisał o śledztwie IPN w sprawie mordu na ks. Popiełuszce. Tekst miał nadtytuł „Instytut pie..nia o niczym".

Roman Kotliński, współwłaściciel "Faktów i Mitów", został zarejestrowany przez SB jako TW "Janusz".

Ciało zamordowanego przez Grzegorza Piotrowskiego ks. Jerzego Popiełuszki (dziś błogosławionego Kościoła katolickiego) wyłowiono z Wisły 30 października 1984 r. Ręce księdza były skrępowane tak, by próby poruszania nimi zaciskały pętlę na szyi. Ciało obciążone było workiem wypełnionym kamieniami. W czasie sekcji wykazano ślady torturowania.

O komentarz w tej bulwersującej sprawie Stefczyk.info poprosił Michała Szułdrzyńskiego, publicystę „Rzeczpospolitej”. 

Można uznać, że puszczanie tekstów Piotrowskiego pod pseudonimem świadczy tylko o przyzwoitości „Faktów i Mitów”, gdyż w innym wypadku mogliby tego nie znieść nawet czytelnicy i wielbiciele pisma Kotlińskiego – ironizuje Szułdrzyński.

Na poważnie publicysta zastanawia się jednak, czy Palikot nie stał się zakładnikiem środowisk i ludzi, którzy umożliwili mu, a przy okazji też sobie, wejście do sejmu. I czy chcąc nie chcąc nie będzie musiał popierać i bronić nawet najgorszych akcji i zachowań tych środowisk. 

Antyklerykalna Partia Postępu RACJA, związane z nią „Fakty i Mity”, Ruch na rzecz legalizacji konopi… – zdaje się, że mogą to gwarantować, co już teraz widzimy na przykładzie naczelnego „Faktów i Mitów”. Przypomnijmy zresztą niedawny tekst Kotlińskiego dotyczący Moniki Olejnik i jej rodziny, za który Palikot przepraszał dziennikarkę – mówi Szułdrzyński.

Niezalezna.pl/"Rzeczpospolita"/RoJ


[fot.arch.]
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook