Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Marsz Kresowian w 70. rocznicę Rzezi Wołyńskiej

11.07.2013

Ulicami Warszawy, od Placu Trzech Krzyży do Placu Zamkowego przeszedł marsz Kresowian, który uczcił pamięć ofiar Ukraińskiej Powstańczej Armii, która w Rzezi Wołyńskiej, w latach 1943-1945 na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej wymordowała ponad 100 tys. Polaków. Marsz zorganizował Społeczny Komitet Organizacyjny Obchodów Rocznicy 11 Lipca. Dziś obchodzona jest 70. rocznica, "krwawej niedzieli" będącej apogeum mordów wołyńskiego ludobójstwa.

Marsz rozpoczął się po Mszy św. sprawowanej przez bp. Tadeusza Pikusa na stopniach kościoła św. Aleksandra.

O tej zbrodni, która miała charakter eksterminacji etnicznej, nie wolno zapomnieć ani jej lekceważyć – mówił bp Tadeusz Pikus. W jego ocenie, ujawniła ona u niektórych ludzi najwyższy stopień pogardy wobec Boga i wobec człowieka.

- Tamte haniebne wydarzenia świadczą o porażce człowieczeństwa. Stanowią koszmar dla rodzin ofiar oraz do dziś nieprzezwyciężony problem na drodze pojednania narodu polskiego i ukraińskiego. A oba narody są słowiańskie i chrześcijańskie – zaznaczył biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej.

Bp Pikus zwrócił też uwagę, iż przez wiele lat panowało milczenie o tej „zorganizowanej i masowej rzezi”.

- Być może nie chciano do tego wracać i bano się bolesnej prawdy – zastanawiał się biskup. Zarazem przypomniał, że „niektóre środowiska kościelne i świeckie z Polski i Ukrainy zajmują się tą wielką otwartą raną i chcą, ucząc się na bolesnej historii, by w duchu prawdy i sprawiedliwości, czerpiąc siłę z miłosierdzia Bożego, tworzyć i kształtować wzajemne relacje”.

Bp Pikus zachęcał uczestników liturgii, by podczas Mszy św. prosili Boga „o wieczny pokój dla wszystkich osób bestialsko zamordowanych przed 70 laty na Wołyniu i w Małopolsce, o ukojenie bólu rodzin ofiar jak również o przebaczenie win i Boże miłosierdzie dla sprawców śmierci i cierpień a także o mądrość i odwagę dla nas, byśmy szukając sprawiedliwości byli miłosierni”.

Kazanie wygłosił bp Józef Guzdek, który przypomniał, że koniecznym warunkiem przebaczenia i pojednania jest prawda.

- Tylko poznanie pełnej prawdy o dokonanej zbrodni może nas wyzwolić od postawy wzajemnych oskarżeń a nawet nienawiści. Trzeba nazwać po imieniu zbrodniarza i ofiarę. Należy dokładnie określić proporcje zadanych ran. Konieczne jest, aby wskazać przyczynę i skutek tamtych wydarzeń. Tylko na prawdzie i przebaczeniu można budować dobre relacje sąsiedzkich narodów: Polski i Ukrainy – podkreślił, co zostało przyjęte przez słuchających oklaskami.

Bp Guzdek odczytał też napis na jednym z transparentów przyniesionych przez uczestników Mszy na pl. Trzech Krzyży:

- „Ofiary domagają się nie zemsty, ale wołają o pamięć”. – To jest Ewangelia – stwierdził biskup polowy.

Jego zdaniem, to dobrze, że powstają pomniki i miejsca upamiętnienia tamtej zbrodni, gdyż mogą być sposobem wynagrodzenia za lata milczenia o tych strasznych wydarzeniach.

- Mają być przestrogą i wezwaniem, aby już nigdy więcej ludzkość nie musiała przeżywać podobnego okrucieństwa i zbrodni, wojen i ludobójstwa – mówił bp Guzdek.


Po mszy, pochód wyruszył trasą: plac Trzech Krzyży, ul. Nowy Świat i Krakowskim Przedmieściem. Jego uczestnicy w milczeniu, z transparentami z nazwami miejscowości, w których dokonano rzezi oraz przybliżonymi liczbami ofiar przeszli pod Dom Polonii, gdzie o godz. 15 odbyły się uroczystości przed tablicą upamiętniającą ludobójstwo dokonane na Polakach przez nacjonalistów ukraińskich.

Marsz otwierali motocykliści Rajdu Katyńskiego. Wśród idących w pochodzie obecni byli przede wszystkim przedstawiciele środowisk kresowych z całego kraju z transparentami swoich kół i organizacji. Wiele osób trzymało biało czerwone flagi udekorowane kirem. W pochodzie obecni byli także przedstawiciele ugrupowań parlamentarnych głównie z PiS i PSL oraz pozaparlamentarnych np. Prawica RP. Uczestnicy pochodu nieśli także transparenty z napisami: „Ludobójstwo wołyńsko-małopolskie pamięć niewygodna” i „Prawda-pamięć-potępienie”. Porządku podczas marszu pilnuje policja oraz służby porządkowe z logiem PiS.

Pochód zatrzymał się na chwilę przed Pałacem Prezydenckim oddając hołd ofiarom katastrofy smoleńskiej.

O godzinie 16.00 rozpoczął się Koncert Pamięci. W jego trakcie zostały wykonane przedwojenne polskie pieśni z Wołynia i Podola oraz nowe utwory specjalnie skomponowane na koncert. Na Placu Zamkowym wystąpili: Lech Makowiecki, Teatr Muzyczny Od Czapy, Piotr Bajus, Marcin Styczeń, raper Tadek.

Wieczorem, w ramach kina ulicznego Fundacji Kocham OB CIACH przed kościołem św. Anny odbędzie się pokaz filmów dokumentalnych o ludobójstwie na Polakach Wołyń 1943, Małopolska Wschodnia 1944 („Skrawek piekła na Podolu” reż. Jolanta Kessler-Chojecka, „Wyrok śmierci” reż. Ewa Szakalicka, „Było sobie miasteczko” reż. Tadeusz Arciuch i Maciej Wojciechowski, „Ballada o Wołyniu” sfilmowane przedstawienie Teatru Nie Teraz.

Z kolei przed południem, na Żoliborzu, w oficjalnych uroczystościach z udziałem prezydenta Bronisława Komorowskiego został odsłonięty pomnik poświęcony ofiarom Rzezi Wołyńskiej.

Dr Andrzej Krzysztof Kunert, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, gospodarz uroczystości przypomniał, że monument w kształcie krzyża upamiętnia około 100 tys. Polaków, wymordowanych przez nacjonalistów ukraińskich z UPA w czasie zorganizowanej akcji, która miała znamiona ludobójstwa. Polacy byli mordowani w 2136 miejscowościach w siedmiu przedwojennych województwach II Rzeczpospolitej.

- Najbardziej doświadczone miejscowości zostały wypisane na specjalnych tablicach pomnika - podkreślił.

Mszy św. w intencji pomordowanych przewodniczył biskup polowy WP Józef Guzdek.

- Chcemy powiedzieć Mu, jak bardzo nas boli ta zaplanowana i przeprowadzona na szeroką skalę eksterminacja polskiej ludności na Kresach. Zginęły wówczas dziesiątki tysięcy naszych rodaków, zamordowanych w bestialski sposób przez ukraińskich nacjonalistów. Polacy: mężczyźni i kobiety, starcy i dzieci zginęli tylko dlatego, że byli Polakami. Zrównano z ziemią i spalono wiele zagród oraz kościołów, a nawet całe wioski. Ginęli także ci Ukraińcy, którzy często z pobudek religijnych, przedkładając zasady wiary ponad solidarność narodową czy grupową, ratowali swoich polskich sąsiadów - mówił bp Guzdek.

Bp Polowy WP wspomniał fakty historyczne. "Apogeum przemocy i zbrodni nastąpiło w niedzielę 11 lipca 1943 roku. Wydarzenia te przeszły do historii pod nazwą 'krwawej niedzieli'. W tym dniu w wielu kościołach nie zostały dokończone Msze święte. Zgromadzeni tam księża i wierni stali się ofiarami nienawiści oprawców. Krew Chrystusa z Eucharystycznej Ofiary zmieszana została z krwią i cierpieniem tych, którzy w świątyniach umacniali się w wierze i miłości".

I właśnie "świadomość wielu 'niedokończonych' Mszy świętych niejako przynagla nas do tego, aby je dokończyć. Pragniemy to dziś uczynić w sposób duchowy - mówił bp Guzdek.

- Nasza obecność i modlitwa, skupienie i medytacja, są głośnym wołaniem skierowanym do aniołów, wysłanników Boga, aby pozbierali z tamtej wołyńskiej ziemi okruchy Konsekrowanego Chleba, gdzieś świętokradzko porozrzucanego oraz krople Krwi Pańskiej, rozlane na ołtarzach i posadzce kościołów – i aby zanieśli Je przed tron Boga. Niech Je zaniosą razem z tą drugą ofiarą: z męczeńską krwią, łzami i cierpieniem tych, którzy stali się uczestnikami „Kalwarii Wschodu” - stwierdził biskup polowy WP.

Kaznodzieja wyraził życzenie, aby ten pomnik opowiadał mieszkańcom Warszawy i wszystkim odwiedzającym stolicę o cierpieniu i okrutnej śmierci dziesiątków tysięcy naszych rodaków na Kresach. "Niech wypisane na kamiennych tablicach nazwy miejscowości, dotkniętych przemocą, przywracają pamięć o rozmiarach tamtych tragicznych wydarzeń. Niech ten monument będzie formą wynagrodzenia za lata milczenia o tej zbrodni. Nade wszystko zaś niech będzie przestrogą i wezwaniem, aby już nigdy więcej ludzkość nie musiała przeżywać podobnego okrucieństwa i zbrodni, wojen i ludobójstwa" - mówił bp Guzdek.

W przemówieniu prezydent RP Bronisław Komorowski stwierdził, że jest wdzięczny za modlitwę za dusze ofiar zbrodni wołyńskiej, która miała znamiona ludobójstwa, że razem mogliśmy modlić się po chrześcijańsku, wypowiadając słowa:

"... i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". Jest co odpuszczać i prosić Boga o darowanie zbrodni, gdyż zbrodnia wołyńska jest jednym z najbardziej tragicznym doświadczeniem Polaków w czasie II wojny światowej. Mówią o tym tablice z nazwami ponad 2 tys. miejscowości na dawnych Kresach Rzeczpospolitej. Był to rejon szczególnie podatny na zbrodnie wojenne, dlatego czcząc polskie ofiary należy pamiętać o zagładzie Żydów na tych terenach i Ukraińców - podkreślił B. Komorowski.

- Zrozumiana i odpowiednio przeżyta może stać się fundamentem polsko-ukraińskiego pojednania. Nie chcemy pamiętać przeciwko komukolwiek - zapewnił. - Chcemy pamiętać, by żyć mądrzej i lepiej budować sąsiedztwo i współpracę polsko-ukraińską.

Prezydent mówił też o prawie do pamięci i godnego pochówki ofiar zbrodni.

Komorowski zwrócił uwagę, że działania związane z pojednaniem należy podjąć z myślą o wspólnej przyszłości - partnerstwa i wspólnoty zamiast narodowej waśni - to droga od dziesięcioleci całej Europy i Polaków, a także drogą, którą chcą podążać Ukraińcy.

- Należy czynić wszystko, by stało się to faktem. Należy to robić dźwigając razem ciężar o strasznych i podłych czasach, które są jednak przeszłością. Muszą to zrobić Polacy i w sposób szczególny muszą to zrobić Ukraińcy - obywatele wolnej, niepodległej Ukrainy - zakończył prezydent Komorowski.

Po przemówieniu Komorowskiego bp Guzdek poświęcił pomnik ofiar rzezi na Wołyniu.

- Niech ten pomnik stanie się wspomnieniem wszystkich ofiar, niech inspiruje historyków, niech będzie wyrzutem sumienia dla tych, którzy milczeli przez lata - mówił bp polowy WP. Po apelu poległych Bronisław Komorowski złożył wieniec na nowo poświęconym Pomniku Ofiar Zbrodni Wołyńskiej.

W uroczystości wzięli udział, obok prezydenta Bronisława Komorowskiego, członkowie Rodzin Kresowych, szef Kancelarii Prezydenta RP min. Jacek Michałowski, Tadeusz Mazowiecki, wicemarszałek Senatu Cezary Garbarczyk, min. obrony narodowej Jacek Cichocki, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, ambasador Izraela Zvi Rav-Ner, zastępca szefa Sztabu Generalnego WP gen. Anatol Wojtan.

Autorem nowego monumentu poświęconego ofiarom zbrodni wołyńskiej jest rzeźbiarz Marek Moderau, znany też jako autor pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Monument poświęcony ofiarom zbrodni wołyńskiej liczy ok. 160 metrów kwadratowych. Jego elementem dominującym jest siedmiometrowy krzyż z przełamaną figurą Chrystusa. Przed krzyżem znajduje się 18 tablic z nazwami miejscowości z siedmiu przedwojennych województw II Rzeczypospolitej: wołyńskiego, poleskiego, stanisławowskiego, tarnopolskiego, lwowskiego oraz częściowo lubelskiego i krakowskiego, w których dokonano masowych mordów w latach 1942-1947. Bezpośrednio między krzyżem a tablicami jest sarkofag przeznaczony na małe kapsułki z grudkami ziemi z tych miejscowości.


Greg, KAI
[fot. PAP/Tomasz Gzell]
Słowa kluczowe:

Wołyń

,

Ukraina

,

rzeź wołyńska

,

ofiary

Warto poczytać

Facebook