Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Minister żartuje z Trybunału Stanu

29.11.2011

Minister spraw zagranicznych zdaje się mieć dobrą zabawę po swojej wypowiedzi dotyczącej przyszłości Unii Europejskiej. Dziś żartuje sobie z sugestii, że jego zachowanie nosi znamiona zdrady stanu.

Cieszę się, że wreszcie mamy dyskusję o przyszłości UE, mam nadzieję, że opozycja przedstawi poważne kontrpropozycje – mówił szef MSZ Radosław Sikorski skomentował zapowiedź PiS dot. możliwości postawienia go przed Trybunałem Stanu. Trybunał Stanu - poważna sprawa, więc nie wiem, czy powinienem się jeszcze na temat wypowiadać - żartował.

W dowcipny nastrój Sikorskiego wprawiła wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który uważa, że minister spraw zagranicznych złamał konstytucję. Były premier zaznaczał, że sprawa zasługuje na Trybunał Stanu.

Ja zgłosiłem moje autorskie propozycje, można się z nimi zgadzać lub nie, ale debata o przyszłości UE jest nam niezbędna, mamy poważny kryzys, od którego Polska nie ucieknie - przekonywał minister Sikorski. Powtórzył, że rozpad strefy euro byłby bardzo poważnym kryzysem także dla polskiej gospodarki.

Jako Polska i jako prezydencja UE mamy obowiązek myśleć o alternatywnych scenariuszach – tłumaczył szef dyplomacji. Zastrzegł, że scenariusz "nic nierobienia" grozi bardzo poważnymi konsekwencjami.

Sikorski zakwestionował również umiejętność poruszania się w polityce zagranicznej przez Jarosława Kaczyńskiego. Gdy był on premierem, miałem wrażenie, że szef PiS zaczyna rozumieć, że instytucje wspólnotowe, procedury europejskie są najlepszym zabezpieczeniem przed hegemonią pojedynczych państw, a teraz zdaje się, że o tym zapomniał – mówił minister.

Jednak w swojej wypowiedzi sam dał dowód myślenia skrajnie uproszonego. Przyznał, że liczy na rozmowę o poważnych rzeczach. O naszym wyborze, czy straszyć Polaków, tak jak to robi opozycja, grać na naszych historycznie uzasadnionych lękach. Czy też zrobić, to co zaproponował premier Tusk w expose i to co ja proponuję w polityce zagranicznej, to znaczy dołączyć do współprzywództwa w UE. Uważam, że to co my proponujemy jest ambitniejsze – dodał minister, który płaszczył się ostatnio przed Berlinem.

PAP,saż
[fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook