Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ministerstwo Zdrowia znów zapomniało o diabetykach

25.06.2012

Na nowej liście refundacyjnej Ministerstwa Zdrowia, która zacznie obowiązywać od 1 lipca, nie ma Onglyzy (saksagliptyny). To najczęściej stosowany lek na cukrzycę z grupy inkretyn, który hamuje u chorych na cukrzycę typu 2 jej rozwój i opóźnia konieczność stosowania insulin. Jak informuje "Nasz Dziennik" Polskie Stowarzyszenie Diabetyków wysłało do resortu list z pytaniem o powody pominięcia specyfiku na liście.

Trwają negocjacje Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków oraz producenta saksagliptyny z Ministerstwem Zdrowia w sprawie przywrócenia leków inkretynowych na listę refundacyjną - czytamy w ND.

- Ważne są analogi insulin, ale to zwycięstwo połowiczne. Dlatego piszemy odwołania do resortu - mówi Andrzej Bauman, prezes PSD, który zwrócił się już z pytaniem do resortu o przyczyny nieumieszczenia na liście saksagliptyny. Zgodnie z tzw. ustawą refundacyjną lista leków jest aktualizowana co dwa miesiące i publikowana w formie obwieszczenia MZ. Obecnie obowiązuje lista zaktualizowana 1 maja br., na której saksagliptyny również zabrakło.

Ministerstwo Zdrowia nie potrafiło udzielić jednoznacznej odpowiedzi, dlaczego na liście nie znalazł się tak wazny lek.

Od ponad 10 lat żaden nowy lek na cukrzycę nie został objęty refundacją, podczas gdy są one refundowane w różnym stopniu we wszystkich innych krajach UE. 14 marca br. Parlament Europejski uchwalił rezolucję wzywającą państwa członkowskie do podjęcia zdecydowanej walki z epidemią cukrzycy. Tymczasem w Polsce środki na walkę z tą chorobą są dramatycznie niskie - w ubiegłym roku NFZ przeznaczył na świadczenia w poradniach i oddziałach diabetologicznych jedynie 133 mln zł, czyli zaledwie 0,22 proc. swojego budżetu.

Pytanie o refundację inkretyn pozostaje jednak otwarte. Polskie Stowarzyszenie Diabetyków dysponuje kopią korespondencji między firmą Bristol-Myers Squibb, producentem saksagliptyny, a ministrem Bartoszem Arłukowiczem. Wynika z niego, że urzędnicy resortu zdrowia nie podjęli nawet z producentem saksagliptyny negocjacji cenowych. Z pisma z 6 czerwca adresowanego przez spółkę do ministra zdrowia i Artura Fałka, dyrektora Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji, wynika, iż Komisja Ekonomiczna MZ uznała za nieodpowiednią urzędową cenę zbytu leku zaproponowaną przez producenta. KE wydała negatywną uchwałę, nie przeprowadzając negocjacji cenowych z producentem tego specyfiku. Komisja nie wzięła też pod uwagę nowej, niższej oferty cenowej proponowanej przez producenta. Producent nie został wezwany do negocjacji cenowych z resortem zdrowia. W ocenie firmy, jest to naruszenie przepisów prawa.

Resort zdrowia deklaruje, że rozmowy z producentami leków na temat cen jak zwykle były prowadzone. - Negocjacje toczyły się jak zawsze z wieloma różnymi podmiotami. Negocjacje są prowadzone non stop z pewną przerwą na wydanie decyzji przed aktualizacją kolejnych list - zapewnia Agnieszka Gołąbek, rzecznik prasowy resortu. Przedstawiciele firmy zaprzeczają.

- W maju odbyły się posiedzenia Komisji Ekonomicznej, która rozpatrywała wnioski refundacyjne, między innymi nasz wniosek dotyczący saksagliptyny. Większość firm uczestniczących w procesie refundacyjnym odbyła kilka spotkań negocjacyjnych z resortem zdrowia. Z nami odbyło się tylko jedno spotkanie, które miało charakter czysto informacyjny mający na celu poznanie oczekiwań resortu zdrowia. Na następne ministerstwo nas nie zaprosiło. Pomimo że złożyliśmy ofertę, nie odbyły się żadne rozmowy negocjacyjne - konkluduje przedstawiciel producenta.

Leki inkretynowe pozwalają na odsunięcie w czasie rozpoczęcia insulinoterapii. Jeżeli saksagliptyna nie wejdzie więc na listę leków refundowanych, ponad tysiąc chorych, będzie musiało w dalszym ciągu płacić za nią z własnych środków. A jest to koszt niemały - za jedno opakowanie, które starcza zaledwie na miesiąc, pacjent musi zapłacić od 200 do 500 zł, w zależności od tego, czy lek jest dostępny w tabletkach czy w zastrzykach. Oba warianty przekraczają jednak możliwości finansowe wielu chorych utrzymujących się często tylko z renty.

Anna Ambroziak/Nasz Dziennik
[fot. sxc.hu]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook