Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Marcinkiewicz niewzruszony losem podwykonawców

27.05.2012

Po doniesieniach tygodnika "Uważam Rze", o tym, że doradca upadłej spółki DSS, budującej odcinek C autostrady A2, Kazimierz Marcinkiewicz przyjął wynagrodzenie w kwocie 64 tys. zł, w czasie gdy spółka nie wypłacała należnych zobowiązań dziesiątkom podwykonawców, sprawą zajął się "Fakt".

Dziennikarze bezskutecznie próbowali zapytać byłego premiera o wyjaśnienia i jego stanowisko w sprawie pokrzywdzonych przez DSS podwykonawców, którzy nie mogą odzyskać zainwestowanych pieniędzy.  -  Gdy go zapytaliśmy o dramat tych ludzi, bezczelnie się rozłączył. Za to chętnie rozmawiał z nami, kiedy zaprosiliśmy go na zmyśloną konferencję do Hiszpanii. Widać, gdy idzie o jego korzyść, ma czas i ochotę - pisze "Fakt".

Kontakty polityczne Kazimierza Marcinkiewicza zostały wykorzystane przez przedstawicieli sektora gospodarczego, którym pomógł - jak donoszą media - w załatwieniu intratnych kontraktów. Prywatnej firmie DSS powierzono budowę odcinka C autostrady A2. Ze zobowiązania budowlanego się nie wywiązała, a jej podwykonawcy, którym zalega z milionowymi wierzytelnościami, bankrutują.

Dziennikarze "Faktu" zwrócili się w tej sprawie do Marcinkiewicza: - Jak to wygląda z Pana punktu widzenia? Czy Pan się czuje jakoś odpowiedzialny? – zapytaliśmy byłego premiera. – Już nie wygląda. Pozdrawiam – powiedział jedynie były szef rządu i rzucił słuchawką - przytacza rozmowę "Fakt", dodając, że zastawili na byłego premiera dziennikarską prowokację. - Podając się za organizatora konferencji, zaproponowaliśmy byłemu premierowi wyjazd z opłaconym hotelem i przelotem. – Z przyjemnością. Super! Ja wszędzie dolecę. Nie będzie żadnego problemu – mówił podekscytowany ofertą Marcinkiewicz - czytamy w dzienniku.

PiKa, źródło: Fakt
[fot. wikipedia]
Słowa kluczowe:

Kazimierz Marcinkiewicz

,

DSS

Warto poczytać

Facebook