Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

"Milionerzy" organizują Euro 2012

01.03.2012

Jak informuje radio RMF.FM, w internecie zostały upublicznione kontrakty prezesa i członków zarządu PL.2012. Z umowy z szefem spółki wynika, że Marcin Herra może liczyć nawet na milion złotych brutto nagrody. Dodatkowe pieniądze mają zostać mu wypłacone za tak zwany sukces końcowy.

Milion złotych nagrody za "sukces końcowy" został wyliczony jako połowa łącznej kwoty wszystkich miesięcznych wynagrodzeń i rocznych premii "za postęp". Sukcesem zaś w umowie zostało określone "zorganizowanie na terenie Polski Euro 2012". Cała kwota musi zostać wypłacona najpóźniej w terminie do 60 dni od zakończenia mistrzostw.

Premia za sukces to jednak nie wszystko - dodaje jednak RMF.FM. Marcin Herra miesięcznie zarabia 26 tys. zł brutto. Do tego za każdy rok dostaje tzw. premię za postęp w wysokości sześciu pensji. To sześciokrotność jego wypłaty. Premia za postęp nie może być zatem wyższa niż 156 tys. złotych rocznie. Może być jednak zdecydowanie niższa. O jej wysokości decyduje Rada Nadzorcza spółki PL.2012.

Umowy pozostałych członków zarządu są niemal identyczne. Zarobki wiceprezesa PL.2012 Andrzeja Boguckiego są zaledwie o kilkaset złotych niższe. Premia za postęp oraz nagroda za sukces końcowy naliczane są w analogiczny sposób.

RMF.FM zaznacza jednak, że wszystkie premie nie są wypłacane, jak w przypadku Rafała Kaplera, bezwarunkowo. Kontrakty są skonstruowane w zdecydowanie bardziej przejrzysty sposób. W umowach szczegółowo podane są warunki, jakie muszą zostać spełnione, by prezesi dostali premię. Jeśli np. prace nie są realizowane zgodnie z harmonogramem, premia zostaje pomniejszona.

I tak w 2008 r. z wypłaty premii za postęp zrezygnowano. Rok później, w 2009 w związku z realizacją celów, prezesi dostali tylko połowę kwoty, na którą mogli liczyć, czyli po około 80 tys. zł brutto. Stopień realizacji celów za 2010 rok to 81 proc. - czego efektem też będzie potrącenie części premii. Wyników audytu za 2011 rok, jeszcze nie znamy.

Tuż po publikacji umów członków zarządu spółki PL.2012 minister sportu i turystyki Joanna Mucha zamieściła komunikat. Jej zdaniem, kontrakty ujrzały światło dzienne, bo zależy jej na przejrzystości wszystkich działań. Skomentowała również astronomiczne kwoty zapisane w kontraktach:

Zdaję sobie sprawę, że wysokość kwot zapisanych w umowach będzie budziła emocje i stanie się przedmiotem komentarzy. W trakcie dyskusji nad kontraktem Pana Rafała Kaplera wielokrotnie powtarzano jednak, że umów należy dotrzymywać. Zgadzam się z tym - o ile nie budzą one wątpliwości prawnych. Słusznie podkreślano również, że organizacja Euro 2012 jest zadaniem wymagającym zaangażowania najlepszych i najbardziej kompetentnych menedżerów. W mojej ocenie tak właśnie jest w tym przypadku - napisała Joanna Mucha.

Prezesi PL.2012 wyrazili zgodę na publikację umów. Wczoraj podpisali aneksy do kontraktów, zgodnie z którymi wykreślono klauzulę tajności.

Wcześniej minister sportu upubliczniła umowy zarządu Narodowego Centrum Sportu. Prezes NCS Rafał Kapler miesięcznie zarabiał 39 tysięcy złotych brutto. Miał też otrzymać ponad pół miliona złotych nagrody. Premia dla byłego szefa NCS została jednak wstrzymana. Minister Mucha, powołując się na analizy prawne z dwóch niezależnych kancelarii i z Prokuratorii Generalnej, wystąpiła do Rady Nadzorczej NCS-u o niewypłacanie byłemu szefowi Centrum dodatkowego wynagrodzenia. Jednak wg mecenasa Mirosława Błacha, który przeanalizował umowę Kaplera, w kontrakcie na pewno nie ma sprzeczności, które uprawniałyby wstrzymanie wypłaty premii.

Greg/RMF.FM
[fot. PAP/Bartłomiej Zborowski]
Słowa kluczowe:

Herra

,

Joanna Mucha

,

nagrody

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook