Jedynie prawda jest ciekawa

Mł. insp. Szymczyk przejmie obowiązki szefa policji

11.02.2016

W czwartek podpisane zostanie odwołanie insp. Zbigniewa Maja ze stanowiska komendanta głównego policji - poinformował szef MSWiA Mariusz Błaszczak. Dodał, że obowiązki komendanta głównego policji przejmuje dotychczasowy pierwszy zastępca mł. insp. Andrzej Szymczyk.

Insp. Maj poinformował wcześniej w czwartek, że zrezygnował ze stanowiskaBłaszczak powiedział dziennikarzom w Sejmie, że doszedł do wniosku, że w tej sytuacji jedynym dobrym rozwiązaniem jest rekomendowanie premier Beacie Szydło odwołanie insp. Maja ze stanowiska komendanta głównego policji. Dlatego - dodał szef MSWiA - „że nie może być wątpliwości co do komendanta głównego policji”.

„Podpisane zostanie dzisiaj odwołanie komendanta głównego policji. Sytuacja wymaga oczywiście dalszych wyjaśnień, ale decyzja, którą podjął inspektor Maj, jest decyzją uzasadnioną” - powiedział Błaszczak. Dodał, że „najważniejsze jest dobro służb, których zadaniem jest obrona wolności obywatelskich i bezpieczeństwa obywateli”.

„Taką służbą jest policja. Mam nadzieję, że sprawa zostanie wyjaśniona” - powiedział szef MSWiA.

„Jeżeli nawet tak jest, że słyszymy o jakichś prowokacjach, to wszystko świadczy o tym, że należało tę sprawę przeciąć, dlatego ta decyzja, która podjął insp. Maj, jest decyzją uzasadnioną” - stwierdził Błaszczak.

Insp. Maj podczas czwartkowej konferencji powiedział m.in., że przygotowana została wobec niego prowokacja przez b. pracowników Biura Spraw Wewnętrznych i wykorzystano materiały sprzed kilkunastu lat, kiedy prowadził pracę operacyjną. Dodał, że od kilku tygodni docierają do niego sygnały o różnych sprawach, które „rzekomo toczą się” przeciwko niemu w prokuraturze w Łodzi.

Według medialnych doniesień chodzi o wydarzenia sprzed kilkunastu lat, kiedy Maj pracował w Kaliszu. Były informator policji miał go szantażować; sugerował, że Maj przyjął od niego 5 butelek alkoholu, a także pożyczył 10 tys. zł, których nie oddał.

Insp. Maj oświadczył, że badane są „okoliczności i donosy, które nie mają żadnego pokrycia w faktach”. Jak powiedział, chodzi sprawę z 2003 roku, która została wyjaśniona w 2010 roku.

„Teraz cały czas wraca, od kiedy zostałem komendantem głównym policji” - powiedział Maj. Dodał, że o sprawie dowiedział się od dziennikarzy.

Mówił też m.in., że zaczął „wprowadzać reformę zarówno Komendy Głównej Policji, jak i zmiany w stylu pracy, zarządzaniu poszczególnych komend wojewódzkich” i przeprowadził „audyt w Biurze Spraw Wewnętrznych”. Insp. Maj stwierdził, że „dotknął układów, które od lat funkcjonowały w wielu miejscach w policji, i został zaatakowany”. Oświadczył, że złożył rezygnację, żeby nie obciążać całej formacji.

Błaszczak powiedział, że „nie może być takiej sytuacji, w której słyszymy, że ktoś występuje przeciwko komuś i wszystko dzieje się w policji”.

„Moim zadaniem jest zadbanie o porządek, o bezpieczeństwo obywateli, ale również o to, żeby policja była instytucją, która zajmuje się nie sama sobą, ale zadaniami powierzonymi przez konstytucję, ustawy. Trzeba było tę sytuację przeciąć” - oświadczył szef MSWiA.

Błaszczak był też pytany, czy powodem dymisji Maja był - o czym donosi „Rzeczpospolita” - „zgromadzony przez niego majątek w wysokości prawie 4 mln zł, który nie ma pokrycia w dochodach”.

„Nie potwierdzam tych spekulacji” - odparł szef MSWiA. Dodał, że „oświadczenie majątkowe pana insp. Maja jest przecież dostępne. Składał takie oświadczenie, kiedy zostawał komendantem głównym policji”.

„Moim zadaniem jest rozwiązywanie problemów. Uważam, że ten problem, który narósł, został dziś rozwiązany” - powiedział Błaszczak.

Do sprawy odniósł się też w czwartek w Sejmie wiceminister MSWiA Jarosław Zieliński, który powiedział w rozmowie z dziennikarzami, że resort musi teraz znaleźć jak najszybciej nowego komendanta głównego policji.

„Personalne sprawy tak czasem niestety są warunkowane, że ktoś przychodzi na stanowisko i odchodzi. Szkoda, że trwało to tak krótko” - mówił.

Dodał, że ma jak najlepsze zdanie na temat pracy, jaką wykonywał Maj.

„Wykonał cały szereg działań, które prowadziły policję w stronę jej usprawnienia i unowocześnienia. Żałuję, że doszło do tej rezygnacji” - powiedział Zieliński.

Podkreślił przy tym, że kiedy podejmowano decyzję o powierzeniu funkcji komendanta głównego policji insp. Majowi „nasza wiedza na temat kandydata była taka, że nie ma żadnych przeszkód, aby tę funkcję mu powierzyć”.

„Na ile możliwe było sprawdzenie tego, czy możemy podjąć decyzję o awansie, to zostało sprawdzone. Decyzję podjęliśmy w przekonaniu, że wszystko jest w porządku” - powiedział Zieliński.

gah/PAP

[Fot. Stefczyk.info]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook