Jedynie prawda jest ciekawa

Mniejsze partie czują się pokrzywdzone

15.10.2015

- Nie ma naszej zgody na debaty, z których wyklucza się inne partie - mówiła Barbara Nowacka ze Zjednoczonej Lewicy.

Przedstawiciele PSL, Zjednoczonej Lewicy oraz Paweł Kukiz domagają się odwołania poniedziałkowej debaty telewizyjnej premier Ewy Kopacz i wiceprezes PiS Beaty Szydło.

 

Kandydatka Zjednoczonej Lewicy na premiera podkreślała an konferencji prasowej, że "w Polsce nigdy nie istniał system dwupartyjny i nigdy nikt z obywatelek, czy obywateli nie chciał, żeby istniał system dwupartyjny".

 

- Są natomiast dwie partie, które o tym właśnie duopolu marzą, wywodzący się z tego samego, ASW-owskiego środowiska i po raz kolejny próbują zawłaszczyć demokrację na rzecz swojego interesu, tłumacząc się sondażokracją, tłumacząc się tym, że po prostu im łatwiej się ze sobą dogadać - oceniła Nowacka.

 

- Nie ma naszej zgody na debaty, z których wyklucza się partie i komitety wyborcze, które zarejestrowały się na dokładnie takich samych zasadach. Dlatego też domagamy się - po pierwsze odwołania poniedziałkowej debaty dwóch liderek partii oraz domagamy się, by liderzy partii, wszystkich partii, przyszli na debatę zapowiedzianą na wtorek - oświadczyła.

 

Nowackiej towarzyszyli m.in. prezes PSL, wicepremier Janusz Piechociński oraz Paweł Kukiz, lider komitetu Kukiz'15. W poniedziałek 19 października o godz. 20. Kopacz i Szydło spotkają się na telewizyjnej, przedwyborczej debacie, którą pokażą: TVP1, TVP Info, TVN24 i Polsat News. Dzień później zaplanowana jest debata z udziałem przedstawicieli 8 ogólnopolskich komitetów, których kandydaci startują do Sejmu w wyborach 25 października.


PAP


[FOTO: Twitter.com]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook