Jedynie prawda jest ciekawa


"Ws. ustawy degradacyjnej prezydent podjął decyzję ważną, ale też odważną"

31.03.2018
1270degradduda
"Ws. ustawy degradacyjnej prezydent podjął decyzję ważną, ale też odważną"

W sprawie tzw. ustawy degradacyjnej prezydent podjął decyzję ważną, ale też odważną, mając świadomość, że reakcje mogą być różne, że spotka się i z krytyką, także ze strony osób z obozu, z którego się wywodzi, czy z grona swych sympatyków - powiedział rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński.

Prezydent Andrzej Duda w piątek ogłosił, że zdecydował o zawetowaniu tzw. ustawy degradacyjnej. Ustawa pozbawia stopni wojskowych członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i daje możliwość pozbawiania takich stopni osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą "sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu".

Zapytany w sobotę w radiowej Trójce, jak prezydent zareagował na krytykę jego decyzji o zawetowaniu tej ustawy, Łapiński odpowiedział, że "spokojnie, bo przecież (prezydent) spodziewał się, że część osób może zareagować trochę emocjonalnie, nie do końca zrozumieć intencje prezydenta".

Stąd - zaznaczył Łapiński - prezydent sam na konferencji przedstawił swą decyzję i ją wyjaśniał, to nie był komunikat prasowy, czy wystąpienia któregoś z prezydenckich ministrów. Rzecznik prezydenta podkreślił, że Andrzej Duda sam bardzo precyzyjnie wyjaśniał, jaki ma pogląd na aparat represji czy na osoby, które ten aparat w PRL tworzyły i "dawał przykłady swoich działań politycznych, kiedy trzeba było to rozliczyć", jak współtworzenie ustawy lustracyjnej, czy podpisanie ustawy dezubekizacyjnej.

"Stąd mam nadzieję, że osoby, które dziś krytykują prezydenta z pozycji takich nazwijmy prawicowych, czy rozczarowanych, także dostrzegą te aspekty, na które prezydent zwracał uwagę" - powiedział rzecznik prezydenta. Dodał, że ma nadzieję, iż "emocje opadną i już takiej krytyki nie będzie w najbliższym czasie".

Zaznaczył, że prezydent zwrócił uwagę na kilka rzeczy, jako prawnik wskazał na mankamenty ustawy. W tym kontekście Łapiński mówił, że jeśli chodzi o członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego nie ma tam trybu odwoławczego, a więc "nawet na gruncie europejskich konwencji może być to kwestionowane" i powodować potem roszczenia wobec państwa polskiego.

Rzecznik prezydenta dodał, że Andrzej Duda wskazywał na konkretne przykłady. "Trudno, żeby do jednego worka wrzucać gen. Kiszczaka, czy Jaruzelskiego, z gen. Hermaszewskim i też nie pozostawiać mu prawa do odwołania się od tej decyzji" - powiedział Łapiński.

Podkreślił, że prezydent powiedział "jeśli ta sprawa jest ważna i można ją uregulować, to trzeba zrobić taką ustawę, która będzie, jeśli chodzi o jej aspekt prawny, napisana bardzo dobrze". Stąd - przypomniał Łapiński - prezydent zaprosił m.in. środowiska kombatanckie i szefa MON na spotkanie po świętach.

Pytany o weto prezydenta inny z gości sobotniej audycji, europoseł PiS Ryszard Czarnecki, który prywatnie jest zięciem gen. Mirosława Hermaszewskiego, powiedział, że chcąc być lojalnym zarówno wobec rodziny, jak i wobec rodziny politycznej, w sprawie tej "będzie głośno milczał".

"Natomiast rzeczywiście sytuacja, w której pierwszy i jedyny do tej pory polski kosmonauta, jest traktowany tak samo, jak pan Kiszczak, myślę, że wielu Polaków zaskoczyła" - powiedział Czarnecki. Podkreślił przy tym, że "sama ustawa, jako taka, kierunkowo, jest potrzebna".

Poseł Kukiz'15 Grzegorz Długi stwierdził, że tego, iż "polski wymiar sprawiedliwości nie poradził sobie z gen. Jaruzelskim" nie można "nadrabiać jakimiś ustawami, które tak naprawdę, gdyby nie były smutne, to (byłyby) zabawne". "Pomników nie burzmy, mówmy jaka była prawda - nawet jeśli była trudna. Dla mnie Jaruzelski nigdy nie był polskim generałem, wobec tego nie ma mu co odbierać i szkoda czasu na takie emocjonalne zabawy (...) nie wiem, dlaczego w ogóle zabraliśmy się na ten temat " - powiedział.

Według posła Kukiz'15, Jaruzelski zasługuje "na maksymalne potępienie historyczne". "I historia to zrobi" - powiedział dodając, że stanie się tak "pomimo że ostanie dwadzieścia kilka lat to była jednak próba wybielania Jaruzelskiego" i twierdzenia, że stan wojenny to było "mniejsze zło".

"To wybielanie Jaruzelskiego prawdopodobnie powoli się zakończy, natomiast to nie oznacza, że mamy się bawić w jakieś odbieranie tytułów. Są argumenty logiczne, że skoro pośmiertnie można nadać czy podwyższyć stopień wojskowy, to można go też obniżyć, ale w tej chwili nie o to chodzi, skończmy z emocjami, zabierzmy się za solidną pracę. Historia oceni tych czy innych członków WRON w sposób odpowiedni, myślę, że już oceniła i na tym bym pozostał" - dodał Długi.

Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer powiedziała, że cieszy ją weto. Według niej, ustawa jest bezsensowna i "nie ma sensu ściganie duchów". Lubnauer stwierdziła, że ta ustawa to jeden z przykładów, jak PiS uprawia coś, co ona nazywa polityką zastępczą. "Czyli zamiast zajmowania się rzeczywistymi problemami Polaków zajmujemy się degradacją osób, które już nie żyją. Co to da komukolwiek?" - powiedziała szefowa Nowoczesnej dodając, że historia najlepiej ocenia dokonania lub błędy różnych polityków, w tym wypadku generałów.

Lubnauer oceniła ponadto, że wśród polityków obozu rządzącego trwa wyścig o głosy prawicowego elektoratu i wśród związanych z tym działań wymieniła m.in. przygotowanie w kierowanym przez Zbigniewa Ziobrę Ministerstwie Sprawiedliwości nowelizacji ustawy o IPN, niedawne wypowiedzi b. szefa MON Antoniego Macierewicza, czy b. premier Beaty Szydło. Zdaniem Lubnauer być może weto prezydenta będzie jednym z elementów wykorzystywanych w tej walce o poparcie wśród prawicowego elektoratu.

Również europoseł PSL Jarosław Kalinowski ocenił, że tzw. ustawa degradacyjna jest bezsensowna i dobrze, że prezydent ją zawetował. "Przy deficycie dobrych decyzji pana prezydenta to w dwójnasób dobra decyzja. Przy okazji jest to, mam wrażenie, jeżeli nie cios, to porządny pstryczek w byłego już, na szczęście, ministra Antoniego Macierewicza" - skomentował.

"Często słyszałem taką opinię, że gen. Jaruzelskiego trzeba zdegradować z dwóch przyczyn: bo złamał konstytucję wprowadzając stan wojenny i dlatego, że odpowiada za śmierć naszych współobywateli w 1970 i 1981 roku. Ale w ten sposób można by degradować też innych wojskowych. Przepraszam za to porównanie, którego użyję, ale chcę pokazać bezsensowność tej ustawy. Był taki wojskowy w naszej historii, bardzo ważna postać w historii, który też złamał konstytucję i odpowiada za śmierć bratnią - marszałek Józef Piłsudski" - dodał Kalinowski.

Europoseł zastanawiał się także, na ile prezydentowi w decyzji pomogły sondaże, według których - jak mówił Kalinowski - 75 proc. Polaków jest przeciwna tego typu ustawie.

Pozytywnie do decyzji prezydenta ws. tzw ustawy degradacyjnej odniósł się także poseł PO Andrzej Halicki. "Prezydent słusznie podjął decyzję o wecie. (...) Problem polega na tym, że ta ustawa nie dotyka tylko WRON, ona ma dużo szersze działanie i może stanowić także podstawę do degradacji innych - jest aktem, który zbiorowo osądza winę" - powiedział. 

Halicki uważa, że "jeżeli już oceniać tych, którzy sprzeniewierzyli się interesowi narodowemu i działali przeciwko polskiemu społeczeństwu, nawet tak dramatycznie, że są tego ofiary, to powinna być to ocena indywidualna, prawna bądź też symboliczna, ale indywidualna, a nie zbiorowa". "Żadna ustawa nie powinna zbiorowo karać i zbiorowo osądzać" - podkreślił poseł PO.

Prezydent przedstawiając w piątek decyzję o zawetowaniu tzw. ustawy degradacyjnej podkreślił, że ma jednoznaczne poglądy na osoby budujące aparat opresji, ale jego sprzeciw budzi pozbawianie stopni wszystkich członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, w tym gen. Mirosława Hermaszewskiego, z mocy samego prawa. Stawia ich to - mówił - w gorszej sytuacji niż stalinowskich oprawców, którym przysługuje tryb odwoławczy. Wyraził też zastrzeżenia wobec przepisów o odebraniu stopnia wojskowego osobom nieżyjącym. Chodzi o to, że w przypadku, jeśli nie ma rodziny lub instytucji, która przystąpiłaby do postępowania ws. odebrania stopnia wojskowego osobie nieżyjącej, nie jest zapewniona w inny sposób reprezentacja interesów takiej osoby. 

(PAP)

autorka: Martyna Olasz

fot. PAP/Radek Pietruszka

Warto poczytać

  1. pispzpr21072018 22.07.2018

    Zdewastowano biura parlamentarzystów PiS. Wandale pomazali je farbą

    Przed wejściem do biura pojawił się napis: "Czas na sąd ostateczny", a na drzwiach i oknach napisano: "PZPR".

  2. policja21072018 21.07.2018

    Tak amerykańska policja radzi sobie z demonstrantami

    Warto zestawić obrazki z Polski z tymi, na których widać zachowanie amerykańskich funkcjonariuszy.

  3. monika-miller 21.07.2018

    Seksowna wnuczka Leszka Millera wyjawiła swój sekret. Ostra reakcja dziadka!

    Monika Miller to prawdziwa gwiazda mediów społecznościowych. Znana jest jest nie tylko z powodu swojej urody i dużej liczby tatuaży. Wnuczka Leszka Millera lubi też zaskoczyć media oryginalną i ciekawą wypowiedzią. Nie inaczej było ostatnio, gdy... pochwaliła się swoją biseksualną orientacją.

  4. policja-20072018 21.07.2018

    Dziennikarz TVN wzywał policję do zaatakowania polityków?

    Prowadzący program w TVN24 nawoływał polską policję do wypowiedzenia posłuszeństwa władzy państwowej; czy Discovery akceptuje taki przekaz swojej telewizji? - zapytał w sobotę na Twitterze wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński

  5. w-tyle-wizji-21072018 21.07.2018

    Wzruszający apel prawnuka polskiego bohatera. Ta wypowiedź przejdzie do historii!

    Piątkowe wydanie „W tyle wizji” zostało całkowicie poświęcone protestom przed gmachem Sejmu oraz Małgorzacie Gersdorf

  6. policjasejm21072018 21.07.2018

    Cztery osoby w areszcie po protestach przed Sejmem. Dziennikarz Gazety Wyborczej namawia do walki z policją

    Do „odbijania” zatrzymanych i walki z policją namawiał protestujących Wojciech Czuchnowski, dziennikarz Gazety Wyborczej.

  7. schmidt-20072018 20.07.2018

    Schmidt usprawiedliwia akcję z bagażnikiem. Absurdalne tłumaczenie

    Posłanka Joanna Schmidt na antenie Polsat News odniosła się do ostatnich wydarzeń przed gmachem polskiego Sejmu. Parlamentarzystka zdecydowała się na przewiezienie dwóch osób w bagażniku swojego samochodu

  8. Petruflickr 20.07.2018

    Skandaliczny wpis Petru! Polityk zaatakował Annę Walentynowicz

    Sejm przyjął dziś większością głosów uchwałę w sprawie ustanowienia roku 2019 Rokiem Anny Walentynowicz.

Wiadomości ze świata

więcej
CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook