Jedynie prawda jest ciekawa


MON odpowiada opozycji ws. samolotów dla VIP

06.04.2017

Zakup średnich samolotów do przewozu osób na najwyższych stanowiskach w państwie był pilny, przebiegł prawidłowo; zakup z wolnej ręki pozwolił kupić je taniej niż w poprzednim przetargu, a cena wynika ze specjalnego wyposażenia - mówił w czwartek w Sejmie wiceszef MON Wojciech Fałkowski.

"W przekonaniu ministerstwa nic nie podważa uczciwości działania. Pytania o uczciwość tego przetargu uważam za nadużycie i twierdzę, że nie ma podstaw, żeby tego typu sugestie formułować" - powiedział wiceminister, odpowiadając w Sejmie na pytania posłów PO i Nowoczesnej, dotyczące m.in. zakupu z wolnej ręki konkretnego typu samolotu jednego producenta - specjalnej wersji Boeinga 737-800. 

"Nikt z nas nie będzie kwestionował zasadności tego zakupu, ale to, co się dzieje wokół procedury, każe stawiać pytanie o transparentność, uczciwość i przejrzystość tej procedury" - powiedział Marcin Kierwiński (PO). 

Fałkowski przypomniał przetarg, jego unieważnienie i wybór z wolnej ręki. Jak zaznaczył, informacja o przetargu została opublikowana w dzienniku urzędowym UE. 

"A zatem postępowanie było prowadzone w jednym z najbardziej konkurencyjnych trybów przewidzianych w ustawie prawo zamówień publicznych - negocjacji z ogłoszeniem" - powiedział. 

Przypomniał, że do postępowania - "otwartego na cały rynek lotniczy" - jak zaznaczył wiceminister - zgłosiły się cztery podmioty: konsorcjum Glomex-Lufthansa, Megmar Logistics & Consulting, Boeing Company i Aerospace International Group z podmiotem polskim; pytania składały także inne podmioty, w tym Embraer, a o przedłużenie terminu składania ofert wystąpił Airbus. 

Do dalszego etapu zakwalifikowano oferty złożone przez firmy Glomex i Boeing, pozostali uczestnicy zostali wykluczeni: jeden nie złożył wymaganych dokumentów, a wobec innego (konsorcjum z Aerospace International Group) SKW uznała, że nie ma wiarygodności niezbędnej z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła jego odwołanie. 

Gdy okazało się, że oferty obu zakwalifikowanych firm zawierają błędy, przetarg unieważniono. Fałkowski zapewnił, że "przebieg negocjacji uprawdopodabniał w bardzo wysokim stopniu" złożenie prawidłowych ofert przez wszystkich uczestników, toteż MON nie mogło przewidywać, że przetarg się nie powiedzie. 

"Zamawiający dołożył należytej staranności, aby umożliwić podmiotom biorącym udział w postępowaniu złożenie prawidłowych ofert. Przyczyny zaistniałej sytuacji nie leżą po stronie MON, czyli zamawiającego, które miało prawo spodziewać się złożenia prawidłowych ofert. Fakt, iż postępowanie w trybie konkurencyjnym zostało unieważnione, wynikał tylko i wyłącznie z winy wykonawców" - mówił Fałkowski. 

Ponieważ - argumentował - niezawarcie umowy groziłoby zaburzeniem finansowania całego programu, brakiem dostaw w założonych terminach, bo odsunęłoby je o kilka lat, oraz "niespójnością działań w odbudowie floty VIP" - MON zdecydowało się na postępowanie z wolnej ręki. 

"To właśnie pilność zamówienia, a nie specyfikacja techniczna samolotu B737, były główną przesłanką wyboru trybu udzielenia zamówienia" - powiedział. Przypomniał, że 10 marca wszczęto nowe postępowanie w trybie zamówienia z wolnej ręki, a krótko później trzy firmy, które chciały uczestniczyć w nowym postępowaniu odwołały się do KIO. Kontrakt podpisano 31 marca, gdy Izba udzieliła na to zgody przed rozstrzygnięciem odwołania. Fałkowski powiedział, że MON odniesie się do postanowienia Krajowej Izby Odwoławczej, gdy otrzyma jego pisemne uzasadnienie. Jak powiedział, efektem drugiego postępowania było uzyskanie ceny o 100 mln zł niższej od najtańszej oferty z poprzedniego postępowania przy spełnieniu przez oferenta tych samych warunków technicznych, uzyskano też szybszą dostawę jednego używanego samolotu i korzystniejsze warunki gwarancji. 

Pytany, czy nie korzystniej byłoby przedłużyć korzystanie z samolotów Embraer czarterowanych od PLL Lot, Fałkowski odparł, że korzystanie z nich w drodze dzierżawy "jest niezwykle kosztowne" i każda władza stara się kupić samoloty dyspozycyjne, bo pozwala to nie tylko obniżyć koszty, ale i wyposażyć samoloty w urządzenia tajnej łączności oraz systemy ochrony i obrony. Z tego powodu - dodał - każde zamówienie jest wyjątkowe i indywidualnie negocjowane. 

"Ceny tak wyposażonych samolotów nie mogą być porównywane z cenami rynkowymi samolotów biznesowych czy pasażerskich" - podkreślił. Posłowie Nowoczesnej pytali też, dlaczego MON "skroiło kryteria zamówienia w taki sposób, że koncentrowały się na jednym modelu", nie biorąc pod uwagę innych samolotów, i ile mogą szacunkowo kosztować Polskę koszty pozwów ze strony odrzuconych firm, a także czy na wybór Boeinga mógł mieć wpływ lobbysta Alfonse D'Amato. 

Fałkowski uznał te sugestie za insynuację. Dodał, że odszkodowania mogą być brane pod uwagę, kiedy odwołujące się firmy udowodnią, że utraciły korzyści. 31 marca MON i amerykański koncern Boeing podpisały wartą ok. 523 mln dolarów (ok. 2,065 mld zł) netto umowę na dostawę trzech samolotów średniej wielkości - dwóch nowych i jednego używanego - Boeing 737-800NG. Używany samolot w wersji pasażerskiej ma być dostarczony do połowy listopada br., dwa nowe, w konfiguracji VIP, oznaczone jako BBJ2, od Boeing Business Jet2, w roku 2020 r. Tego dnia Krajowa Izba Odwoławcza pozwoliła MON na zawarcie umowy jeszcze przed ostatecznym rozstrzygnięciem odwołania. 

Trzeciego kwietnia KIO uznała, że negocjując umowę tylko z jedną firmą Inspektorat Uzbrojenia MON naruszył przepisy. Orzekła zarazem, że kontrakt jest ważny, bo na jej zawarcie KIO zgodziła się wcześniej.

wkt/PAP

[fot. pixabay.com]

Warto poczytać

  1. konstanty-rokicki17072018 17.07.2018

    Uratował ogromną liczbę istnień w czasie Zagłady. Po wojnie o nim zapomniano, choć jego postawa zasługuje na nieśmiertelną chwałę

    60 lat temu, tj. 18 lipca 1958 roku, zmarł w Lucernie były polski wicekonsul w Szwajcarii, którego okres sprawowania funkcji dyplomatycznej w europejskim państwie przypadł na czas II wojny światowej.

  2. akta17072018 17.07.2018

    Wiadomo już kto palił karty do głosowania i akta sądowe. Sprawę wyjaśnia straż pożarna

    Strażak z OSP w Ożarowie Mazowieckim stwierdził w rozmowie z PAP, że ujawnione w Gołaszewie spalone akta i karty do głosowania to nie efekt przestępstwa. Leszek Stachlewski poinformował, że w pustostanie prowadzone były... badania naukowe dotyczące gaszenia pożarów w archiwach sądowych.

  3. pozarstocznia17072018 17.07.2018

    Pożar w centrum Gdańska. Płonie magazyn stoczniowy

    13 zastępów straży gasi pożar, który wybuchł we wtorek około południa w hali zlokalizowanej w centrum Gdańska - na terenach stoczniowych. W płonącym magazynie składowane są m.in. farby. Gdański magistrat zaapelował do mieszkańców o prewencyjne zamknięcie okien.

  4. tk17072018 17.07.2018

    Jest wyrok TK w sprawie prawa łaski. "Prezydent skorzystał ze swoich uprawnień"

    Wtorkowy wyrok TK w sprawie prawa łaski nie jest zaskoczeniem; prezydent Andrzej Duda skorzystał ze swoich konstytucyjnych uprawnień - oceniła rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

  5. 1270bartekbargiela 17.07.2018

    Niesamowita akcja ratunkowa Polaków. Zrobili to pierwsi na świecie!

    O wielkim szczęściu może mówić brytyjski wspinacz Rick Allen, który podczas wspinaczki na Broad Peak uległ poważnemu wypadkowi. Przez kilkadziesiąt godzin z himalaistą nie było żadnego kontaktu, a jego towarzysze myśleli, że zginął. Uratował go polski dron!

  6. parafianowicz17072018 17.07.2018

    Kolejne przesłuchanie w sprawie Amber Gold. Przed komisją były wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz

    We wtorek po godz. 10 zebrała się sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold; jedynym punktem posiedzenia jest przesłuchanie b. wiceministra finansów i Generalnego Inspektora Informacji Finansowej Andrzeja Parafianowicza.

  7. Gersdorf06032018 17.07.2018

    Małgorzata Gersdorf podjęła decyzję w sprawie swojego powrotu do pracy

    Spór o ustawę o Sądzie Najwyższym oraz o odwołanie dotychczasowej Pierwszej Prezes SN Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska podzielił polską społeczność. Zapewne będzie dzielił dalej, a cała sprawa nie przycichnie. Sędzia Gersdorf zamierza wrócić do pracy w poniedziałek

  8. 1270sejmsenate 16.07.2018

    Spalone karty do głosowania i akta sądowe we wsi pod Warszawą

    W opuszczonej szopie w podwarszawskiej wsi Gołaszew znaleziono tysiące nadpalonych dokumentów. Były to akta sądowe i karty do głosowania w wyborach do Sejmu i Senatu. Trwa zabezpieczanie i wywożenie dokumentów przez policję

Wiadomości ze świata

więcej
CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook