Jedynie prawda jest ciekawa

Minister Nowak pozostaje na stanowisku

05.04.2013

Sejm nie zgodził się na odwołanie Sławomira Nowaka z funkcji ministra transportu. Za wnioskiem było 210 posłów, 228 było przeciwko, nikt nie wstrzymał się od głosu. Do odwołania ministra konieczna była większość ustawowej liczby posłów – 231 głosów.

Podczas czwartkowej debaty wniosek w imieniu SP przedstawiał rzecznik klubu Patryk Jaki. Poseł zwracał uwagę na fatalny stan połączeń kolejowych, ale też na niesprawną politykę budowy dróg.

Gdybyśmy się trzymali planów do końca 2012 roku w Polsce powinno powstać 4,5 tys. km dróg ekspresowych oraz 1,5 tys. km nowych autostrad. Razem 6 tys. km nowych dróg szybkiego ruchu. Podobnie jest jeżeli chodzi o wykonanie. Mamy pierwszy kwartał 2013 roku z 4,5 tys. obiecanych kilometrów dróg ekspresowych zrealizowano dzisiaj zaledwie 705 km, z obiecanych 1,5 tys. km autostrad zrealizowano zaledwie 600 km - powiedział poseł Patryk Jaki.

Główne zarzuty stawiane ministrowi Sławomirowi Nowakowi to: zły stan dróg i kolei, brak nadzoru nad urzędnikami i niewłaściwe wykorzystanie funduszy UE.

Poseł Patryk Jaki odniósł się także do sprawy ustawiania przetargów na inwestycje drogowe: Rząd nie podjął żadnych działań, by zapobiec fali oszustw. Wielcy gracze upadają, a małe rodzinne firmy z wieloletnią tradycją płaczą pod drzwiami Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, bo nie mogą otrzymać pieniędzy – dodał polityk.

Pracujemy dalej - tak minister transportu Sławomir Nowak skomentował wynik głosowania, w którym Sejm odrzucił wniosek Solidarnej Polski o odwołanie go ze stanowiska. Jego zdaniem czwartkowa debata na ten temat była niemertoryczna i polityczna.

"Pracujemy dalej, harujemy. Nie wszystko się udaje, to prawda, ale staramy się jak najlepiej i myślę, że będą widoczne efekty i na kolei, i na drogach" - powiedział Nowak po wyjściu z sali obrad po zakończonych głosowaniach.

"Szkoda, że nie można liczyć na poważną i merytoryczną debatę w sprawach infrastruktury, tylko posłowie przynoszą do Sejmu robale, bo inaczej nie są w stanie zwrócić na siebie uwagi" - powiedział odnosząc się do przebiegu czwartkowej debaty nad wnioskiem o wotum nieufności. Poseł SP Patryk Jaki podszedł do ław rządowych i postawił przed premierem Donaldem Tuskiem i Nowakiem słoik, w którym miała być pluskwa. "To jest pluskwa, która zajęła miejsce pasażerów w polskich pociągach" - ironizował. Słoik ostatecznie trafił do Stefana Niesiołowskiego (PO), z wykształcenia entomologa, który oznajmił, że w środku jest karaluch. "Robak jest pod ochroną, musimy zadbać o niego, w końcu to karaluch brazylijski (karaczan brazylijski), więc polska gościnność wskazuje, że powinniśmy o niego zadbać" - żartował Nowak.

Zdaniem Nowaka środowa debata "bezlitośnie obnażyła" niekompetencję opozycji. "Opozycja przyjęła retorykę, że im jest gorzej, tym dla nich lepiej. Szkoda, że nie można liczyć na ich wsparcie" - powiedział minister.

Odniósł się także do wystąpienia posła Bartłomieja Bodio, który w tracie debaty wyszedł na mównicę i oświadczył, że rezygnuje z członkowstwa w klubie Ruchu Palikota, bo nie zgadza się z wnioskiem o odwołanie Nowaka. "Cieszę się, że jeden z posłów Ruchu Palikota wczoraj w proteście przeciw upolitycznieniu tej debaty, tej niemerytorycznej debaty ze strony opozycji opuścił Ruch Palikota. Dziękuję mu za ten gest, bo to taki gest solidarności niespotykany w polskim parlamencie. Cieszę się, że to wczoraj miało miejsce" - powiedział Nowak.

PAP, lz

[fot: PAP, Tomasz Gzell]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook