Jedynie prawda jest ciekawa


Merkel wytoczył proces Tuskowi

14.02.2014

Z motywacji, których nie znam zostałem przypięty do raportu z weryfikacji WSI - oświadczył w piątek przed sądem Jacek Merkel. Pozwał za to urzędy prezydenta i premiera żądając od nich przeprosin. Prokuratura Generalna SP chce oddalenia tego pozwu.

W piątek Sąd Okręgowy w Warszawie rozpoczął cywilny proces, jaki Merkel - b. opozycjonista i współtwórca Kongresu Liberalno-Demokratycznego wytoczył prezydentowi i premierowi za ujawnienie raportu.

Merkel chce, aby przeprosiny za podanie nieprawdziwych informacji ukazały się w Monitorze Polskim, gdzie w lutym 2007 r. decyzją ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego (i za kontrasygnatą premiera Jarosława Kaczyńskiego) opublikowano raport przewodniczącego komisji weryfikacyjnej ws. Wojskowych Służb Informacyjnych Antoniego Macierewicza. Dlatego pozew skierował przeciw obecnemu prezydentowi i premierowi.

Powód postanowił występować w sądzie bez prawnika. Pytany przez dziennikarzy czemu nie uczynił tego wcześniej, odpowiadał, że "ból nie goi rany, wręcz przeciwnie". "Nauczyłem się prawa" - dodał.

Jak podkreślił, jest oczywiste, że właśnie prezydent i premier powinni go przeprosić - jako przedstawiciele tych urzędów, które naruszyły jego dobra. Do MON o przeprosiny nie występował, bo - jak twierdzi - nie jest to właściwa droga. "Wiem, że inni tak zrobili, ale moim zdaniem ja robię dobrze" - dodał.

Sąd postanowił jednak wezwać do udziału w procesie również ministra obrony narodowej. Tym samym w sprawie będą trzy pozwane urzędy (podobnie jak było w procesie płk. Aleksandra Makowskiego, który pozwał MON, prezydenta i premiera, a sąd nakazał przeprosiny tylko od MON, oddalając roszczenia wobec dwóch pozostałych organów).

Starszy radca Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa Marta Kęcka-Iwan w imieniu urzędów prezydenta i premiera wniosła o oddalenie pozwu. Jak mówiła PAP, obie te instytucje doprowadzając do publikacji raportu, działały w granicach prawa i tym samym nie można im zarzucać naruszenia dóbr osobistych.

Przed sądem Merkel oświadczył, że umieszczanie go w raporcie jako osoby, która dokonała czynów niegodziwych i pozaprawnych "jest spotwarzające". "Cytowane w przypisach do raportu doniesienia agenta lub opinie oficera na mój temat, są nieprawdziwe i krzywdzące mnie jako działacza podziemnej Solidarności. Nie wiadomo nawet, czy komisja weryfikowała te doniesienia. W prokuraturze mam status osoby pokrzywdzonej" - dodał.

W jego ocenie, przewodniczący komisji przekroczył swe uprawnienia. "Miał napisać raport o jednym, a napisał o czym innym. Używa pojęć niejasnych i niedefiniowalnych prawnie. Np. +wystawił świadectwo niewinności+ - jakie według notatki specsłużb miał mi wystawić płk Aleksander Makowski" - relacjonował Merkel.

Uzasadniając rozmiar doznanej krzywdy Merkel podkreślił, że zapisy o jego rzekomym udziale w handlu bronią lub pojawiające się spekulacje na temat rzekomej współpracy z SB godzą w jego wiarygodność jako przedsiębiorcy. "Raport jest używany w prasowych artykułach, gdzie traktuje się go jako prawdy objawione" - uzasadniał.

Nazwisko Merkla pojawia się w rozdziale raportu pt. "Handel bronią-terroryści" w związku z przedstawionymi tam informacjami o handlu bronią z krajami objętymi międzynarodowym embargiem, czym mieli rzekomo się zajmować oficerowie WSI.

"Według ustaleń poczynionych przez ppłk. Słonia - Jacek Merkel +posiadał naturalne dotarcie+ do polityków Unii Wolności i niektórych urzędników Kancelarii Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego" - napisano dodając, że Merkel "zbudował sobie pozycję w sferze interesów i pełni rolę +spinacza+ grup interesów o różnych rodowodach". "Może być +kluczem+ do zrozumienia określonych zjawisk gospodarczych, które występują na naszym rynku telekomunikacyjnym i zbrojeniowym. Jest osobą +operacyjnie+ interesującą" - czytamy w dokumencie.

Jacek Merkel był w latach 80. człowiekiem z najbliższego otoczenia Lecha Wałęsy. Internowany w stanie wojennym, w latach 90. jeden z założycieli Kongresu Liberalno-Demokratycznego (z Janem Krzysztofem Bieleckim, Januszem Lewandowskim i Donaldem Tuskiem, z którym budował też Platformę Obywatelską). Później wycofał się z polityki i przeszedł do biznesu.

svit, PAP

[Fot. PAP/Tomasz Gzell]

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku! 

Warto poczytać

  1. 1270prezydentmieszkaniowiec 21.04.2018

    Wyborcza ustawka Pawła Adamowicza - protest przeciwko faszyzmowi. Przyszło niewielu

    W Gdańsku manifestowano przeciwko nacjonalizmowi i faszyzmowi

  2. 1270mateuszmorawieckie 21.04.2018

    PiS pierwszym rządem, który spełni wszystkie swoje obietnice?

    Wąsik: rząd PiS jest na dobrej drodze, by zrealizować cały swój program

  3. Szydlo21042018 21.04.2018

    Piękne słowa Premier Szydło: polskie rodziny są kolebką polskości

    Polska rodzi się w polskich rodzinach, które są ostoją najważniejszych wartości; polskie rodziny są kolebką polskości - mówiła w sobotę w Przemyślu wicepremier Beata Szydło

  4. Niepelnosprawni21042018 21.04.2018

    Kuchciński podsumował propozycje Premiera ws niepełnosprawnych: Odważne

    Zapowiedziane przez premiera ustawowe propozycje wsparcia osób niepełnosprawnych są odważne, ale wymagają pracy - ocenił marszałek Sejmu Marek Kuchciński, który w sobotę odwiedził Żywiec (Śląskie). Dodał, że należy w tej sprawie działać roztropnie, ale bez zbędnej zwłoki

  5. TuskFlickr 21.04.2018

    Tusk trafi do sądu

    W poniedziałek od godz. 10 były premier Donald Tusk ma zeznawać jako świadek w warszawskim sądzie w procesie b. szefa KPRM Tomasza Arabskiego oraz czterech innych urzędników, w sprawie organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 r

  6. LubnauerSchetyna21042018 21.04.2018

    Nawet Zjednoczona Opozycja nie jest w stanie pokonać PiS! Co zrobią teraz Lubnauer i Schetyna?

    Jeszcze niedawno buńczucznie stwierdzali, że z połączenia PO i Nowoczesnej wyrośnie siła, która obali rząd PiS. Dziś już wiadomo że te zapowiedzi były przedwczesne, a Zjednoczona Opozycja może liczyć zaledwie na 29,6 procent głosów - wynika z sondażu IBRiS dla "Faktu" i "Onetu"

  7. Brudzinski20042018 20.04.2018

    "Wynik wyborów w rękach Polaków, a nie ulicy i zagranicy"

    O wygranej lub przegranej PiS zdecydują przy urnach wyborczych Polacy, a nie ulica i zagranica - podkreślał w piątek w Wałczu (Zachodniopomorskie) wiceprezes tej partii Joachim Brudziński

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook