Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Macierewicz: były ślady materiałów wybuchowych

09.08.2014

„W Smoleńsku mieliśmy do czynienia z wybuchem wewnątrz maszyny, ale także prawdopodobnie z zewnątrz” - mówił poseł Macierewicz.

„Na wraku rządowego tupolewa, który uległ katastrofie w Smoleńsku, były ślady materiałów wybuchowych” – mówił Antoni Macierewicz w TV Republika. Przewodniczący zespołu smoleńskiego wskazał, że „po dwóch latach przepychanek dot. materiałów wybuchowych, wracamy do artykułu Cezarego Gmyza w Rzeczpospolitej”. „Dla inżynierów i mechaników jest jasne, że musiał to być ładunek wybuchowy” – mówił z kolei o prawdopodobnej przyczynie katastrofy smoleńskiej prof. Wiesław Binienda, jeden z doradców prezydenta USA.

Goście TV Republika omawiali posiedzenie Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Tu-154M z kwietnia 2010 r., na którym porównywano katastrofy Tu-154M i B777, który został zestrzelony nad Ukrainą. „Chodzi też o różnice w operowaniu ładunkiem wybuchowym, tu mamy do czynienia z rakietą, w Smoleńsku mieliśmy do czynienia z wybuchem wewnątrz maszyny, ale także prawdopodobnie z zewnątrz” – wyjaśniał Antoni Macierewicz.

Wiceprezes PiS podkreślał także, że „jest jedna rzecz, która nie była dotąd badana”. „Chodzi o przestrzeliny i uszkodzenia na częściach skrzydeł Tu-154M” – mówił Macierewicz. Podkreślał, że w tej sprawie trwają dodatkowe analizy.

„Zestrzelenie B777 było dość niedawno, więc należy poczekać na końcowe analizy niezależnych badaczy. To wszystko wymaga czasu. Determinacja rządu holenderskiego pozwala przypuszczać, że ta katastrofa zostanie zbadana rzetelnie” – mówił z kolei prof. Wiesław Binienda. Naukowiec podkreślał, że dzięki katastrofie malezyjskiego boeinga uda się zainteresować świat katastrofą smoleńską. „W USA zapytano nas, czy do tej tragedii doszło dlatego że zlekceważono Smoleńsk. I tak też uważamy” – dodał. Zdaniem prof. Biniendy tragedii na Ukrainie dało się uniknąć, gdyby rzetelnie wyjaśniono przyczyny katastrofy w Smoleńsku.

„Dla inżynierów i mechaników, a my obserwujemy oddziaływania pewnych sił na struktury zawodowo, dla nas jest jasne, że musiał to być ładunek wybuchowy. Musiał on być blisko rozrywanego materiału. Świadczy o tym ilość szczątków i ich rozdrobnienia” – wyjaśniał naukowiec.

„Mam głębokie przekonanie, że problem zakłamania w tej sprawie dotyczy głównie elit politycznych, a Polacy jednak nie dają się okłamywać” – dodał na koniec Antoni Macierewicz. „Po tych dwóch latach przepychanek dot. materiałów wybuchowych, wracamy do artykułu Cezarego Gmyza w Rzeczpospolitej. Na wraku tupolewa były ślady materiałów wybuchowych” – skwitował wiceprezes PiS.

ez,Telewizjarepublika.pl
[Fot. Youtube.pl]

Warto poczytać

Facebook