Jedynie prawda jest ciekawa

Macierewicz stanie przed sądem?

02.02.2015

Sąd Okręgowy w Warszawie bada zażalenia na umorzenie śledztwa ws. nieprawidłowości przy tworzeniu przez szefa komisji weryfikacyjnej WSI Antoniego Macierewicza raportu z weryfikacji WSI.

W lutym 2007 r. prezydent Lech Kaczyński upublicznił sygnowany przez Macierewicza raport z weryfikacji WSI, które rządzące wówczas PiS zlikwidowało, zarzucając im wiele nieprawidłowości opisanych w raporcie. Na podstawie raportu wszczynano śledztwa ws. przestępstw WSI; większość umorzono. Osoby wymienione w raporcie jako agenci wytoczyły MON ponad 20 procesów. MON przeprosiło większość z nich; koszty z tego tytułu przekroczyły 1,2 mln zł.

Początkowo Prokuratura Apelacyjna w Warszawie chciała zarzucić Macierewiczowi niedopełnienie obowiązków jako funkcjonariuszowi publicznemu przy tworzeniu raportu, poświadczenie w nim nieprawdy oraz pomoc w ujawnieniu w nim tajemnic państwowych. Prokurator generalny Andrzej Seremet dwa razy zwracał jednak prokuraturze wniosek o uchylenie immunitetu posła PiS.
To trwające od 2007 r. śledztwo umorzono w grudniu 2013 r. (zrobił to inny prokurator niż ci, którzy występowali o uchylenie immunitetu). Podstawą umorzenia był brak znamion przestępstw. Uznano, że Macierewicz jako szef komisji nie był funkcjonariuszem publicznym, który może odpowiadać za niedopełnienie obowiązków bądź ich przekroczenie. Według prokuratury był on jedynie „osobą pełniącą funkcję publiczną”, a komisja (w której nie był zatrudniony) nie była instytucją państwową, której szef podlega odpowiedzialności, lecz „innym organem państwowym” powołanym do konkretnej sprawy. Uznano też, że raport nie jest dokumentem, do którego odnosi się przestępstwo poświadczenia nieprawdy, bo nie może ono dotyczyć dokumentu „analityczno-ocennego”.

Autorzy 23 zażaleń (m.in. b. szef WSI gen. Marek Dukaczewski, b. agent wywiadu Aleksander Makowski, biznesmen Zygmunt Solorz-Żak oraz Polsat, ITI i ABW) wnieśli do SO, by nakazał wznowienie śledztwa. Podczas posiedzenia SO w czerwcu ub.r. prokuratura wniosła o utrzymanie umorzenia. Wnosząc o uchylenie umorzenia, adwokaci pokrzywdzonych argumentowali, że Macierewicz był funkcjonariuszem publicznym, bo wystarczy do tego pełnienie „stanowiska kierowniczego”, niezależnie od braku stosunku pracy.

Przed rozstrzygnięciem zażaleń, SO z urzędu zapytał w ub.roku Sąd Najwyższy o wykładnię prawa: czy szef komisji był funkcjonariuszem publicznym. Sąd podkreślał, że gdy prokuratura umarzała w 2012 r. śledztwo wobec członków komisji weryfikacyjnej, uznała, że nie można im zarzucić niedopełnienia obowiązków przez nieweryfikowanie danych zdobytych przy weryfikacji WSI - bo nie mieli oni statusu funkcjonariuszy publicznych, a status ten miał tylko szef komisji (stołeczny sąd w 2013 r. utrzymał tamto umorzenie).

SN odmówił odpowiedzi, uznając iż to, czy szef komisji był funkcjonariuszem publicznym, nie jest decydujące dla rozstrzygnięcia zażaleń. SN przypomniał, że przestępstwo niedopełnienia obowiązków przedawniło się po 5 latach od czynu; nie przedawniły się zaś: poświadczenie nieprawdy oraz pomoc w ujawnieniu tajemnic (nastąpi to w 2017 r.).

Losy zażaleń zależą od tego, jak SO oceni, że prokuratura nie dopatrzyła się znamion przestępstw co do czynów, które się nie przedawniły” - mówił sędzia SN Henryk Gradzik. Dodał, że badanie aspektów prawnych sprawy nie wymagało 7-letniego śledztwa.

Adwokaci pokrzywdzonych mówili, że od początku kwestionują brak znamion przestępstw przy poświadczeniu nieprawdy i pomocy w ujawnieniu tajemnic. Podkreślali, że w raporcie było wiele informacji nieprawdziwych (co stwierdziły sądy, nakazując MON przeprosiny osób z raportu) oraz ujawniających tajemnice (np. dane osób współpracujących z cywilnymi służbami RP lub tajną operację WSI w Afganistanie).

Macierewicz wiele razy mówił, że ustalenia raportu oparto na dokumentach WSI i pracach komisji weryfikacyjnej. Wnioski o uchylenie immunitetu uznawał za działanie polityczne, które łączył z tym, że „w sprawie smoleńskiej udowodniono matactwo” (Macierewicz jest szefem parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej).

W 2008 r. Trybunał Konstytucyjny uznał za sprzeczne z konstytucją pozbawienie osób z raportu prawa do wysłuchania przez komisję, prawa dostępu do akt sprawy oraz odwołania do sądu od decyzji o umieszczeniu w raporcie. Po tym prezydent Kaczyński zdecydował nie ujawniać przygotowanego przez Macierewicza aneksu do raportu, bo - jak mówił - „zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami”. Podtrzymał to potem prezydent Bronisław Komorowski.

AM/PAP

[fot. wPolityce.pl]

Warto poczytać

  1. pielgrzymka15012018 15.01.2018

    Ujawniamy prowokację na Jasnej Górze. "Obywatele RP weszli w tłum kibiców i rozwinęli transparenty”

  2. AbpGadecki15012018 15.01.2018

    Abp Gądecki: troska o bezpieczeństwo mniej ważna niż pomoc potrzebującym

    Troska o zachowanie własnego bezpieczeństwa nie może przeważać nad postawą, która powinna być ukierunkowana na pomoc innym osobom - powiedział w poniedziałek przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki podczas konferencji prasowej po Światowym Dniu Migranta i Uchodźcy

  3. polskaanders15012018 15.01.2018

    „Niezniszczalni” chwytają za serce. Piękny spot przypominający o polskich bohaterach

    „Polskie dziedzictwo niesie ponadczasowe wartości niezłomności, odwagi i poświęcenia dla dobra innych” – napisał na Twitterze premier Mateusz Morawiecki.

  4. Jakitweetwp 15.01.2018

    Ostre starcie Jakiego z dziennikarką WP. "Ordynarnie manipuluje, nawet sekundy nie poświęciła żeby zadzwonić"

    - Wystarczyłaby sekunda, aby do mnie zadzwonić - i pani "dziennikarka" by się dowiedziała, że pomyliła wszystkie pojęcia - przekonuje wiceminister sprawiedliwości odnosząc się do tekstu opublikowanego w Wirtualnej Polsce

  5. thun13012017 15.01.2018

    Thun znowu atakuje! Europosłanka PO twierdzi że PiS wprowadza dyktaturę

    PiS zaprowadza w Polsce dyktaturę i cały świat to widzi. Niszczy się trójpodział władzy, upartyjnia instytucje publiczne, a media państwowe dzielę społeczeństwo natrętną propagandą prorządową. Prawdziwa demokracja w Polsce to przeszłość - twierdzi Róża Thun w rozmowie z "Rzeczpospolitą"

  6. Olbrychskiwiki 15.01.2018

    Mocne słowa Olbrychskiego: Nie podoba mi się ta Polska

    - Nie podoba mi się ta Polska. Nie tylko obóz rządzących, ale i społeczeństwo, które tak zdecydowało - powiedział Daniel Olbrychski w rozmowie z dziennik.pl

CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook