Jedynie prawda jest ciekawa

Minister "nie walczy z krzyżem", ale...

05.12.2012

Minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka uważa, że uczelnie świeckie otwarte na wszystkie religijne wyznania i nie ograniczać się do jednego.

"Uczelnie świeckie powinny starać się być uczelniami, które są otwarte na wszystkie religijne wyznania i nie ograniczać się do jednego. Jestem przekonana, że gdyby Senat Uniwersytetu miał wydać opinię w tej sprawie, zaopiniowałby pozytywnie decyzję rektora" – tak o aferze wokół krzyża, która wybuchła po tym, gdy rektor Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy postanowił usunąć krzyż m.in ze swojego gabinetu – mówiła Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego w programie „Polityka przy kawie” w TVP1.

Ostatnio sprawa Bydgoszczy stała się na tyle głośna, że ugrupowania lewicowe postanowiły wesprzeć rektora z Bydgoszczy – od kilku dni krytykowanego przez środowiska katolickie. SLD i Ruch Palikota zorganizowały akcję poparcia dla rektora Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, profesora Janusza Ostoi-Zagórskiego, który nakazał usunąć krzyże ze swojego gabinetu oraz z sali senatu uczelni.

Według minister Kudryckiej uczelnie świeckie, a do takich zaliczać się może UKW w Bydgoszczy – powinny być otwarte na wszystkie religie i nie eksponować symboli tylko jednej z nich. Mamy w Polsce system szkolnictwa wyższego, w którym funkcjonują uczelnie świeckie i katolickie, takie jak KUL, czy UKSW. To one mają pewne prawo do tego, by wykorzystywać symbole katolickie, w tym krzyż – zauważyła minister. Kudrycka dodała, że „nie należy walczyć z krzyżem”, ale: "Uczelnie świeckie powinny być otwarte na każde wyznanie i nie powinny identyfikować się z jednym wyznaniem" – podkreślała Kudrycka.

Minister nie wyjaśniła czy dysponuje danymi jak wielu wyznawców innych religii pobiera nauki na polskich świeckich uczelniach. Bo jeśli w jej opinii - na uniwersyteckich ścianach powinny widnieć wszystkie symbole religijne świata - od islamu po animizm - to może się okazać, że ściany okażą się za małe. A jeśli w zależności od obecności wyznawców danego wyznania - to trzeba by przeprowadzić jakieś ankiety, zapytać o światopogląd, co z kolei kojarzy się brzydko z czasami PRL. Więc może lepiej zostawić sprawę krzyża w spokoju? W końcu, jeśli ktoś nie uznaje jego znaczenia religijnego  - może go potraktować jako symbol kultury. A przy okazji warto się zastanowić, czy minister nauki nie ma dziś nic lepszego do roboty niż wspieranie się do lewicowej "antykrucjaty". Niestety - takie pytanie - w porannej rozmowie, nie padło.

ansa/TVP info

[fot.sxc.hu]

Słowa kluczowe:

krzyż

,

symbol

,

uniwersytet

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook