Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Majcherczyk: Musimy pamiętać nauczanie papieża

28.04.2014

Gdybyśmy pamiętali, co papież do nas mówił, nie byłoby w Polsce partii, które są wrzodami na ciele narodu – mówi specjalnemu wysłannikowi wPolityce.pl na pl. św. Piotra podróżnik i odkrywca Jerzy Majcherczyk.

Jerzy Majcherczyk, w 1981 r. był jednym z polskich kajakarzy, którzy przepłynęli najgłębszy kanion Ziemi - Rio Colca w Peru, od ponad 30 lat mieszka w USA, gdzie prowadzi biuro turystyczne Classic Travel: Jest wiele zadań. Najważniejsze to pamiętać słowa, które Jan Paweł II do nas mówił. Niestety, następuje proces zapominania tego. A gdybyśmy pamiętali, co papież do nas mówił, w narodzie działoby się lepiej, nie byłoby partii - nie będę używał ich nazw - które są wrzodami na ciele narodu polskiego, żądają zniesienia krzyża itd. Gdybyśmy słuchali tego, co papież mówił, bylibyśmy czystym, zdrowym narodem, a z tym jest coraz gorzej. Myślę, że warto by było, aby ci politycy, którzy tu byli wczoraj, a którzy robią to tylko po to, żeby się pokazać, zaczęli stosować słowa papieża w swojej pracy. Bylibyśmy wtedy na lepszej pozycji jako naród, bylibyśmy lepiej rządzeni. Mam nadzieję, ze kanonizacja spowoduje powrót choć na chwilę idei Jana Pawła II, żeby naród się obudził. Mieszkam w Stanach już ponad 30 lat i mogę powiedzieć, że u nas najważniejszym etapem jest głosowanie,czyli wybory. Tam się decyduje wszystko. I tutaj jest walka o umysły ludzkie, o pokazanie,że polskie media w 70 proc. nie sa polskie. To powoduje, że Polacy dostają wiadomość już zmieloną, papkę, którą się karmi ich mózgi. To nie są rzeczy łatwo zauważalne, bo to są pół kłamstwa, a półkłamstwa bardzo ciężko rozróżnić. I wtedy taki człowiek idzie głosować przeciwko sobie, przeciwko racji bytu tego narodu. Jeżeli słyszę, że maszyny, które liczą w Polsce głosy, są ruskiej produkcji, to jestem przerażony, bo jest to klucz do wszystkiego. Jeżeli Kaczyński proponuje, by liczyć glosy w każdym lokalu wyborczym, to to nic nie da, skoro gdzieś tam na wysokich szczeblach ktoś może powiedzieć 'odwrócić".

Czy zmieni się coś w pielgrzymowaniu Polaków do Rzymu?

Na pewno. Po wczorajszej uroczystości czułem niedosyt. Bylem na beatyfikacji i tam było widać entuzjazm Benedykta XVI, gdy ogłaszał, że Jan Paweł II jest błogosławiony. Wtedy na placu był szał, ludzie krzyczeli, śpiewali, tańczyli, śmiali się. Wczoraj ta wiadomość przeszła prawie nie zauważalnie, dlatego, że jej nie przetłumaczono. Dzisiejsza msza to inna sprawa, ona przepełniła czarę dobrych wspomnień z pobytu. Czy Polacy będą przyjeżdżać do Rzymu, nie wiem, bo nie mieszkam w Polsce. Ja jako szef agencji turystycznej zawsze będę przyjeżdżał do Rzymu jako atrakcji turystycznej, ale przede wszystkim do grobu Jana Pawła II.

Rozmawiał na pl. św. Piotra Jaromir Kwiatkowski, specjalny wysłannik portalu wPolityce..pl

[fot: Jaromir Kwiatkowski]

Słowa kluczowe:

Rzym

,

Watykan

,

wPolityce.pl

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook