Jedynie prawda jest ciekawa

Macierewicz: Opinia publiczna jest oszukiwana ws. WSI

29.01.2014

"Nigdy nie wymieniliśmy nazwy kraju ani żadnego nazwiska źródła" – zapewnił Antoni Macierewicz, odnosząc się do ostatnich oskarżeń Gazety Wyborczej i polityków lewicy o zdekonspirowanie siatki agentów działających na rzecz polskiego wywiadu w Afganistanie.

Macierewicz na konferencji w Sejmie przedstawił negatywne opinie m.in. b. szefa wywiadu Zbigniewa Siemiątkowskiego dotyczące pracy byłego współpracownika Wojskowych Służb Informacyjnych Aleksandra Makowskiego.

Makowski - niezweryfikowany w 1990 r. oficer wywiadu PRL, który w przygotowanym przez Macierewicza raporcie z likwidacji WSI został ujawniony jako tajny współpracownik wywiadu cywilnego UOP i wojskowego WSI w tajnej operacji w Afganistanie - zarzucił we wtorek w TVN24 Macierewiczowi – b. likwidatorowi WSI, a następnie szefowi Służby Kontrwywiadu Wojskowego - że w swym raporcie "ujawnił całemu światu" polski wywiad i kontrwywiad wojskowy.

Według Macierewicza, Siemiątkowski napisał w swej opinii: "Nie wierzyłem w jego możliwości, działał na styku biznesu i służb, byliśmy przekonani, że do źródeł informacji Makowskiego należy podchodzić bardzo ostrożnie. (...) Nasza weryfikacja osoby Makowskiego, jego informacji i możliwości operacyjnych nie wypadła dla niego dobrze. Uważaliśmy, że może byś konfabulantem inspirowanym z zewnątrz". 

Pod koniec grudnia zeszłego roku Prokuratura Apelacyjna w Warszawie umorzyła śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy tworzeniu raportu z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych z 2007 r. Podstawą umorzenia był brak znamion czynu zabronionego. Prokuratura wyjaśniała, że art. 231 Kodeksu karnego o karaniu do 3 lat więzienia za niedopełnienie obowiązków bądź ich przekroczenie odnosi się tylko do pojęcia "funkcjonariusza publicznego". Prokuratura uznała, że Macierewicz jako szef komisji weryfikacyjnej nie był funkcjonariuszem publicznym, a jedynie "osobą pełniącą funkcję publiczną".

Odwołanie zapowiedział m.in. Aleksander Makowski. "Nie ma znaczenia, czy jako szef komisji weryfikacyjnej pan Macierewicz był czy nie funkcjonariuszem publicznym, gdyż był wtedy jednocześnie szefem SKW i wiceministrem obrony" - powiedział PAP po decyzji prokuratury. "Miał psi obowiązek chronić tożsamość takiej osoby jak ja; ujawnienie tego to przestępstwo" - podkreślił wówczas Makowski.

Macierewicz powiedział na środowej konferencji, że ani on, ani nikt z jego współpracowników nigdy nie wymienili kraju, o który chodzi i nigdy, ani w raporcie, ani w wypowiedzi, nie wymienili ani jednego nazwiska źródła.

Gdy przyszła pora na zadawanie pytań przez dziennikarzy, do mikrofonu podszedł Artur Dębski (Twój Ruch). "Jak pan się czuje będąc współodpowiedzialnym za śmierć polskich żołnierzy w Afganistanie?" - zapytał Macierewicza.

"Za śmierć polskich żołnierzy w Afganistanie odpowiadają strzelający do nich talibowie i ci wszyscy, którzy zniszczyli Służbę Kontrwywiadu Wojskowego" - odpowiedział Macierewicz. W reakcji Dębski stwierdził, że polscy żołnierze zaczęli ginąć "po likwidacji kontrwywiadu w Afganistanie".

"Ten pan nie odrobił swojej lekcji i idzie drogą pana Aleksandra Makowskiego" – ripostował Macierewicz.

"Jak pan może znieść świadomość, że jest odpowiedzialny za śmierć tych ludzi, polskich żołnierzy? - nie ustępował poseł Twojego Ruchu. "Za śmierć polskich żołnierzy odpowiedzialni są talibowie i tacy ludzie jak Aleksander Makowski i ludzie wynoszący ich na wyżyny, człowieka który oszukiwał polski wywiad. (...) Pytanie brzmi jak można żyć z nieustannie powtarzanymi kłamstwami, mającymi wynieść na piedestał tych, którzy oszukiwali państwo polskie dla osobistych korzyści" – odpowiedział Macierewicz.

 

PAP, lz

[fot: PAP/Tomasz Gzell]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook