Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Lista "faszystów" w prokuraturze

11.01.2012

Jak napisała środowa "Rzeczpospolita", na jednej z lewicowych stron opublikowano wykradzione przez hakerów dane osób z całego świata uznanych za faszystów. Na liście było 450 nazwisk z Polski, wraz z domowymi adresami. Dane zdjęto ze strony, na której pierwotnie się pojawiły, ale - jak donoszą media - lista krąży po sieci.

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Monika Lewandowska powiedziała w środę PAP, że sprawą zajmie się jedna ze stołecznych prokuratur rejonowych. - W czwartek zapadnie decyzja, która prokuratura będzie prowadziła czynności sprawdzające - powiedziała. Dodała, że także w czwartek prokuratorzy mają otrzymać materiały z policji w tej sprawie.

Już we wtorek listą zajął się Generalny Inspektor Danych Osobowych. - Sprawą się zajmujemy dokładnie na tej samej zasadzie, jak w przypadku każdej innej listy, która jest ogłoszona w internecie, a zawiera dane osobowe - powiedział PAP Wojciech Wiewiórowski.

Wiewiórowski podkreślił, że w pierwszej kolejności - zadaniem generalnego inspektora - jest powiadomienie dostarczycieli usług internetowych i doprowadzenie do usunięcia danych z sieci. Jeśli serwery mieszczą się poza Polską, GIODO zawiadamia organy w danym kraju albo samodzielnie, albo za pośrednictwem policji. - Niezależnie od tego, jeżeli uznamy, że doszło do złamania przepisów karnych ustawy o ochronie danych osobowych, zostanie złożone zawiadomienie do prokuratury - powiedział PAP Wiewiórowski.

Podobną sprawą GIODO zajmował się w ub. miesiącu. 21 grudnia 2011 r. Generalny inspektor wszczął postępowanie dot. listy rzekomych antyfaszystów opublikowanej pod adresem Redwatch.info. Stało się to po skardze małżeństwa z Wielkopolski, którego dane umieszczono na stronie. Jeszcze przed Bożym Narodzeniem GIODO skierował do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na nieuprawnionym przetwarzaniu danych osobowych, za co grozi do dwóch lat więzienia.

GIODO przypomina, że osoby, które poczuły się dotknięte umieszczeniem danych na którejś z list, mogą też kierować sprawy do sądu - z tytułu albo naruszenia dóbr osobistych, albo zniesławienia.

Na stronie indymedia.org, na której początkowo umieszczono dane rzekomych działaczy faszystowskich, widnieje informacja, że na początku roku międzynarodowym hakerom udało się wydobyć bazy danych z zaatakowanych witryn neonazistowskich, faszystowskich i nacjonalistycznych, m.in. forum i sklepu organizacji Blood & Honour, sklepów z odzieżą popularną wśród prawicowych ekstremistów oraz strony niemieckiej partii NPD. Według informacji z tego źródła wydobyto w ten sposób dziesiątki tysięcy nazwisk, adresów, e-maili i telefonów, w tym ok. 450 pochodzących z Polski.

"Zachęcamy do przejrzenia listy i podjęcia działań wymierzonych w osoby na niej figurujące, nikt nie wziął się tam z przypadku. Sąsiedzi, rodzice, koledzy i koleżanki z pracy tych osób na pewno chętnie dowiedzą się, z kim mają na co dzień do czynienia" - napisano na stronie indymedia.

Lista została czasowo zdjęta ze strony - jak poinformowano - "w związku z brakiem możliwości weryfikacji jej prawdziwości i zasadności publikacji".

PAP
[fot. PAP/Tomasz Gzella]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook