Jedynie prawda jest ciekawa

Które firmy używały niejadalnej soli?

05.03.2012

Prokuratura Okręgowa w Poznaniu nie wyraziła zgody na opublikowanie dystrybucyjnych list firm, które potencjalnie mogły używać niejadalnej soli jako jadalnej - poinformował Główny Inspektorat Sanitarny.

Szef GIS Przemysław Biliński rozmawiał w tej sprawie z zastępcą prokuratora rejonowego w Poznaniu Romanem Szymanowskim. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu nie wyraziła zgody na opublikowanie list dystrybucyjnych firm (nazwy firm, adresy, numery weterynaryjne, rodzaj produktu) potencjalnie mogących używać soli wypadowej jako jadalnej, ze względu na toczące się nadal postępowanie w tej sprawie.

Jak powiedziała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus, prokuratura
przekazała GIS listę firm, które mogły używać niejadalną sól jako jadalną do wykorzystania służbowego, a nie po to, aby ją ujawniać publicznie. - Jest to dokument pochodzący z postępowania przygotowawczego - dodała.

Tzw. sól wypadową (odpad przy produkcji chlorku wapnia, używany m.in. do posypywania zimą dróg) firmy sprzedawały jako spożywczą. Sól trafiała głównie do odbiorców hurtowych, wytwórni wędlin, przetwórni ryb, mleczarni, piekarni, skąd w produktach mogła trafić do sklepów w całym kraju.

GIS przekazał w piątek informację ws. postępowania dotyczącego soli do Centralnego Punktu Kontaktowego Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach RASFF w Komisji Europejskiej. GIS poinformował RASFF, że polska prokuratura przekazała informację, iż prowadzi postępowanie w sprawie trzech firm, które sprzedawały sól wypadową jako sól spożywczą. Cała dokumentacja dotycząca tych firm została zatrzymana przez prokuraturę. Zanieczyszczona sól i produkty, do których była dodawana, zostały zabezpieczone, pobrano próbki do badań, które się jeszcze nie zakończyły.

RASFF zaakceptował informację GIS i zwrócił się z prośbą o przekazywanie bieżących informacji. RASFF nie zakwalifikował informacji GIS do powiadomień przekazywanych w ramach europejskiego systemu ostrzegania.

System RASFF został ustanowiony w celu zapewnienia władzom odpowiedzialnym za kontrolę żywności oraz kontrolę pasz efektywnego narzędzia do wymiany informacji, dotyczących działań, podejmowanych w następstwie wykrycia poważnego ryzyka związanego z żywnością lub paszą.

Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach i Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego w Warszawie sprawdzają skład soli i ewentualną zawartość w niej szkodliwych substancji. Przygotowana zostanie analiza ryzyka spożywania podrabianej soli.

Prowadzone badania są efektem ustaleń CBŚ i poznańskiej prokuratury. Wynika z nich, że trzy firmy - dwie z województwa kujawsko-pomorskiego i jedna z woj. wielkopolskiego - mogły sprzedawać miesięcznie tysiące ton niejadalnej soli (będącej odpadem przy produkcji chlorku wapnia i używanej do posypywania zimą dróg) jako sól spożywczą. Proceder ten mógł trwać kilka lat.

Firmy kupowały tzw. sól wypadową (odpad przy produkcji chlorku wapnia, używany m.in. do posypywania zimą dróg) i sprzedawały jako spożywczą. Sól trafiała głównie do odbiorców hurtowych, wytwórni wędlin, przetwórni ryb, mleczarni, piekarni, skąd w produktach mogła trafić do sklepów w całym kraju.

Z ustaleń CBŚ wynika, że każda z trzech firm miesięcznie sprzedawała mniej więcej tysiąc ton soli. Kupowały ją jako tzw. sól wypadową - po mniej więcej 130 zł za tonę - i sprzedawały jako spożywczą po mniej więcej 400 zł. Zarabiały na tym rocznie po kilka milionów złotych. W sprawie zatrzymano do tej pory pięć osób. Usłyszały one zarzuty wprowadzenia do obrotu środka spożywczego szkodliwego dla zdrowia lub życia człowieka z przepisów ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, za co może grozić do pięciu lat więzienia.

Policja i służby weterynaryjne prowadziły kontrole firm na terenie całego kraju. Podczas kontroli zabezpieczono do badań próbki z prawie tysiąca ton soli niejadalnej. W sprawie przesłuchano też kilkudziesięciu świadków, głównie odbiorców soli, którzy nie mieli świadomości, że dostarczana im sól nie jest spożywcza.

PAP
fot. sxc.hu

Warto poczytać

  1. 05KACZYNSKITVTRWAMSI27072017 27.07.2017

    Kaczyński: Idźmy do przodu, by kolejne ważne sprawy były załatwione

    Lider PiS przyznał: Mam obowiązek powiedzieć, że decyzja pana prezydenta to był błąd, poważny błąd, ale idziemy do przodu.

  2. 02CHMIELNA70UCHYLONASI27072017 27.07.2017

    Komisja ds. reprywatyzacji naprawia gigantyczną aferę w stolicy

    Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji uchyliła decyzję prezydent Warszawy ws. Chmielnej 70. To grunt tuż przy Pałacu Kultury warty 160 mln zł. Wyłudzono go, mimo że dawny właściciel uzyskał już odszkodowanie. Komisja podjęła decyzję na swoim niejawnym posiedzeniu.

  3. SzymanskiFlickr 27.07.2017

    Szymański o propozycji spotkania KE-V4: jest wiele spraw, które wymagają rozmowy

    Jest wiele trudnych spraw, które wymagają politycznej wyobraźni i szczerej rozmowy; Polska jest zawsze gotowa do takiego dialogu - powiedział w czwartek PAP wiceszef MSZ ds. europejskich Konrad Szymański odnosząc się do propozycji spotkania w formacie KE-V4.

  4. Policja 27.07.2017

    Nowoczesna: mamy dziś do czynienia z państwem policyjnym

    "Państwo policyjne" - tak poseł Nowoczesnej Adam Szłapka skomentował doniesienia "GW", według których policja śledziła lidera partii Ryszarda Petru. Zażądał w tej sprawie wyjaśnień od premier Beaty Szydło i zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

  5. lichocka16062017 27.07.2017

    Lichocka: Timmermans nie ma podstaw, żeby pouczać polski Sejm, jakie ma uchwalać ustawy

    Wiceszef KE Frans Timmermans nie ma żadnych podstaw, żeby pouczać Polaków i polski Sejm, jakie mają uchwalać ustawy - uważa posłanka PiS Joanna Lichocka z Rady Mediów Narodowych. Sądownictwo to kwestia państw członkowskich i politykom KE nic do tego - dodała.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook