Jedynie prawda jest ciekawa

Lisicki zwolniony z „Uważam Rze”

28.11.2012

Paweł Lisicki został zwolniony z funkcji redaktora naczelnego tygodnika „Uważam Rze”. Jego następcą został Jan Piński, kojarzony z dawną Ligą Polskich Rodzin Romana Giertycha. Jednym z powodów zwolnienia Lisickiego jest… powstanie dwutygodnika „wSieci”.

To, jak się wydaje, koniec „Uważam Rze” w dotychczasowej kształcie. W poniedziałek z funkcji zastępcy redaktora naczelnego ustąpił Michał Karnowski. Teraz wydaje się, że tygodnik jest ostatecznie spacyfikowany. Po decyzji o zwolnieniu Lisickiego, rezygnację ze stanowiska zastępcy redaktora naczelnego złożył również Piotr Gabryel.

W rozmowie z wPolityce.pl redaktor Lisicki wymienił trzy powody, które złożyły się jego wyrzucenie:

- Po pierwsze, fakt udzielenia przeze mnie krytycznego wobec wydawcy wywiadu, po drugie - brak deklaracji, że nie będę publikował na swoich łamach artykułów Cezarego Gmyza, no i po trzecie, zdaniem wydawcy - podjąłem nie dosyć skuteczną akcję zwalczania dwutygodnika "wSieci".

Komentując tę sytuację dotychczasowy naczelny nie godzi się, by wydawca zakazywał mi publikowania, bądź niepublikowania jakiegoś dziennikarza czy publicysty:

- To jest radykalne naruszenie praw dziennikarskich i redaktorskich. W ogóle to działanie wydawcy, odwołanie Cezarego Gmyza, odwołanie innych dziennikarzy "Rzeczpospolitej" było całkowitym naruszeniem obowiązujących w tej materii norm w Polsce. Wydawca przekroczył swoje uprawnienia łamiąc reguły współdziałania między dziennikarzem, a wydawcą. Nie zmienia się mój pogląd w tej sprawie przez cały czas.

O właścicielu Rzeczpospolitej, Grzegorzu Hajdarowiczu, Paweł Lisicki w rozmowie z wPolityce.pl mówi ponadto:

- Jeżeli wydawca chce narzucać dobór autorów, o to przecież chodzi w przypadku Cezarego Gmyza, jeśli wydawca uważa, że ma prawo żądać od dziennikarzy posłuszeństwa nie tylko w kwestiach stosunku pracy, ale także w kwestiach ich poglądów, no to uważam, że są to żądania całkowicie zaprzeczające idei tygodnika "Uważam Rze". Nie po to mieliśmy etykietę autorów niepokornych, żeby posługiwać się nią tylko dla marketingu czy promocji. My w to autentycznie wierzyliśmy. "Niepokora" w tym przypadku oznacza, że żaden wydawca czy właściciel nie będzie nam dyktował, kogo mamy zapraszać na łamy, kogo możemy publikować i nie będzie nam zabraniał krytykowania swoich działań, szczególnie, jeżeli odnoszą się one do zasad wykonywania pracy dziennikarskiej.

Cezary Gmyz skomentował nowe porządki w „Uważam Rze” na facebooku: „Jedyne porównanie do sytuacji w URze - przejęcie przez PAX Tygodnika Powszechnego w 1953 po śmierci Stalina, kiedy redakcja odmówiła zamieszczenia peanu na cześć generalissimusa.”

Hajdarowicz kilka tygodni temu dokonał czystki w drugiej swojej flagowej gazecie. Po artykule „Trotyl na wraku tupolewa” zwolnił z „Rzeczpospolitej” autora materiału Cezarego Gmyza, redaktora naczelnego „Rz” Tomasza Wróblewskiego, a także szefa działu krajowego Mariusza Staniszewskiego oraz wicenaczelnego Bartosza Marczuka (nie uczestniczył w przygotowywaniu publikacji).

Jak się później okazało, o tym, co będzie zawierać sensacyjny artykuł Hajdarowicz w środku nocy informował rzecznika rządu Pawła Grasia. W tym celu pojechał nawet pod dom ministra .

ruk

[Fot. wPolityce.pl]
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook