Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kulisy żenady u Lisa

02.09.2014

"Rzeczpospolita" publikuje kulisy wczorajszego, "spontanicznego" odśpiewania przez stojącą na baczność publiczność "sto lat" premierowi Donaldowi Tuskowi w programie TVP2 "Tomasz Lis na żywo". Lis zarzeka się, że nie miał z tym nic wspólnego, ale jak się okazuje się, cała ustawka nie miała też nic wspólnego ze spontanicznością.

Na Twitterze pojawiły się już zrzuty z ekranu z zamkniętego profilu szefowej warszawskiej młodzieżówki PO Kingi Gajewskiej. 

twitter

- Takie wpisy zamieszczam co tydzień - mówi Gajewska, przyznając, że na każdy program organizowana jest grupa klakierów z warszawskich struktur młodzieżówki PO. - My standardowo mamy od 10 do 15 miejsc. Razem jest 60 osób na widowni - wyjaśnia Gajewska. Jej zdaniem to dobre doświadczenie dla młodych polityków. 

- W niektórych programach możemy zadać pytania, wypowiedzieć się. Wczoraj była wyjątkowa okazja - przyznaje.

W rozmowie z gazetą opisała, jak zainicjowała powitanie w studiu premiera. - Kiedy zaczął wchodzić premier, zaintonowałam "sto lat", przyłączyła się do mnie koleżanka, a potem cała sala. Duma z naszego premiera porwała wszystkich i również wstali. Także ci z PiS i niezrzeszeni - dorzuca.

To bardzo ciekawe, co opowiada Gajewska, bo jak wyjaśnia Paweł Szefernaker, szef młodzieżówki PiS, podległa mu organizacja do programu Lisa nie chodzi. 

- Zrezygnowaliśmy z zaproszeń, gdy przestali je przyjmować politycy naszego ugrupowania - wyjaśnia.

Nie trudno się domyślić, że w Internecie po tym żenującym powitaniu Tuska zawrzało. W mediach społecznościowych od razu zaroiło się od kpin. Musiały one zrobić wrażenie na Lisie, bo dał upust swojej frustracji na blogu w NaTemat. 

"Właśnie ze szczerym rozbawieniem czytam na prawicowych forach enuncjacje PiS-troglodytów o zainscenizowanym śpiewaniu przez tłum w programie Lisa 'Sto lat' dla premiera Tuska. Czytanie tego, co piszą na prawicowych forach, to moje hobby, za każdym razem przekonuję się, że na ich tle Tworki to oaza normalności" - zaatakował w swoim stylu Lis, zarzekając, się, że nikt nie organizował klaki ani tym bardziej publiczności na ten spektakl? Czyżby?

Ale na tym Lis nie poprzestał.

"Jednocześnie informuję, że w moim programie zorganizowana klaka rzeczywiście zaistniała. Tyle że nie wczoraj. Zorganizowało ją PiS. Dwa razy. Za każdym razem wiernych Polskęzbawa zwieziono autokarami, a potem fundowali oni prezesowi wielkie brawa, najczęściej jeszcze zanim dokończył myśl. Naprawdę było to urocze w swej nie-spontaniczności" - dodał neutralny i obiektywny dziennikarz.

Również sama Gajewska poczuła się urażona uszczypliwymi komentarzami, w których wytykano, że publiczność stała przed premierem na baczność. 

- A co mieliśmy śpiewać na siedząco? Jesteśmy normalnymi ludźmi - mówi młoda partyjna działaczka.

A oto kilka wzruszających zdjęć z gospodarczej wizyty Tuska u swojego ulubieńca.

Jabol

PO

Greg/Rzeczposplita, gazeta.pl
[fot. KPRM]

Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!
CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook