Jedynie prawda jest ciekawa

Macierewicz obala argumenty Laska

19.09.2013

Przewodniczący parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską obalił całość argumentów zaprezentowanych przez Macieja Laska. Pokreślił, że jedną z kluczowych kwestii dla wyjaśnienia przyczyn tragedii jest sprawa brzozy.

Festiwalu oskarżeń ciąg dalszy. Maciej Lasek kwestionuje kompetencje eksperckie naukowców współpracujących z zespołem Antoniego Macierewicza, a samemu zespołowi stawia zarzut wybiórczego traktowania faktów i manipulowania opinią publiczną.

Na specjalnie zwołanej konferencji szef Państwowej Komisji badania Wypadków Lotniczych - zapewniał, że jego zespół wykorzystał, zarówno w raporcie jak i w uwagach Polski do raportu komisji MAK, wszystkie uwagi Edmunda Klicha, polskiego akredytowanego przy rosyjskiej komisji.

Przypomnijmy kilka dni temu Antoni Macierewicz, szef parlamentarnego zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej skierował do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na utajnieniu tych materiałów

Wszystkie uwagi Edmunda Klicha zostały zawarte w raporcie - zapewniał kilkakrotnie Lasek.

(Jak jednak podkreślał kilkadziesiąt minut później Antoni Macierewicz - nigdzie nie zawarto w nim kluczowej uwagi Klicha o naciskach z Moskwy jako głównej przyczynie katastrofy).

Lasek zapewniał też, że przygotowany przez Klicha dokument nie był kompleksowym raportem, a jedynie uwagami do tych aspektów pracy rosyjskiej komisji MAK, z którymi akredytowany się nie zgadzał. A nie zostały opublikowane, bo tak przewiduje prawo.

Zespół parlamentarny posunął się do manipulowania i wybiórczego przedstawiania informacji zawartych w oficjalnych dokumentach, które wyjaśniają przyczynę katastrofy i na podstawie tej wybiórczej analizy próbuje udowadniać swoje tezy, choć jak widać nie ma żadnych dowodów na ich poparcie - mówił Lasek.

Szef PKBWL też gotowość do udziału w konferencji zaproponowanej przez szefa PAN Michała Kleibera, choć stawia warunki: że dyskusja będzie prowadzona w gronie fachowców i że będzie jawna.

Jak zapewnia sformułował je szef PAN prof. Michał Kleiber, inicjator konferencji.

My te warunki przyjęliśmy. Jesteśmy gotowi do udziału w konferencji naukowej, w której każdy kto ma udokumentowany dorobek w zakresie, w którym się będzie wypowiadał, będzie mógł wziąć udział. Gdzie refereaty będą podlegały wstępnej ocenie przy niezależny komitet naukowy, złożony z ekspertów lotniczych. Jednym z pomysłów jest zaproszenie do niej dziekanów wydziałów lotniczych w Polsce. Wierzymy, że taka konferencja poparta autorytetem PAN pozwoli zakończyć festiwal wypowiedzi osób z tytułami naukowymi, którzy nie są ekspertami w danej dziedzinie - przekonywał Lasek.

Na pytanie portalu wPolityce.pl na jakiej podstawie członkowie PKWL oceniają kompetencje ekspertów Macierewicza i czy podstawą do licznych krytycznych ocen było kilka zdań opublikowanych przez Gazetę Wyborczą Lasek zapewnił, że zapoznał się z całością ich zeznań, ujawnionych przez prokuraturę. Zapewnił też, że nie był uprzedzony o szykowanej publikacji.

Z publikacją "Gazety Wyborczej" zapoznałem się we wtorek rano robiąc sobie przegląd prasy. Nasz zespół nie miał nic wspólnego z tą publikacją. Naszym celem jest wyjaśnianie opinii publicznej przyczyn i okoliczności tej katastrofy. Natomiast zapoznałem nie tylko z tym artykułem ale i z opublikowanymi przez prokuraturę zeznaniami. I ze smutkiem chciałem stwierdzić, że wydawałoby się, że w w tak oczywistej tragedii, która się wydarzyła każdy świadomy obywatel powie wszystko co wie, co może pomóc wyjaśnieniu tej katastrofy - we wskazaniu winnych. Z zeznań złożonych przez tych trzech ekspertów zespołu nie wynika chęć wsparcia działań prokuratury i pomoc w szybszym ich zakończeniu.

Dał też do zrozumienia, że dorobek naukowy profesorów Biniendy, Rońdy i Obrębskiego uważa za niewystarczający.

Ja się nie wypowiadam na temat formowania górotworu, czy spawania pod wodą. Bo znam się na lotnictwie i badaniu wypadków - mówił Lasek.

Chwilę później stwierdził wprost:

Z dotychczasowych prezentacji - przed prokuraturą - wynika, że ich wiedza jest dyskusyjna. Nie chciałbym z nimi dyskutować - zadeklarował.

Jednak kompetencji Jerzego Millera, pod którego kierownictwem powstał polski raport, a który specjalizuje się w obróbce skrawaniem i zarządzaniu finansami służby zdrowia - ocenić nie chciał. Wszystkie tezy i argumenty Macieja Laska obalił podczas konferencji prasowej przewodniczący parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską – Antoni Macierewicz.

Analizę Edmunda Klicha, człowieka, który był uprawniony do badania tragedii wraz z MAK-iem, wykreślono, wyrzucono na śmieci i ukryto przed społeczeństwem. A dzisiaj pan Lasek raz jeszcze kłamliwie powtarza przed opinią publiczną, że wszystkie uwagi uwzględnił – Antoni Macierewicz ostro odniósł się na konferencji w Sejmie do wystąpień rządowego zespołu Macieja Laska.

Zespół Laska zaprzecza, że raporcie komisji Jerzego Millera pominięto istotne informacje wskazujące na odpowiedzialność Rosji za tragedię smoleńską. O tym, że tak się stało mówił Edmund Klich, były szef Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego i polski akredytowanego przy MAK. Klich ujawnił, iż komisja Millera złagodziła jego uwagi obciążające stronę rosyjską. Ale Lasek idzie w zaparte.

O ile przyczyną tragedii według raportu Millera i Laska jest – jak to ujmują – zejście tupolewa zbyt nisko poniżej punktu decyzji, to istotą raportu Klicha jest wskazanie na odpowiedzialność ośrodka decyzyjnego w Moskwie, który w sposób bezprawny przejął kierowaniem Tu -154. Krasnokucki podejmował wręcz rękoczyny, żeby wyrwać słuchawkę z rąk Plusnina i samemu przekazywać komendy Tu-154, które otrzymywał z Moskwy. Klich potwierdza też, że Moskwa odmówiła wskazania lotniska zapasowego i zamknięcie lotniska w Smoleńsku, czego chcieli kontrolerzy z wieży – podkreślił Macierewicz.

Jak zaznaczył, manipulacja raportem Klicha dotyczyła też ustaleń, iż kontrolerzy lotu zbyt późno wydali komendę „horyzont” i odejścia na drugi krąg. Zdanie o tym - tłumaczył Macierewicz - znajduje się w raporcie Millera, ale nie w tym zakresie, w którym zostało sformułowane przez Klicha.

Z całego ciągu przyczynowo-skutkowego, który rozpoczął się od bezprawnego kierowania samolotem przez Moskwę, został wykreślony punkt rozstrzygający, że decyzję podano, kiedy wiedziano już, że nie ma szans na uratowanie tupolewa. Analizę Klicha, człowieka, który był uprawniony do badania tragedii wraz z MAK-iem, wykreślono, wyrzucono na śmieci i ukryto przed społeczeństwem. A dzisiaj pan Lasek raz jeszcze kłamliwie powtarza przed opinią publiczną, że wszystkie uwagi uwzględnił – mówił Macierewicz.

Szef parlamentarnego zespołu badającego przyczyny tragedii smoleńskiej odniósł się też do kompetencji Macieja Laska.

Przyznał w sposób bezsporny, że ani on, ani jego koledzy nigdy nie badali wraku, ani nie byli w Smoleńsku na miejscu katastrofy. Nie potrafi wskazać eksperta, który mierzył brzozę i wyszło mu 5,1 m oraz osób, które podobno dokonywały oględzin miejsca zdarzenia. Jedynym materiałem dowodowym dla oceny trajektorii lotu, który pokazuje Lasek, są amatorskie zdjęcia Amielina – wyliczał Macierewicz.

Pokreślił, że jedną z kluczowych kwestii dla wyjaśnienia przyczyn tragedii jest sprawa brzozy. W raporcie Millera, we wszystkich wypowiedziach Laska i wystąpieniach ekspertów rządowych do dzisiaj nie przedstawiono ani jednego dowodu na to, że tupolew uderzył w drzewo. Mamy do czynienia z wywieraniem presji psychologicznej i wytwarzaniem iluzji, że skoro drzewo jest złamane, to na pewno uderzył w nie samolot. Przecież to drzewo mogło być równie dobrze kiedy indziej złamane, równie dobrze mogło być złamane na skutek uderzenia fragmentów rozpadającego się samolotu – mówił Macierewicz.

I dodał:

Dopóki Lasek nie przedstawi takiego dowodu, dopóty debata z nim na temat przyczyny tragedii będzie trudno, ponieważ od dawna okłamuje opinię publiczną, powtarzając tezy rosyjskie.

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

wP, lz

[fot: Tomasz Gzell]

Warto poczytać

  1. 1270lubnauer01919191 15.12.2017

    Lubnauer okazuje łaskę: w zarządzie Nowoczesnej jest miejsce dla Petru

    "Niejednokrotnie deklarowałam, że Ryszard Petru ma swoje miejsce w zarządzie, jeśli zechce" - powiedziała w piątek w TVP 1 przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Zadeklarowała, że udzieli poparcia Kamili Gasiuk-Pihowicz, Adamowi Szłapce i Mirosławowi Pampuchowi.

  2. 1270prezydentgejrobertbiedron 15.12.2017

    Platforma poprze Roberta Biedronia?

    PO chce wygrać wybory samorządowe - nie wyklucza poparcia prezydentów niezależnych, np. Roberta Biedronia

  3. 1270kempa 14.12.2017

    Policja zatrzymała mężczyznę podejrzewanego o podpalenie biura Kempy

    Dolnośląscy policjanci zatrzymali 40-letniego mężczyznę, który jest podejrzewany o podpalenie biura poselskiego szefowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beaty Kempy w Sycowie. Do podłożenia ognia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek.

  4. 1270amwp 14.12.2017

    Antoni Macierewicz odpowiada Putinowi: Zamiast drwić i oskarżać Polskę, niech pozwoli na wyjaśnienie tragedii smoleńskiej

    Najwyższy czas, żeby władze rosyjskie spojrzały prawdzie w oczy i oddały Polsce bezprawnie przetrzymywany wrak Tu-154M, czarne skrzynki i inne fundamentalne dowody w sprawie katastrofy smoleńskiej - powiedział w czwartek szef MON Antoni Macierewicz.

  5. 1270matteusz 14.12.2017

    Morawiecki: uruchomienie art. 7 traktatu UE wobec Polski byłoby niesprawiedliwe

    Ewentualne uruchomienie art. 7 traktatu unijnego wobec Polski byłoby niesprawiedliwe - powiedział premier Mateusz Morawiecki na konferencji w Brukseli. Według niego Europa powinna być Europą suwerennych państw, które mają prawo do reformy sądownictwa.

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook