Jedynie prawda jest ciekawa


Mieszkańcy Sopotu chcą odwołać prezydenta

21.05.2013

Mieszkańcy najsłynniejszego polskiego kurortu mają dość. Chcą dymisji oskarżonego o korupcje prezydenta miasta, Jacka Karnowskiego. Grupa inicjująca akcję referendalną postuluje również odwołanie Rady Miasta.

Zawiadomienie o ogłoszeniu referendum zostało złożone w sopockim ratuszu 20 maja br. Tego samego dnia o swoim zamiarze grupa inicjatywna powiadomiła Komisarza Wyborczego w Gdańsku p. Irmę Kul. Najprawdopodobniej w drugiej połowie września sopocianie zdecydują, czy prezydent Jacek Karnowski i Rada Miasta Sopotu zostaną odwołani przed zakończeniem obecnej kadencji.

Aby referendum się odbyło, jego inicjatorzy muszą zebrać ponad 3200 podpisów sopocian, popierających tę inicjatywę obywatelską. Potem do urn musi pofatygować się minimum 11 tysięcy uprawnionych do głosowania. Odwołanie obecnych władz nie jest więc wcale takie oczywiste, aczkolwiek całkiem możliwe.

Nie jest źle, ale…

Większość sopocian docenia zmiany, jakie zaszły w mieście w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Nie oznacza to jednak, że stan kurortu nie budzi w nikim zaniepokojenia. Słysząc pytanie: „co w Sopocie najbardziej Państwa denerwuje, co należało by zmienić?, mieszkańcy najczęściej wskazują na postępujący proces wyludniania się miasta, fatalny stan jego finansów, wynikający z drastycznego wzrostu zadłużenia, złą kondycję ekonomiczną miejskich spółek, wyjątkowo wysokie koszty administracji, opóźnienia w realizacji wielu inwestycji, liczne spory sądowe Urzędu Miasta z wykonawcami, prezydencką gigantomanię i zgodę na pseudonowoczesną architekturę, która doprowadziła do ostatecznego zniszczenia uzdrowiskowego charakteru Sopotu, nie liczenie się z kosztami i brakiem realnych korzyści dla mieszkańców przy podejmowaniu decyzji o miejskich inwestycjach, nagminne nie dotrzymywanie obietnic wyborczych – np. w sprawie budowy wielooddziałowego szpitala.

Arogancja gubi

Poważne obawy mieszkańców wzbudza również niedostateczne zainteresowanie władz aktywnym i rzeczywistym uczestnictwem sopocian w sprawach bezpośrednio ich dotyczących. Przejawia się to chociażby w konsekwentnym torpedowaniu przez prezydenta prac nad obywatelską uchwałą w sprawie konsultacji społecznych, czy budżetem obywatelskim. Sopoccy wyborcy szczególnie zlekceważeni poczuli się jednak z powodu braku merytorycznych konsultacji w sprawie wprowadzenia tzw. „ustawy śmieciowej”, oraz próbą przerzucenia kosztów jej wdrażania na ich barki.

Ignorowanie przez J. Karnowskiego oddolnych inicjatyw sopocian oraz ich woli stało się już zjawiskiem wręcz patologicznym. Wygląda nawet na to, że prezydent zapomniał, kto go zatrudnił, w jakim celu i z czyich pieniędzy wpłacana jest jego pensja. Stosunek sopockiego włodarza do wyborców jest przejawem arogancji, megalomanii i rzadko spotykanej demoralizacji. Ułomności tych Karnowski nabawił się w ciągu kilkunastu lat sprawowania niepodzielnej niemal władzy, w tym czasie z pracowitego, młodego samorządowca zmienił się w satrapę, otoczonego dworem posłusznych serwilistów.

Oburzeni chcą zmian

Czas rządów Jacka Karnowskiego powinien dobiec kresu już parę lat temu. Po wybuchu „afery sopockiej”, oskarżany o korupcję urzędnik poprosił mieszkańców kurortu, aby pozwolili mu dokończyć kadencję. Później miał się wycofać z polityki i nigdy więcej nie startować w wyścigu o prezydencki fotel. W rozpisanym wówczas referendum wyborcy wyrazili zgodę na pozostawienie go na stanowisku. Zostali jednak przez Karnowskiego oszukani… Nie pierwszy zresztą raz, i nie ostatni.

Teraz sopocianie znowu zażądali referendum w sprawie dymisji prezydenta. Część mieszkańców - w tym grupa inicjująca referendum – chce także głów miejskich radnych. Zwolennikami takiej koncepcji są m.in. przymierzający się do fotela prezydenckiego, pełnomocnik grupy inicjatywnej Ryszard Kajkowski, członkowie Sopockiej Inicjatywy Rozwojowej, z aktywistką feministyczną Małgorzatą Tarasiewicz na czele, oraz kilkuosobowa grupa z kanapowego towarzystwa „Sopociacy”, którą reprezentuje były kandydat na prezydenta Sopotu, Marek Śmiechowski.

To nie ja, to on

Pozostawienia Rady Miasta chce natomiast jej przewodniczący Wojciech Fułek (bezpartyjny kontrkandydat Karnowskiego w ostatnich wyborach), większa część radnych „Kocham Sopot” oraz środowisko sopockiego PiS.

- Odwoływanie całej Rady Miasta wydaje mi się posunięciem nie do końca przemyślanym, bo w końcu, to nie radni są winni katastrofalnej sytuacji, w jakiej znalazł się Sopot, lecz pan Jacek Karnowski – uważa szef sopockich struktur PiS, Michał Stróżyk. – Nieprawdziwa jest też informacja, rozpowszechniana przez prezydenta miasta, jakoby PiS i ruch „Kocham Sopot” byli organizatorami i inicjatorami tego referendum.

- Jest to inicjatywa obywatelska, z którą, według mojej wiedzy, żaden radny, a już na pewno nie z ruchu „Kocham Sopot”, nie ma nic wspólnego – wtóruje lider ruchu „KS”, Wojciech Fułek. – Fakt, że pełnomocnikiem grupy inicjatywnej jest mój były asystent, nie oznacza, że to ja stoję za tą inicjatywą, co insynuuje pan prezydent. Zresztą od dłuższego już czasu mam wrażenie, że pan Karnowski żyje w jakimś „matrixowym” świecie, który sam sobie stworzył, i w którym za jego porażki odpowiadają wszyscy, tylko nie on sam – dodaje przewodniczący Rady Miasta. – Co najzabawniejsze, to właśnie mnie prezydent upatrzył sobie, jako głównego sprawcę swoich kłopotów. Rozumiem, że taką wybrał formę walki ze wszystkimi, których uważa za zagrożenie dla swojej władzy. Szkoda jednak, że w tej walce pomówienia i insynuacje zastępują mu jakąkolwiek formę dialogu z oponentami.

Złota piramida zależności

Na karcie referendalnej mają pojawić się dwa pytania: „Czy jesteś za odwołaniem Jacka Karnowskiego z funkcji prezydenta miasta Sopotu przed upływem kadencji?” oraz „Czy jesteś za odwołaniem Rady Miasta Sopotu przed upływem kadencji?”

I właśnie ta druga kwestia stała się zarzewiem konfliktu pomiędzy inicjatorami referendum… Zwolennicy zdymisjonowania jedynie Karnowskiego argumentowali, że deklaracja odwołania również radnych może zostać odebrana, jako próba obarczenia Rady Miasta odpowiedzialnością zbiorową za uchybienia i niekompetencję prezydenta. Tak postawiony postulat osłabi tylko całą inicjatywę - bo strach przed utratą władzy poczuje już nie tylko Karnowski, lecz również radni.

- A to on jest alfą i omegą „sopockiego układu” – zdradza nam jeden z byłych przyjaciół politycznych Karnowskiego. - Po wyeliminowaniu Jacka, jego imperium natychmiast runie, a trzy dni później jego polityczni poplecznicy nie będą już nawet pamiętali, że ktoś taki jak Jacek K. kiedykolwiek istniał.

Usunięcie Karnowskiego może jednak nie być takie proste, jak się to niektórym jego wrogom wydaje. Przede wszystkim dlatego, że prezydent przez dwie dekady konsekwentnie budował piramidę zależności: politycznych, finansowych i towarzyskich, opartych na różnorakich interesach. Jego byli przyjaciele mówią o nieformalnej strukturze polityczno-biznesowo-towarzyskiej, zwanej sopockim „Golden Team”. Oceniają, że liczba osób uzależnionych od Karnowskiego - wraz z radnymi, urzędnikami i ich rodzinami - to armia ponad 3.200 osób. A to już wystarczy, aby niepodzielnie administrować miastem.

W trosce o Sopot

Zwolenników referendum to jednak nie zraża. Są przekonani, że arogancja Karnowskiego, jego coraz wyraźniejsza niekompetencja i przekonanie o własnej nieomylności, nakłonią sopocian do skorzystania z przysługującego im prawa decydowania o losie swojego miasta i masowego głosowania przeciwko urzędującemu prezydentowi.

Coraz więcej osób dostrzega również, że po latach rządów obecnego prezydenta, Sopot wymagał będzie „specjalnej troski” - całkowitego odpartyjnienia i kompleksowej sanacji we wszystkich dosłownie sferach. Dlatego też w najsłynniejszym polskim kurorcie coraz głośniej mówi się o kolejnych wyborach samorządowych i poszukiwaniu najwłaściwszego kandydata na fotel prezydenta miasta. Wydaje się jednak, że na udzielenie odpowiedzi na pytanie, „kto nim będzie?”, jest jeszcze za wcześnie.

Na oficjalnej stronie Urzędu Miasta Sopotu widnieje wpis: „Podczas każdych wyborów i referendów wysoką frekwencją udowadniacie Państwo swoją dużą świadomość obywatelską i zaangażowanie w sprawy miasta.”

Czy i tym razem się tak stanie? Przekonamy się najprawdopodobniej pod koniec września.

Krzysztof M. Załuski

Autor jest redaktorem naczelnym sopockiego miesięcznika „Riviera”.

Warto poczytać

  1. macierewicz25112017 18.01.2018

    Mocna wypowiedź Antoniego Macierewicza w sprawie aneksu WSI. Wszyscy na to czekamy!

    - Aneks do raportu z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych powinien zostać ujawniony przez prezydenta Andrzeja Dudę.

  2. duda180102018 18.01.2018

    Historyczne przemówienie. Andrzej Duda wystąpił przed Radą Bezpieczeństwa ONZ

    - Nie tylko agresja, ale próby budowania agresywnych zdolności stanowią naruszenie międzynarodowych norm - powiedział prezydent Andrzej Duda w Nowym Jorku.

  3. Sejm06122017 18.01.2018

    To jest pogrom. PiS z trzykrotnie większym poparciem niż PO

    Gdyby wybory odbyły się w styczniu, na PiS zagłosowałoby 44 proc. osób deklarujących udział w głosowaniu, PO uzyskałaby 15 proc. poparcia, do Sejmu weszłyby też Nowoczesna (6 proc.) i Kukiz'15 (5 proc.) - wynika z sondażu CBOS przeprowadzonego po rekonstrukcji rządu Mateusza Morawieckiego

  4. 1270lekarzzuj 18.01.2018

    Lekarz nie chciał obsługiwać ludzi z PiS. Po awanturze medialnej zmienił zdanie

    Swoją "akcję" uważa teraz za niezrozumiany dowcip i zaleca wszystkim więcej dystansu do rzeczywistości. Słynny w ostatnich dniach lekarz przekonuje, że nigdy nie odmówił pomocy żadnemu pacjentowi

  5. DudaTrump 18.01.2018

    Duda podziękował Trumpowi: Musimy kontynuować zwalczanie tego zjawiska

    Prezydent Andrzej Duda podziękował na Twitterze Donaldowi Trumpowi za demaskowanie zjawiska fake news. To reakcja na przyznanie przez prezydenta USA nagród dla mediów w tej kategorii

  6. Kaczynski18012018 18.01.2018

    Kaczyński: nie zmieniamy stanowiska ws. reparacji

    Nie zmieniamy stanowiska w sprawie reparacji - oświadczył prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński

  7. wellmanpiekara18012018 18.01.2018

    Szokujący wyrok. Jacek Piekara ma zapłacić pół miliona złotych za wpis w internecie

    W październiku 2016 roku na Twitterze Piekara zasugerował, iż Wellman nie grozi aborcja.

  8. mirzec-policja 18.01.2018

    Brudziński: rewolucja w polskiej policji będzie postępowała

    Kolejny posterunek wraca na policyjną mapę Polski. To już 72 jednostka przywrócona przez rząd Zjednoczonej Prawicy.

CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook