Jedynie prawda jest ciekawa

Maja Narbutt we "wSieci": Marzenie o wybudzeniu

19.04.2014

"Najlepiej rokują urazy spowodowane wypadkiem. Mózg dziecka jest plastyczny, rozwija się".

Uśmiechnięty Dawid Pawelczyk stoi obok gwiazdy Realu Madryt Cristiano Ronaldo. Kiedy patrzy się na to zdjęcie, trudno uwierzyć, że kilka miesięcy temu czternastolatek pogrążony był w śpiączce. A teraz zrealizował swe największe marzenie i ma całe życie przed sobą, by sięgać po następne - opowiada w tygodniku "wSieci" Maja Narbutt.

Dawid jest jednym z siedmiorga dzieci wybudzonych w klinice Budzik w warszawskim Międzylesiu. "Kiedy go do nas przywieziono, był w złym stanie fizycznym, ale oczy miał czujne. Szybko zaczął robić postępy" – wspomina dr Andrzej Lach, ówczesny dyrektor kliniki.

W Budziku jest piętnaścioro drzwi, na których wypisano imiona. Za każdymi drzwiami leży dziecko. Historie tych maluchów są różne, jednak zawsze zawierają dramatyczny moment. Rozpędzony samochód nie zahamował na pasach albo motocyklista potrącił małego rowerzystę. Dziewczynka podtopiła się, a biegnący chłopiec uderzył głową w betonowy słup.

"Najlepiej rokują urazy spowodowane wypadkiem. Mózg dziecka jest plastyczny, rozwija się. Nawet jeśli są uszkodzenia w jednej półkuli, druga może przejąć pewne funkcje. Gorzej jest z niedotlenieniem, zmiany są wtedy rozległe" – tłumaczy neurolog dr Barbara Karkowska.

Reguły przyjęcia do kliniki są jasne: od zapadnięcia w śpiączkę w wyniku wypadku nie może minąć więcej niż dwanaście miesięcy. A jeśli śpiączka nastąpiła w wyniku niedotlenienia, to sześć.

Doświadczenie mówi, że takie dzieci mają największe szanse. Im szybciej podejmie się neurorehabilitację, tym lepiej.

Cały artykuł Mai Narbutt w świątecznym wydaniu tygodnika "wSieci". Polecamy także w formie e-wydania.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook