Jedynie prawda jest ciekawa

„Masa”: prokuratura popełniła błąd

15.03.2014

Gangster współpracujący od lat z organami ścigania w rozmowie z „SE” mówi, że państwo mogło skonfiskować majątki gangsterów, którzy trafiali do więzienia. Popełniono jednak błąd, a sprawą zajmowała się osoba uwikłana w kontakty z mafią.

Majątki skazanych mafiosów można było skonfiskować, ale prokuratura popełniła błąd – mówi Jarosław Sokołowski ps. „Masa” „Super Expressowi”. Gangster współpracujący z organami ścigania opowiedział gazecie o związkach mafii ze światem polityki.

W jednym z wątków poruszył sprawę postępowania prokuratury wobec przestępczości zorganizowanej. Mówiąc o majątkach gangsterów wskazał na błąd śledczych. „Przecież oni (prokuratorzy – red.) na początku wyznaczyli do tego kobietę, którą moi znajomi sfotografowali na imprezie sylwestrowej z gangsterami, z "Grafem" i "Sprocketem"! W dodatku tylko jedna osoba odpowiadała w prokuraturze za wszystkie finanse mafii! Do pewnego momentu tylko jedna osoba zajmowała się mną jako świadkiem koronnym. Dramat” - tłumaczy „Masa”.

Pytany, czy na gangsterów, wychodzących na wolność, czekają wielkie majątki, Sokołowski zaznacza: „Nie do końca. Te majątki były jakoś legalizowane. Trzeba jednak brać pod uwagę to, że "Wańka" lub "Słowik", spędzili ukrywając się, w aresztach lub więzieniach np. 10 lat. Na dostatnie życie ich i ich rodzin szły olbrzymie kwoty. Nie pomnażane już w dawnym stylu”.

„Masa” wskazuje, że „pieniądze w latach 90. były gigantyczne, ale one od razu szły w komin”. „Niemal pokazowo je tracili, rozdawali na prawo i lewo, wydawali walizkami. Nie spodziewali się, że tak szybko się skończy” - dodaje. I zaznacza, że coś mają odłożone, ale „to już nie to”.

Opisuje również, że jeden z mafiosów musiał po wyjściu z więzienia sprzedać działkę, by mieś środki. „Zygmunt R. "Bolo" wyszedł z więzienia i niewielu wie, że sprzedał działkę w Warszawie na Ostrobramskiej. Za 8 milionów zł. Jedną działkę. Ma trochę ziemi. Ale to już nie to co kiedyś i nie każdy” - zaznacza.

Rozmówca „SE” pytany dlaczego mafia się nie zabezpieczyła wyjaśnia: „To była brutalna patologia starych recydywistów, którzy chcieli rżnąć bohaterów. To nie była grupa ludzi biznesu w białych kołnierzykach. To byli sadyści, jak "Parasol", ćpali, bili i zabijali swoich”. „Masa” przekonuje, że on chciał być inny.

TK,”SE”
[Fot. Se.pl]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook